Beskid Andrychów – Unia Oświęcim 09.09.2017 12 września 2017

Relacja Beskidu Andrychów:

Po lekko ponad 3 miesiącach przerwy ponownie przyszło spotkać się w IV lidze z Unią Oświęcim. Poprzednie mecze z ekipą, która w międzyczasie zdążyła dowiedzieć się, że jest tylko i wyłącznie szeregowym fan-clubem niebieskich, budziły sporo emocji. Tym razem jednak po wydarzeniach majowych sektor gości pozostać miał pusty i tak też się stało. Wiedząc o tym postanowiliśmy podejść do tego meczu na pełnym luzie. Na mieście pojawił się plakaty, młodzież zrobiła swoją zapowiedź która potem trafiła do sieci i w dobrych humorach oczekiwaliśmy na dzień meczowy. Postanowiliśmy także wykorzystać sytuację z zakazem dla kibiców gości i przenieść wyjątkowo młyn na trybunę krytą. Już od godziny 15:00 pod stadionem gromadzić zaczęli się pierwsi kibice, którzy po wejściu na stadion wrzucić mogli do puszki kilka złotych, które przeznaczone zostaną na rehabilitację Michała, kibica i byłego zawodnika Halniaka Targanice, lecz o tym na końcu. Od samego początku meczu ruszamy z zajebistym dopingiem. Mimo, że przez młyn przewinęło się ponad 120 osób a wynik spotkania od samego początku nie napawał optymizmem bawiliśmy się bardzo dobrze, udowadniając wszystkim, że hasło BESKID RODZINA to nie jest pusty slogan!

W II połowie zaprezentowaliśmy oprawę, pod dach wciągnięta została sektorówka przedstawiająca herb z nazwą naszego ukochanego miasta z datami 1767-2017, a całość dopełniał 26 metrowy transparent: W TWOJE URODZINY HUCZNIE SIĘ BAWIMY wraz z żółto-czerwonymi kartonami. Po odliczaniu całą trybunę rozświetliło 40 żółtych i czerwonych rac. Efekt wyszedł bardzo zadowalający, może jedynie gdyby frekwencja była trochę wyższa to było by jeszcze lepiej.

Gdy nadszedł koniec meczu i tablica pokazała wynik 1:6 a piłkarze podeszli ze spuszczonymi głowami pod nasz sektor po raz kolejny udowodniliśmy jedność, dodając im jeszcze więcej wsparcia i dopingując do zwycięstw w kolejnych spotkaniach. Po wszystkim gdy już chcieliśmy opuszczać stadion tradycyjny popis dała milicja spisując wszystkich kiboli. No nic, tak widocznie w Andrychowie być musi. Na koniec podziękowania dla WSZYSTKICH, którzy w ten słoneczny dzień odwiedzili K1, szczególnie dla tych którzy dorzucili się do zbiórki dla Michała – zebraliśmy ponad 2000 złotych! Internetowych relacji biało-niebieskich sługusów komentować nie będziemy. Pisanie relacji „pod internet” z czegoś co nie miało miejsca to nie nasz styl i pierdolić sobie mogą do woli, bo tych farmazonów nikt zdrowo myślący nie kupuje. W sobotę kolejny mecz z naszym Beskidem, jedziemy wszyscy do Michałowic! AVE BESKID, HONOR I ZASADY!

 

Relacja Unii Oświęcim:

Dzisiejszego dnia miał odbyć sie najważniejszy wyjazd sezonu. Niestety przez naszą ostatnią wizytę w Andrychowie dostajemy zakaz. Myślimy o możliwości dotarcia pod stadion jednak ostatecznie odpuszczamy. Nasze obawy się sprawdziły, gdyż każda wylotówka z Oświęcimia w sobotę jest obstawiona przez czworonogów. Mimo braku wsparcia Nasi piłkarze miażdżą rywala wygrywając 1-6! Za każdym razem przy okazji naszych spotkań kibice Beskidu zbierali się w przeddzień meczu z nami. Dzwonimy do Beskidu z propozycją bliższej rozmowy lecz jak zwykle odmawiają. Wielka szkoda, że nie mogliśmy pojawić sie w Andrychowie i głośno zaśpiewać „Beskid wy śmiecie, czekamy na walkę w lesie” czy „Beskid cykory, wy sracie przed nami w pory”.
PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!