Blisko starcia łódzkich ekip 12 września 2021

W minioną sobotę było blisko starcia łódzkich ekip. Kibole Widzewa wybrali się młodym składem w 80 osób do Kalisza na mecz KKS-u z Ruchem Chorzów. Rodowici Łodzianie natomiast podróżowali na swój mecz w Legnicy. Poniżej relacja samych zainteresowanych.

 

Relacja Widzewa Łódź:

Przy okazji sobotniego meczu wybieramy się młodym składem w 80 osób na mecz w Kaliszu. W tym samym kierunku jechały kurwy z drugiej strony miasta na mecz w Legnicy. Trasa z małymi przygodami. Bus z rokicia nie podjął rękawic jak ruszyły za nim 2 auta – szkoda. Tuż przed mopem na autostradzie gdzie były zebrane Żydy zatrzymują nas psy i do niczego nie dochodzi. Jak jesteśmy trzymani kilka aut Żydów przejeżdża obok nas, ale nadal nie wiedzą dlaczego nie dojechaliśmy do Orlenu ? Na mecz docieramy spóźnieni zasiadamy na sektorze z naszymi zgodowiczami z Ruchu. Dziękujemy Keksie za ogarnięcie wejścia na mecz a zarazem pozdrawiamy. MŁODA SZAJKA HOOLIGANS

 

Kibice ŁKS-u w drodze do Legnicy:

 

Relacja ŁKS-u Łódź:

11.09.2021 r. WYJAZD DO LEGNICY

Kolejny wyjazd w tym sezonie przypadł nam do Legnicy. Zapowiadała się jedna z ciekawszych naszych wypraw na jesień. Pierwszy raz oficjalnie mogliśmy tam pojechać. Co prawda na wiosnę graliśmy na Miedzi, ale przez covid nie mogliśmy pojechać na tamten wyjazd. Zainteresowanie było spore i cała przyznana nam pula biletów zeszła na zapisach jakie były na meczu z Resovią. Trochę osób musiało odejść z kwitkiem.

Jak zawsze ruszyliśmy ze wspólnej zbiórki. Na pierwszym postoju dowiadujemy się, że sąsiadki, które jechały do Kalisza na mecz KKS-u z Ruchem, gonią jednego busa od nas (nie Rokicia, jak to wymyślili w swojej relacji). Na szybko wybiegamy więc do trasy by ich „przywitać”. Przeciwnikowi jednak zabrakło odwagi. Wiedząc, że na nich czekamy, zatrzymali się 800 metrów przed naszym postojem, zaś po kilku minutach stojące auta przejęły psy. Tak więc jakby chcieli do nas dojechać to by dojechali.

Przy okazji drugiego postoju robimy sobie wspólne zdjęcie z transparentem z hasłem nawiązującym do wydarzeń z ostatnich dni: „Niech po całej Polsce wieść się niesie, ekipa nie od klaskania spierdalała w lesie” intonując przy tym kilka „tematycznych” przyśpiewek. Dalsza droga do Legnicy przebiegła już w spokoju mimo że przejeżdżaliśmy obok stadionu Śląska na godzinę przed rozpoczęciem ich meczu z Legią.

Pod stadionem Miedzi zameldowaliśmy się ze sporym zapasem czasowym. Wejście było sprawne i szybko znaleźliśmy się na sektorze gości. Powiesiliśmy flagi „Troublemakers”, „ŁKS Łódź” oraz z pozdrowieniami dla „Pieprza” i „Mordora”. Przez pierwszy kwadrans meczu prowadziliśmy dobry doping, później były krótkie przestoje, zaś w drugiej połowie już było coraz lepiej. Najgłośniej po obu strzelonych dla nas w krótkim odstępie czasu bramkach i w ostatnich minutach spotkania.

Jeśli chodzi o gospodarzy, naszych dawnych zgodowiczów, to na meczu mieli główne obchody 50-lecia założenia klubu. Zaprezentowali kilkuczęściową oprawę paląc przy tym sporo pirotechniki przerywając dwukrotnie w pierwszej połowie spotkanie na kilka minut.

Piłkarze może nie zagrali wybitnego meczu, ale co najważniejsze zagrali skutecznie dzięki czemu z Legnicy wywozimy komplet punktów psując nieco gospodarzom ich święto. Po ostatnim gwizdku świętowaliśmy wspólnie zwycięstwo. Po chwili otworzyli bramy i wyszliśmy z sektora udając się do swoich środków transportu. Po około 20 minutach wyruszyliśmy w drogę powrotną, która o dziwo była spokojna, na jednym postoju i około 2-ej zakończyliśmy na ŁKS-ie piątą w tym sezonie wyprawę i rozjechaliśmy się na swoje rewiry.

W Legnicy zameldowaliśmy się w 356 głów, w tym 35 osób z Lecha. Na kolejny wyjazd pojedziemy prawdopodobnie dopiero za dwa miesiące do Opola, gdyż w międzyczasie Sandecję mamy u siebie, Chrobry ma remont, a potem derby… Trochę czasu jest, więc miejmy nadzieję że nie będzie takiej sraczki związanej z rzekomą IV falą pandemii i cały czas będziemy mogli podróżować za Łódzkim Klubem Sportowym.