LIVE PP: I runda 24-26.09.2019 24 września 2019

Dzisiaj rozpoczęła się I runda rozgrywek o Puchar Polski. Wśród wylosowanych par nie zabrakło ciekawych spotkań pod względem kibicowskim. Zapraszamy do fotorelacji LIVE! Strona nie posiada auto-odświeżania, więc zalecamy co jakiś czas ręcznie odświeżać newsa, aby być na bieżąco. Zachęcamy również do konstruktywnej dyskusji w komentarzach, które znajdują się na samym dole newsa.

POSIADASZ JAKIEŚ CIEKAWE MATERIAŁY (ZDJĘCIA, FILMIKI) Z MECZÓW I CHCESZ SIĘ Z NAMI NIMI PODZIELIĆ? PISZ NA KONTAKT, ALBO BEZPOŚREDNIO NA FACEBOOKA! DZIĘKUJEMY ZA KAŻDĄ POMOC!


 

Puszcza Niepołomice – Legia Warszawa 25.09.2019

 

Relacja Legii Warszawa:

Spotkania Pucharu Polski to szczególnie w pierwszych rundach ciekawa odskocznia od ligowej rzeczywistości. Tym razem, po wyjazdach do Płocka oraz Krakowa, przyszło nam jechać do podkrakowskich Niepołomic na mecz z miejscową Puszczą. Wrześniowy wypad do puszczy był nie lada gratką dla 312 kibiców z Łazienkowskiej (tyle otrzymaliśmy biletów) i będzie pamiętany zapewne podobnie jak wypady do Sanoka, Gorzyc, czy Chojnic.

Nasz doping stał na nie najgorszym poziomie, a nasz przyjazd miejscowi zapamiętają zapewne m.in. dzięki przyśpiewce „Puszcza się puszcza…”, którą śpiewaliśmy kilkakrotnie.

Do Niepołomic ruszyliśmy furami na około siedem godzin przed rozpoczęciem spotkania. Jak to zwykle bywa, najtrudniejszy okazał się wyjazd z samej Warszawy, bowiem na trasie bez większych problemów, po pięciu godzinach podróży, dotarliśmy na miejsce, mijając po drodze takie aglomeracje jak Kocmyrzów, czy Prandocin-Wysiołek. Policja tego dnia miała wielki ból (pustej) głowy. Nie wiedzieć czemu, jakiś wariat tak wylosował pary krajowego pucharu, że tego samego dnia, w samym Krakowie rozgrywane były trzy mecze (Garbarnia – Bytovia, Cracovia – Jagiellonia i Hutnik – Resovia), a bardzo blisko Nowej Huty, właśnie nasz mecz w Niepołomicach.

Zastępy mundurowych były więc spore, szczególnie w samych Niepołomicach, gdzie zaparkowaliśmy samochody na parkingu przy wejściu głównym na stadion. Następnie, na czas naszego przejścia na drugą stronę stadionu, zamknięto bramy wejściowe na sektory gospodarzy, a czterech ochroniarzy pilnowało namiotu z cateringiem VIP, aby przypadkiem nikt z nas nie raczył przypadkiem skosztować kawioru i wędzonego węgorza. Wchodzenie na sektor gości zajęło nam około 50 minut – ostatnie osoby przeszły kontrolę w 15. minucie spotkania. Dopiero wtedy rozpoczęliśmy doping, którym kierował „Szczęściarz”.

Na płocie wywieszone zostały dwie flagi – „Warriors” oraz „Złodzieje i pijacy”. Na więcej zwyczajnie nie było miejsca. Gospodarze z 13-tysięcznej miejscowości wypełnili 2-tysięczny stadion do ostatniego miejsca. Bilety, dwukrotnie droższe niż na pozostałe mecze ligowe, rozeszły się na pniu już drugiego dnia sprzedaży. Nic więc dziwnego, że później w trakcie meczu niepołomiczanie słyszeli „Przyszliście chamy, dlatego że my tu gramy”. Młyn „Puszczyków” znajdował się na trybunie krytej (prostej) i liczył około 15 osób konkretnej bandy. Co ciekawe, oprócz flagi wywieszonej na górze swojego sektora „Puszcza Fans” (widać, że obyci w Europie), mieli na sobie szaliki w przeróżnych barwach – pomarańczowe, zielone oraz niebieskie.

Po kwadransie gry doping zaczęliśmy od zaczepek pod adresem miejscowych. „Hej Legio jazda z k…” oraz „Puszcza się puszcza…” na melodię „Hitu z Wiednia” – śpiewaliśmy ją przez kilka minut. Miejscowi zaczęli coś tam sapać, a grupka siedząca na trybunce obok nas nawet zarzuciła w odwecie „Polonia Warszawa”. Są mecze, kiedy doping niesie się konkretnie, są też i takie, kiedy nie jest łatwo zmobilizować obecnych na sektorze do wysiłku wokalnego. Tym razem mieliśmy do czynienia raczej z opcją numer dwa, ale w przekroju całego meczu, nie było źle – szczególnie w drugiej połowie. Przed przerwą najlepiej wychodziły nam pieśni „Legia gol allez allez” oraz „Chociaż ciężki jest czas…”.

W przerwie najbardziej cieszył nas korzystny wynik, bowiem raczej nikt nie miałby ochoty zostawać w Niepołomicach na dodatkowych 30 minut gry. Ci, którzy liczyli, że w miejscowym cateringu będzie im dane skosztować wyjątkowo smacznych specjałów z lokalnych masarni, musieli obejść się smakiem. „Gięte” były wyjątkowo słabe. Na plus ceny, jakie oferuje Puszcza – iście sklepowe.

W drugiej połowie mieliśmy kilka głośniejszych momentów, m.in. śpiewając „Hej Legia gol”, czy „Puchar jest nasz”. W końcówce kiedy nasi piłkarze strzelili drugą bramkę, tłumy gospodarzy ruszyły do wyjścia. „Idźcie wieśniaki, na pole zbierać ziemniaki” – usłyszeli po chwili. I poszli. Po chwili z sektora gości niosło się jeszcze „Tak to już bywa, Legia z k… wygrywa”. Później podziękowaliśmy piłkarzom za wypełniony obowiązek, czyli awans do kolejnej rundy, śpiewając przez chwilę „Puchar jest nasz”, co miejmy nadzieję, będziemy mogli śpiewać również na początku maja przyszłego roku na Narodowym. Później wraz z piłkarzami zaśpiewaliśmy „Warszawę”, a 30 minut później mogliśmy opuścić sektor gości. Szybko i sprawnie wyjechaliśmy z Niepołomic, a do Warszawy dotarliśmy po godzinie 3 nad ranem. Nic więc dziwnego, że w czwartek część z nas w robocie przypominała zombie, ale czego się nie robi dla ukochanego klubu.

Tymczasem już w najbliższą sobotę czeka nas pierwszy w tym miesiącu mecz na naszym stadionie. Na Łazienkowską przyjeżdża Lechia, której kibice przybędą pociągiem specjalnym. Na trybunie im. Brychczego zasiądzie mnóstwo dzieci z projektu Legia Soccer Schools, które w przerwie spotkania rozegrają mecz pokazowy. Szykuje się naprawdę przyzwoita frekwencja. Osoby, które zaliczyły trzy ostatnie wyjazdy (Płock, Kraków, Niepołomice), bilety na sobotni mecz zakupią z 50-procentowym upustem.

Frekwencja: 2000
Kibiców gości: 312
Flagi gości: 2

 

Cracovia – Jagiellonia Białystok 25.09.2019

 

Relacja Jagiellonii Białystok:

64 kibiców Jagiellonii w sektorze gości na pucharowym meczu z Cracovią (w tym 1 z Mazura Ełk).

Gryf Wejherowo – Lechia Gdańsk 24.09.2019

 

Odra Opole – Arka Gdynia 26.09.2019

 

Relacja Arki Gdynia:

Przy okazji meczu z Odrą Opole w Pucharze Polski postanowiliśmy zorganizować wycieczkę krajoznawczą do Muzeum Piosenki Polskiej w Opolu. W wolnym czasie dzięki uprzejmości gospodarzy wchodzimy na ich sektory w liczbie 90 osób z flagą „ARKOWCY”. Prowadzimy dobrze słyszalny doping praktycznie przez całe spotkanie, mimo skandalicznej postawy naszego składu na murawie. Są także z nami obecni kibice Polonii Bytom oraz Zagłębia Lubin. Szacunek dla wszystkich obecnych Arkowców! Dzięki wielkie dla Odry Opole za pomoc i wpuszczenie nas na swoje sektory. CHUJ Z WYNIKAMI, ARECZKO JESTEŚMY Z WAMI!

 

Pogoń Siedlce – Podbeskidzie Bielsko-Biała 25.09.2019

Relacja Pogoni Siedlce:

Mimo niesprzyjającej aury zarówno My na trybunie jak i piłkarze na boisku robimy swoje i meldujemy się w kolejnej rundzie Pucharu Polski. 

 

Zagłębie II Lubin – Miedź Legnica 24.09.2019

 

Błękitni Stargard – Wisła Kraków 25.09.2019

 

Chojniczanka Chojnice – Raków Częstochowa 25.09.2019

 

Relacja Rakowa Częstochowa:

W sezonie w którym co tydzień musimy ruszać w Polskę za Rakowem Puchar Polski jest poniekąd traktowany jako zło konieczne. Chociaż nie przez wszystkich ;) Są koneserzy takich wypadów. Na drugi koniec Polski jedziemy w sumie swoim stałym gronem, bo Chojnice nie skusiły fanów ekstraklasowych :) Wyjazd furami – początkowo bez zbędnego balastu, później się pojawili. Na szczęście nie byli zbyt elektryczni, choć już w samych Chojnicach zbytnio się im nie spieszyło. Pod kasy dojeżdżamy w 15 minucie gry. Czeka już na nas grupa fanów Lechii, dodatkowo podczas wchodzenia dojeżdża ekipa Stomilu. W komplecie meldujemy się ok. 35 minuty. Na 101 wyjazdowiczów składa się koalicja: Raków 59 (jeden zakazowicz pod kasami), Lechia 21 i Stomil 21. Doping w tym dniu to zaledwie kilka okrzyków. Dość powiedzieć, że znaczna część okupowała strefę kateringową niż sektor gości. Miejscowych z kolei w młynie ok. 60 głów, ale trzeba przyznać że starali się dopingować przez całe spotkanie. Po wygranym meczu szybko opuszczamy obiekt. Żegnamy się z układowiczami i ruszamy w drogę powrotną. Podróż w miarę sprawna i bez żadnych niespodzianek.

 

Stal Rzeszów – Pogoń Szczecin 25.09.2019

Relacja Pogoni Szczecin:

170 Portowców w tym solidne wsparcie od naszych Braci z Kotwicy Kołobrzeg (dziękujemy!!) w Rzeszowie. Puchar jest nasz :) Pozdrawiamy obecnych a piłkarzom dziękujemy za awans. Kosta – Vielen Dank :)

 

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Sandecja Nowy Sącz 24.09.2019

 

Relacja Sandecji Nowy Sącz:

We wtorek meldujemy się w 23 osoby w Ostrowcu Świętokrzyskim na Pucharze Polski gdzie sporadycznie dopingujemy. Po meczu rozmawiamy z piłkarzami, którzy dają do zrozumienia, że potrzebują naszego wsparcia w piątek na meczu z Chrobrym! Także panowie i panie bez wymówek – widzimy się na młynie!!

 

GKS Katowice – Warta Poznań 25.09.2019

 

Relacja Warty Poznań:

Na pierwszą eskapadę w Pucharze Polski przypadł nam wyjazd do Katowic. W sektorze gości obecnych jest 8 sympatyków Poznańskiej Warty. Niestety, po rzutach karnych odpadamy w pierwszej rundzie, dziękujemy zawodnikom za serce zostawione na boisku. Szacunek dla obecnych i już teraz mobilizujemy się na wyjazd do Głogowa!

 

Gryf Słupsk – Górnik Łęczna 25.09.2019

 

Widzew Łódź – Śląsk Wrocław 24.09.2019

Relacja Widzewa Łódź:

Za nami najciekawszy mecz, jaki przyszło nam dotąd grać na nowym stadionie. Mecz, który miał sprawdzić kondycję fanów Widzewa, a także jego piłkarzy w rywalizacji z drużyną z ekstraklasy. Tegoroczne losowanie Pucharu Polski uśmiechnęło się do nas, zestawiając nas w parze z naszą starą kosą, jaką jest ekipa Śląska Wrocław. Bez jakichkolwiek mobilizacji w naszych szeregach i celowego nakręcania się na to spotkanie, w spokoju oczekiwaliśmy dnia meczu. Atmosferę podgrzały za to ogólnopolskie media, które na podstawie wypocin jakiejś taniej dziennikarzyny z tvn-u okrzyknęły trzecią wojnę światową, która wybuchnąć miała wtorkowego wieczoru w naszym mieście. Konsekwencją tej nagonki były niezliczone zastępy zomowców ściągniętych z całego województwa, które otoczyły stadionowe okolice szczelniej, niż Niemcy Leningrad w ’41 roku. Niewątpliwie dało się odczuć, że ”coś” wisi w powietrzu, co tylko potęgowało kłębiące się w każdym z nas emocje. Te dosłownie wybuchły z pierwszym gwizdkiem sędziego, kiedy to cały stadion ruszył z dopingiem, jakiego w Sercu Łodzi nie było od lat. Z początkiem meczu w wypełnionym po brzegi sektorze gości, swój popis zaczęli ubrani na czarno żałobnicy, podejmując próbę wykręcenia awantury. Wciągnęli nad głowy transparent ”Ludzie Fasad”, pobiegali, poskakali, na patencie otworzyli furtki, lecz nie wysypali się z sektora, odpalone race nie poleciały na nasze sektory, gdyż nie udało im się poprzecinać okalających sektor przyjezdnych siatek ochronnych. Zarówno piro jak i gorący temperament wrocławian postanowiła ugasić polewaczka, a chwilę później do sektora wjechały psy. Jak to w życiu bywa – z dużej chmury mały deszcz. Całą sytuację określić można mianem marnej pokazówki, z góry skazanej na niepowodzenie patrząc na ilość mundurowych skupionych tego dnia na przyjezdnych. Przez cały czas pacyfikowania WKSu przez milicję, Zegar zarzucał anty policyjne przyśpiewki. W końcu z płyty boiska zeszli smutni panowie, a gra została wznowiona. Pod koniec 1 połowy młodzi ultras zajęli się prezentacją przygotowanej oprawy, która przedstawiała rozmowę telefoniczną dwóch kibiców – jednego ze śląska, drugiego z lechii, którzy pisząc ze sobą smsy, dochodzą do wniosku, że nie dziwią się Robakowi powrotu właśnie do Widzewa. Wtedy na płocie pojawił się transparent ‚ Przekażcie Ekstraklasie, że mamy się dobrze ‚ a na górze Zegara rozbłysnęło 40 rac. Druga połowa to ciąg dalszy zajebistego dopingu i nieustanna wiara w wygraną. Nie brakowało wzajemnych pozdrowień z kibicami Śląska choć ich okrzyki z perspektywy młyna były niesłyszalne. W momencie, gdy wszyscy nastawiali się na dogrywkę, do bramki swojego byłego klubu w 85 minucie trafił nie kto inny jak MARCIN ROBAK ! Stadion eksplodował. Dawno żadna ze zdobytych bramek nie wywołała takiego wybuchu euforii. Ciężko opisać słowami to co czuli wtedy kibice Widzewa, przyzwyczajeni do boiskowego kopania się po czołach w 2 lidze … Wisienką na torcie był rzut karny podyktowany w doliczonym czasie gry. Do piłki nie mógł podejść kto inny niż on. Po chwili Marcin zdobył swoją drugą bramkę, a sędzia zakończył spotkanie. Wyeliminowanie wicelidera ekstraklasy stało się faktem. Wspólna cieszynka z wygranej z piłkarzami, ostatnie pociski w kierunku malinowych nosaczy i tym samym dobiegł końca ten niesamowity wieczór w Sercu Łodzi, na który tak długo czekaliśmy. Żadna z ekip, która nie błąka się po niższych ligach nie zrozumie tego co czuliśmy wychodząc ze stadionu. Ze zdartymi gardłami, zmęczeni, ale dumni jak rzadko kiedy w ostatnich latach. Niech żałują nieobecni ! Na koniec dziękujemy za solidne wsparcie naszym zgodom, na których mogliśmy liczyć – braciom z Chorzowa i Torunia, obecnym w stówę kibolom kaliskiego KaKaeSu oraz fanom krakowskiej Wisły.

 

Relacja Śląska Wrocław:
Za nami pierwszy i zarazem ostatni mecz Śląska w tegorocznej edycji Pucharu Polski. Wrocławianie w rezerwowym składzie nie dali rady drugoligowcom z Łodzi. Dużo się działo na trybunach. Szczególnie na sektorze gości, na którym stawił się nadkomplet kibiców przyjezdnych.

Już po losowaniu pierwszej rundy Pucharu Polski wybuchła euforia i to nie tylko we Wrocławiu. Trafił się dobry rywal pod względem kibicowskim, za którym delikatnie rzecz ujmując nie przepadamy. Ze względu na to, że Widzew od lat gra w niższych klasach rozgrywek przez wiele lat nie było okazji do spotkania. Mimo tego na szlaku kibicowskim doszło do kilku mniejszych lub większych konfrontacji, których Łodzianie nie mogą zaliczyć na swoją korzyść. Jednak wiele wydarzeń związanych z rywalizacją na różnych frontach Śląska i Widzewa oraz brak przez długi czas bezpośredniego meczu naszych drużyn spowodowały, że we Wrocławiu na ten mecz było duże ciśnienie.

Od Widzewa otrzymaliśmy 908 biletów. Z różnych względów zdecydowaliśmy się, że pojedziemy pociągiem specjalnym. Na ten wyjazd nie mogli pojechać wszyscy zainteresowani oraz nie było otwartych zapisów. Bilety rozeszły się zanim jeszcze fizycznie je otrzymaliśmy. Każdy do biletu otrzymał okazjonalną kurtkę. Przez wyjazdem pod domami kilku osób czekali tajniacy. Podejrzewali, że spora grupa kibiców Śląska pojedzie jednak autami. Drogi wylotowe oraz cała trasa ekspresowa S8 były obstawione. Jednak się przeliczyli. Wszyscy z Wrocławia wyjechali w stronę Łodzi pociągiem specjalnym. Podróż w pierwszą stronę była długa, ale minęła bez żadnych incydentów.

Na całej trasie w ogóle nie było widać policji. Nawet przy wyjeździe z Dworca Głównego na peronie stało tylko kilku mundurowych i to bez pancerza. Dopiero wjeżdżając do województwa łódzkiego na każdym kroku wszystko było obstawione. Kulminacja nastąpiła w samej Łodzi, gdzie nawet miejscowi twierdzili, że ostatnio tyle policji widzieli w stanie wojennym. Z okazji meczu Śląska i Widzewa do Łodzi ściągnięto całą policję z Województwa Łódzkiego i dodatkowe posiłki z Mazowsza. O naszym meczu zrobiło się bardzo głośno w mediach i spodziewaliśmy się jakiejś prowokacji, która uniemożliwi nam wejście na stadion. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca i dojechaliśmy pod stadion.

Pod stadionem setki mundurowych i dziesiątki tajniaków. Stali na całej trasie przemarszu ze stacji na stadion i okolicy. O ile pod sam sektor doszliśmy bez przeszkód to niestety w komplecie nie weszliśmy na stadion. Osoby wchodzące na obiekt Widzewa były dokładnie przeszukiwane. W efekcie tego 34 osoby zostały zatrzymane przeważnie przez wnoszenie pirotechniki. Do Łodzi dojechaliśmy blisko trzy godziny przed meczem, więc mimo szczegółowej kontroli na stadion weszliśmy przed pierwszym gwizdkiem. W miedzyczasie, gdy na sektorze już była większość kibiców, którzy przyjechali specem, pod stadion podjechały ekipy najpierw Motoru, a potem Lechii, którzy dojechali autami.

Gdy sędzia rozpoczął mecz w komplecie byliśmy na sektorze. Wszyscy w czarnych kurtkach z hasłem Ludzie Zasad. Wtedy też na naszej trybunie pojawiała się mała sektorówka, która na sektor weszła jako transparent. Na niej widniało hasło przewodnie tego wyjazdu, czyli Ludzie Zasad. Po jej prezentacji cześć osób obecnych na sektorze gości ruszyło do demontażu ogrodzenia chcąc wyjaśnić kilka kwestii spornych z miejscowymi. Gdy było już blisko do przedostania się do fanów Widzewa na stadion wkroczyły duże oddziały policji i zaczęły pacyfikację. Słowo pacyfikacja jest odpowiednim określeniem. Najpierw kibice Śląska zostali mocno zagazowani przez polewaczkę a potem spałowani.

Wycofując się z sektora gości miejscowe odziały gazowe, zwane też Polską Policją zabrały ze sobą pięciu pierwszych z brzegu kibiców Śląska, którym postawiono zarzuty czynnej napaści na funkcjonariuszy policji. Kilka osób poważnie zagazowanych mdlało i potrzebna była pomoc medyczna. Podkreślmy, że z polewaczki, którą widać na zdjęciach i filmikach nie leciała woda, ale substancja chemiczna z dużą zawartością gazu. Wszyscy obecni na sektorze zostali po prostu mocno zagazowani. Wtedy pałkarze mieli możliwość się wykazać. Takie nieadekwatne użycie środków mogło zakończyć się tragedią przez stratowanie osób.

Kiedy zakończyła się awantura sędzia wznowił mecz. Z tyłu sektora część zagazowanych osób dochodziła do siebie, a reszta wróciła na sektor i był prowadzony doping. Duża część repertuaru tego dnia była przeznaczona dla miejscowych chamów. Zresztą kibice Widzewa nie pozostawali dłużni. Tego dnia panowała bardzo intensywna wymiana pozdrowień. Miejscowi zaprezentowali jakąś tam oprawę, ale chyba tylko oni wiedzą o co w niej chodziło. Komentarze na ogólnopolskich stronach świadczą o tym, że to nie tylko nasze zdanie, że była ona na kompromitującym poziomie. Intensywnie na tym meczu pozdrawialiśmy też Judasza Robaka, który trafił do klubu na „ziemi obiecanej”.

Mecz na boisku w wykonaniu naszych orłów był na poziomie oprawy Widzewa, czyli żenujący. Trener Śląska od początku sezonu słuchał od piłkarzy z ławki rezerwowych, że oni wcale nie są gorsi od tych, którzy grają w pierwszym składzie. Zachował się wobec nich w porządku i dał im szanse w starciu z drugoligowcem. Jak szanse wykorzystali wszyscy mogliśmy zobaczyć. Odpadliśmy już w pierwszej rundzie tegorocznego Pucharu Polski. Została nam tylko liga, a chłopacy którzy dostali szansę będą jeszcze bardziej musieli pracować na treningach, by otrzymać kolejną szansę występu w pierwszej drużynie. Bardzo szkoda tego meczu, ale cały czas mocno wierzymy w tę drużynę!

W drugiej połowie wywiesiliśmy nasze flagi oraz wspierających nas zgód. Na pierwszym płocie zawisła flaga Rolika, oraz CHWM, naszych Braci z Gdańska, którzy tego dnia wsparli nas najliczniej. W tym akapicie należą się właśnie podziękowania dla wszystkich naszych Braci, którzy wsparli nas w bardzo dobrych liczbach i to w środku tygodnia, najlepszymi składami w liczbie: Lechia Gdańsk 124, Motor Lublin 81, Miedź Legnica 40. Dodatkowo tego dnia wsparli nas nasi przyjaciele z czeskiego SFC Opava w 8 osób oraz 5 Węgrów z Ferencvarosu Budapeszt. Wszystkim Wam bardzo dziękujemy. Właśnie w takich momentach pokazaliście co to znaczy prawdziwa przyjaźń.

Dla większości powrót mija bardzo szybko i spokojnie. Jednak nie dla wszystkich. Rodziny i bliscy próbują się kontaktować z zatrzymanymi i ogarniani są adwokaci. Podsumowując był to wyjazd pełen emocji i wrażeń. Na takie mecze czeka się latami. Niestety piłkarze odpadli już w pierwszej rundzie Pucharu Polski, ale od początku dla większości kibiców Śląska nie wynik tego meczu był najważniejszy. Ostatecznie w Łodzi stawiło się około 950 kibiców Śląska wraz ze zgodami. Na tą liczbę składają się osoby, które weszły na sektor, zatrzymanie oraz osoby, które z różnych powodów na stadion nie weszły. Braciom dziękujemy za wsparcie.

Widzów: 14.711, w tym 950 gości.

 

Chrobry Głogów – Lech Poznań 24.09.2019

Relacja Chrobrego Głogów:

Na meczu z Lechem Poznań wspiera nas Stilon Gorzów w 23 osoby oraz Unia Leszno w 16 osób. Dzięki! Piłkarze po nie najgorszym meczu przegrywają 0:2 i odpadamy z dalszej gry w Pucharze Polski.

 

GKS Bełchatów – GKS Tychy 25.09.2019

Relacja GKS-u Bełchatów:

Na wczorajszym meczu Pucharu Polski wystawiamy skromny młyn, liczący niespełna 150 osób. Na płocie wieszamy dwie flagi, a także transparent skierowany do chłopaków z Hutnika NH, przebywających od niedawna w miejscu odosobnienia. Prowadzimy niezły, jak na naszą liczbę, doping, choć z małymi przestojami.

Przyjezdnych około 100 osób (w tym spora delegacja fanów Łódzkiego Klubu Sportowego), od czasu do czasu dopingują.

 

Relacja GKS-u Tychy:

Wczoraj stawiamy się w Bełchatowie w 1/32 elitarnych rozgrywek jakim jest Puchar Polski ;) Mamy ze sobą 1 flagę. Nas tego wieczoru 70 osób. Wspiera nas również 25 eŁKaeSiaków z małą wizytówką Retkińscy Fanatycy (DZIĘKI ZA WSPARCIE!). Chłopaki na boisku wygrywają 2:0 i w dobrych humorach wracamy do domu. Dzięki dla Bełchatowa za prowiant!

 

Korona Kielce – Zagłębie Lubin 24.09.2019

Relacja Zagłębia Lubin:

27 kibiców Zagłębia oglądało mecz z perspektywy sektora gości w Kielcach. Kilka razy zaznaczamy swoją obecność, nasi piłkarze wygrywają 1:0 i gramy dalej. Zagłębie!

 

Polonia Środa Wielkopolska – Górnik Zabrze 25.09.2019

Na wyjeździe do Środy Wielkopolskiej pojawiło się 109 fanatyków zabrzańskiego Górnika.

 

Chemik Bydgoszcz – Wisła Płock 25.09.2019

Relacja Wisły Płock:

Na środowym meczu Pucharu Polski w Bydgoszczy z miejscowym Chemikiem udaliśmy się w lekko ponad 100 osób. Tego dnia wspierało nas 25 braci ze Stomilu. Ze względu na postawę smutnych panów większość z nas obejrzała jedynie kilka minut meczu. Wygrywamy 1:0 i w następnej rundzie gramy w Olsztynie ze Stomilem.