Koszalińsko – kołobrzeska wymiana zdań 23 kwietnia 2018

Przez miniony weekend było bardzo gorąco na linii telefonicznej Gwardia Koszalin – Kotwica Kołobrzeg. Obie ekipy wydzwaniały do siebie z propozycją grillowania. Poniżej dwie relacje zarówno Gwardii jak i Kotwicy, zapraszamy do lektury.

 

Kibice Gwardii Koszalin (relacja opublikowana w niedzielę):

Wczorajszego poranka dzwoni do nas Karlino w celu wspólnego grilla. Postanawiamy skorzystać z zaproszenia, ale w godzinach popołudniowych. Zbieramy się w 10 aut i dzwonimy do naszych kołobrzeskich sąsiadek, które odpuściły swój wyjazd do Starogardu Gdańskiego, że podobno w ich okolicy pojawił się przedwczesny wysyp grzybów. Na początku przystają na nasza propozycje i chcą żeby dać im trochę czasu, a nawet twierdzą, że jak już się zbiorą to są wstanie przyjechać do Koszalina. Podczas kolejnych rozmów już nie wykazują takiego entuzjazmu. My po oczekiwaniu pod Kołobrzegiem postanawiamy drogę powrotną umilić sobie przejazdem przez Karlino, co było dobrym pomysłem, bo na smary załapało się kilku ” chuliganów ” miejscowego MKS’u, którzy próbowali się zebrać aby pomoc swoim kolegom , jednak zostali przez nas rozgonieni. Bez przypału wracamy do Koszalina. Kotwica informuje nas, że się jednak nie zbierze, na co mieli około 3 godziny. Podsumowując wygląda na to, że bez Pogoni nie są wstanie się zebrać, aby samodzielnie podjąć rękawicę.

Młoda Gwardia!

 

Kibice Kotwicy Kołobrzeg (relacja opublikowana w poniedziałek):

Jak wielu zauważyło w internecie na wielu portalach są kłamliwe informacje koleżanek z koszalina, dlatego postanawiamy odpowiedzieć na ich stek bzdur.

 

Co do wydarzeń sobotnich:

1. Daliście niecałą godzinę żeby się zebrać w Kołobrzegu i zadzwoniliście że mamy 10 minut jak nie to wracacie na Koszalin i tam czekacie.. Pod Kołobrzegiem byliście ze 30 minut, a jak my wjechaliśmy do was to mieliście tyle czasu ile chcieliście żeby się zebrać i wasz kolega sam zadzwonił że odpuszczacie bo jest was za mało.

Po 2 zebraliście się do czegoś po 2 latach unikania nas i nie będziecie dyktować warunków że mamy jeszcze 10 minut bo jak nie to info leci w Polskę. Chcesz zobaczyć ile jesteśmy wstanie zrobić bez Pogoni to ustaw się w końcu do lasu a nie podlatujecie na patencie pod Kołobrzeg, bo propozycja wyjaśnienia wszystkiego na ubitej ziemi wisi od 3 lat i nie chcecie skorzystać.

Po 3 to zapomniałeś dodać że do połowy trasy nie chcieliście wyjechać bo wy już czekacie 2 godziny i nie będziecie dłużej na nas czekać jak to powiedziałeś. Jak byliście pod Kołobrzegiem to trzeba było czekać jak już przyjechaliście tacy pewni siebie bo mówiłem że potrzebujemy jeszcze trochę czasu.

Po 4 jak Karlino zadzwoniło o 10 rano to mówiłeś że możecie być o 24 a teraz po 30 minutach pod Kołobrzegiem mówisz że wy wracacie do Koszalina? To co do dnia w którym byliście gdzieś pod Kołobrzegiem.

 

Poniżej nasza oficjalna relacja do wydarzeń niedzielnych:

Po wyżej wymienionych wydarzeniach gdy już jesteśmy porozjeżdżani dzwonimy do Gwardii z informacja że będziemy u nich na drugi dzień żeby byli gotowi na co się zgadzają. Od godziny 15 próbujemy się do nich dodzwonić lecz Gwardia nie odbiera. Wysyłamy im wiadomość że jedziemy do nich i ruszamy w podróż do Koszalina, po drodze zahaczamy jeszcze gwardyjski Białogard lecz nic nie trafiamy. Poszukiwania Gwardii po ich osiedlach też nic nie dały i wracamy do siebie. Szkoda że młoda gwardia nie potrafi odebrać telefonu gdy wiedzą że jesteśmy i się ustawić tylko telefon milczy. Gdy po kilku godzinach poszukiwań jesteśmy już porozjeżdżani dzwoni Gwardia na kolejnym swoim patencie że czekają w Koszalinie i żebyśmy przyjechali.. Szkody tylko ze dopiero wtedy jak wiedzą że już jesteśmy w domach, ale wiadomo trzeba było wykminić jakiś patent żeby nie wyszło że wiedzieli dzień wcześniej i się nie zebrali. Wasze podchody na prawdę nie robią na nas wrażenia i dobrze wiemy co jesteście w stanie wystawić także te ubliżanie przez telefon to zostaw sobie dla kolegów z Wałbrzycha czy innego Gryfa Wejherowo. Nas tego dnia ponad 60 osób. Do następnego.