Pcimianka Pcim – Beskid Andrychów 08.04.2017 10 kwietnia 2018

Podczas spotkania Ultras Beskid Andrychów zaprezentował oprawę, do której odpalono pirotechnikę. Po meczu dochodzi do „popisowej akcji stulecia” myślenickiej policji, więcej w obszernej relacji kibiców Beskidu Andrychów.

 

Relacja kibiców Beskidu:

Po ubiegłorocznej wizycie w Pcimiu nic nie zapowiadało, że kolejna wyprawa do tej malowniczo położonej wioski będzie aż tak atrakcyjna…

W piękne niedzielne popołudnie na zbiórce stawia się 55 fanatyków Beskidu, ubranych w większości w czerwone koszulki. Po lekko ponad godzinie podróży meldujemy się w Pcimiu, gdzie naszym oczom ukazują się spore zastępy mundurowych, prowadzące nas później pod sam stadion. Wejście na obiekt Pcimianki bardzo sprawne, zajmujemy miejsce na skraju trybuny pod dachem i ruszamy z dopingiem dla andrychowian. Na płocie ląduje jedna flaga i znany już transparent „Nic o nas bez nas”. W drugiej połowie Beskid traci bramkę, mimo to nasz doping prezentuje się bardzo dobrze i nakręcamy się jeszcze mocniej.

Pod koniec meczu prezentujemy oprawę, składającą się z dwóch transparentów, tworzących wymowne hasło TRUE OFFENDER NEVER SURRENDER. Do tego machamy 20 flagami na kij, a kilkunastu zamaskowanych mężczyzn odpala znacznej ilości środki pirotechniczne. Całość stworzyła bardzo fajny efekt, gdyby nie szalejący tego popołudnia wiatr, mogło być jeszcze lepiej. Chwilę później Beskid wyrównuje na 1:1 i zabawa trwa do samego końca meczu, po którym dziękujemy piłkarzom za walkę i zbieramy się w drogę powrotną.

Tutaj w zasadzie opis tego wyjazdu mógłby się skończyć, ale zachowania myślenickiej policji nie sposób nie opisać w kilku zdaniach. Gdy już wsiadaliśmy do pojazdów, a kilku z nas „załatwiało potrzeby” przed długą trasą, w dzielnych policjantach z KP Myślenice obudziły się demony z ubiegłej epoki i postanowili urządzić popisową akcję stulecia, wpadając w wyżej wymienione osoby, glebując i zakazując czegoś, co jeszcze przed meczem nie stanowiło żadnego problemu. Reakcja pozostałej części naszej grupy była oczywista, przez co wywiązała się mała szamotanina, w której to jednak z góry skazani byliśmy na porażkę. Efekt? Kilka wniosków, do sądu, kilka mandatów, jedna osoba zatrzymana na 48h z zarzutami napaści na funkcjonariusza (później puszczona), jeden zarekwirowany telefon komórkowy (nawet nie ten, który były robione zdjęcia z meczu w tym oprawa czego dowodem są zdjęcia i filmy w tym wpisie) oraz… zatrzymanie i przesłuchanie 30 kibiców na komendzie w Myślenicach. Powód? Jeden z funkcjonariuszy tak wczuł się w rolę, że zgubił swoją krótkofalówkę. Nawet w momencie, gdy owa radiostacja szczęśliwie się odnalazła (po prawie 2 godzinach), cyrk trwał dalej, skutkiem czego ostatni z nas do domów wrócili o 3:30 nad ranem. Dokładnego przebiegu zdarzenia nie będziemy opisywać w tym miejscu, bo zwyczajnie brak nam siły i przyzwyczailiśmy się do popisów myślenickiej policji przez wiele lat.