Kiedyś to było! #10 Bałtyk Gdynia – Arka Gdynia 30.08.1997 28 kwietnia 2020

Kiedyś to było! Jest serią raportów meczowych zawierających archiwalne zdjęcia i relacje z szalonych lat ’90 i początku nowego millennium. Seria zaplanowana jest na bieżący okres, aby uzupełnić czas naszym czytelnikom przed wznowieniem ligowych rozgrywek. Zapewne odwiedza nas wielu starszych kibiców, którzy posiadają w swoich zbiorach archiwalne relacje i zdjęcia. Wszystkich, którzy chcą się podzielić swoimi materiałami na ramach naszego portalu zapraszamy do kontaktu.

Relacje w większości pochodzą z zinów wydawanych w danym okresie, wszystkie staramy się rzetelnie podpisać. Aby zachować klimat tamtych lat przepisywane przez nas relacje zostawiliśmy w oryginalnej formie, dlatego celowo mogą zawierać błędy w pisowni. Czekamy na Wasze komentarze na dole artykułu. Miłej lektury!


Bałtyk Gdynia – Arka Gdynia 30.08.1997

 

Relacja Kibica Bałtyku Gdynia:

Najpierw fani Bałtyku obrzucali kamieniami dwie kolejki z kibolami Arki , potem na stadionie przed meczem miały miejsce gonitwy i bijatyki.. Według nas bilans tych gonitw był remisowy, według Arki oni wygrali. Po naszej stronie ranny kibic Pogoni Lębork. W czasie meczu tracimy niestety jedną flagę po czym w naszym sektorze jest drobny dym z policją . Z nami 12 kibiców Pogoni Lębork oraz 1 ze
Stomilu Olsztyn.

źródło relacji: Bałtyk Gdynia Kibicowsko

 

Relacja Kibica Arki Gdynia:

Sobotnie derby miały swój wtorkowy prolog. Wtedy to w 31 osób samochodami wjechaliśmy na dzielnicę, na której w lesie, tanimi winami raczą się miejscowe biedaki z SKS-u. Niestety tym razem zastaliśmy tylko czterech, z czego trzech uciekło, a ten najkonkretniejszy trafił na pogotowie, gdzie miała miejsce kolejna awantura. Dzień przed meczem (piątek) fani SKS-u wjechali samochodami na jedną z gdyńskich dzielnic, w efekcie czego poszkodowanych zostało dwóch kibiców Arki.

W dzień meczu przed jego rozpoczęciem zdobywamy koszulkę SKS-u (pajac miał ją w kieszeni od spodni). Na około 20 minut przed rozpoczęciem meczu grupa nieodpowiedzialnych kibiców Arki przypuszcza szturm na bramę stadionu i dalej na sektor SKS-u. Ci stawiają się i następuje zmiana goniącego. Na całe szczęście na krótko, ponieważ wystarczyła interwencja kilku dobrych chłopaków z Arki i gospodarze zostali przegnani z sektora. W trakcie starcia tracą szal Szkocji i Pogoni Lębork. Właściciel tego drugiego, który przyjechał na gościnne występy, zostaje brutalnie potraktowany.

W przerwie meczu kilku kibiców Arki podchodzi pod sektor gospodarzy z zamiarem zerwania szmat. niestety konfidenci rozpoznają ich i niejaki discopolowiec „Oko” wskazuje ich psom. Kiedy wszyscy odwróceni są w ich stronę, z drugiej strony ich sektora wybiega kibic Arki i zrywa szmatę zawieszoną przy samym radiowozie. Wybiega za nim kilku z SKS-u, a wtedy interweniuje w/w szóstka, wbiegając na murawę. Rozpoczyna się wymiana ciosów, jeden pies dostaje w łeb i wypuszcza pałę.

Płot przeskakuje reszta kibiców Arki, ale w tym momencie wjeżdża brygada czarnych debili i jest po zabawie. Teraz trochę o liczbach: gospodarzy aż 150 + 1 ze Stomilu i 16 z Pogoni Lębork. My liczbowo troszkę zawiedliśmy, ponieważ nasz młyn liczył około 800 osób. Z nami było 9 z Cracovii, trzech z Gwardii i dwóch z Lecha. Myślę, że mimo wszystko były to bardzo atrakcyjne derby. Wynik 3:0 dla Arki udowodnił, kto jest numerem 1 w Gdyni.

źródło relacji: Arkowcy.pl