Ciekawy powrót kibiców Okocimskiego Brzesko 4 listopada 2019

W niedzielę doszło do meczu drużyny Lubań Maniowy z piłkarzami Okocimskiego KS Brzesko, na wyjeździe pojawiła się grupa kibiców z Brzeska. Powrót z meczu uatrakcyjniła im  ekipa Glinika Gorlice i Podhala Nowy Targ, tego dnia obie ekipy były chętne na wspólny sprawdzian siły, w konsekwencji czego doszło do krótkiego starcia.

 

Glinik Fans:

„Ze względu na ostatnie narzekanie piwoszy na brak przewodników po Beskidzie niskim nasza młodzież wraz z Podhalem postanawia nadrobić zaległości i poprowadzić przez górskie szlaki Podhala spragnionych trekkingu piwoszy. Niestety już po kilkuset metrach na szlaku pojawia się zwierzyna leśna i cały rajd szlag trafia, również nie udaję się nam wyłonić najwytrwalszych i najszybszych aczkolwiek w celu zabicia nudy piwosze postanawiają zagrać w kaczki przy pobliskim potoku celując przy tym w naszych przewodników co niestety utwierdza nas w przekonaniu, że górskie świry są z nich nijacy” GLINIK&PODHALE NAJLEPSI GÓRALE!

 

Fanatycy znad Uszwicy:

Do Maniowych lecimy 7 autami w 31 osób w tym 4 osoby z Unii Tarnów (Dzięki za wsparcie!). Już w trakcie jazdy dostajemy telefon z pytaniem czy jedziemy na wyjazd i czy mamy chęć sprawdzenia się z jedną regionalną firmą. Odpowiedź z naszej strony jest twierdząca i mamy się zdzwonić później. Trasa na spokojnie bez obstawy. Na powrocie dostajemy informację o problemach drugiej strony z policją i ustalamy, że do niczego dzisiaj nie dojdzie.
Normalnie o takich rzeczach nie piszemy, ale może Gorlickie obsrańce w końcu nauczą się, że warto czasem odebrać telefon i ustalić coś i nie tyrać lipy sobie i drugiej ekipie. Nudno jednak nie było ponieważ tuż przed Krościenkiem naszym oczom ukazuje się śmieszna sytuacja. Dwóch policjantów przeprowadza przez mostek jak się później okazało przewodników turystycznych z Gorlic i Nowego Targu. Jak byśmy policjantów przebrali w strój baców a koalicji zawiesili góralskie dzwoneczki to można by to pomylić z pędzeniem baranów na hale żeby się trochę po pasły. Bez chwili zastanowienia zatrzymujemy auta i wysypujemy się na drogę. Barany tracą okazję żeby obiec swoich juhasów i zatańczyć górlaskiego jak na prawdziwych „charakternych” przystało. Jeden z radiowozów blokuje wejście na mostek a od nas wbija się tam około 10 osób. Dochodzi do starcia, które to my inicjujemy mimo policji na naszych plecach. Od nas bez strat po drugiej stronie kilka osób konkretnie wyłapało. Kiedy to barany beczą obwieszczając swoje zwycięstwo postanawiamy sprawdzić następny mostek który dosłownie jest 100 metrów dalej. Mimo że mamy tą samą drogę koalicja baranów ociąga się z chęcią konfrontacji co powoduje znowu pojawienie się policji. Kilka osób od nas wyłapuje gazem i odpuszczamy.
Co do kamieni na waszym filmiku widać kto pierwszy napierdala nimi w nas. Mówicie, że „Gramy w kaczki?” My dzwonimy a Wy dostajecie sraczki. Plus dla Was, że wreszcie znaleźliście auta żeby dojechać gdziekolwiek. Do następnego! 

 

Pojawił się również filmik z całym starciem i wydarzeniami po nim: