Wisła Kraków – Legia Warszawa 29.08.2021 1 września 2021

Niedzielny mecz Wisły Kraków z Legią Warszawa zgromadził rekordową frekwencję w tym sezonie na stadionie przy ul. Reymonta (23 717). Gospodarze zaprezentowali oprawę nawiązującą do genezy klubu. Ultrasowali również Legioniści. Zanim sędzia rozpoczął spotkanie, na sektorze gości rozciągnięta została sektorówka z motywem flagi „Ultras Legia”. Całość uzupełniło około 40 rac, a także czarny transparent na dolnym ogrodzeniu. Po zakończeniu meczu kibice Białej Gwiazdy przenieśli się na Błonia, gdzie ogromnym racowiskiem uczcili jubileusz 115-lecia klubu.

 

Ultra Wisła:

Na temat dnia wczorajszego od nas słów kilka.

Będzie niezapomniany.
Najpierw legła Warszawa, później na Błoniach odpaliliśmy grubo ponad tysiąc (a nawet i dwa tysiące) świeczek z okazji 115-lecia najstarszego klubu w Polsce, naszej Wisły. Wielkie dzięki dla wszystkich, który się tam pojawili, bo to właśnie dzięki Wam udało się to na skalę, o której mówi się nie tylko w Polsce. Każdy znów na własne oczy miał okazję zobaczyć, że pogrzebana żywcem kilkukrotnie Wisła ma się zajebiście i panuje tutaj jedność, każdy jest równy i tworzy nową historię.

Jako kibice najstarszego polskiego klubu nie mogliśmy nie przygotować (kolejnej zresztą) oprawy z okazji jubileuszu 115 lat jego istnienia. Swoją drogą, żebyście mieli jasność – pierwotnym terminem naszych kibolskich obchodów wcale nie był mecz z Legią, ale ostatecznie zmiana planów wyszła nam na dobre, bo byśmy się nie bawili tak świetnie i na taką skalę. WIELKIE DZIĘKI DLA KAŻDEJ ZAANGAŻOWANEJ OSOBY, bez Was by się to nie udało! Niech to będzie namiastką potencjału jaki w nas drzemie, w końcu „żyją nas w stale…”.

Szczerze liczyliśmy na ciut więcej ze strony kibiców gości, miał być to wszak piekielny pojedynek dwóch ekip, które na kibicowskim szlaku zawsze miały wiele do powiedzenia. Z hucznych zapowiedzi rozpierdolu i cudów został tylko trzask kilku odpalonych rac. Cieszy nas, że i na meczu i po nim mogliśmy Wam pokazać „krakowską gościnność” oraz jak bawią się kibice z Królewskiego Miasta Krakowa, na przyszłość dobra rada, nie kładźcie w autokarach na podłodze bo dostaniecie wilka.

Dobra, wracając do meritum, na mecz dla nas jubileuszowy nie mogliśmy przygotować innej oprawy i pomimo iż problemy techniczne nie opuszczały nas od samego początku przygotowań finalnie wszystko udało się z dbałością o nawet najmniejszy szczegół. Bo oprawa była idealnym odwzorowaniem projektu. Jak wyszło ? Sami oceńcie.

Sam mecz – petarda. Daliśmy radę Bracia, nasz doping poniósł drużynę do zwycięstwa chodź nie da się ukryć w kwestii dopingu wciąż przed Nami wiele pracy. Z pełną odpowiedzialnością możemy powiedzieć jednak że zwyciężyliśmy na każdym froncie – piłkarsko, kibicowsko, ultras.

Dla ruchu ultras na Wiśle poza zajebistą prezencją wczorajszy dzień będzie również szczególny ze względu na debiut pierwszej w historii flagi grupy Ultra Wisła, co tylko napędza nas do dalszego działania ku chwale naszej Wisły i nas, kibiców. Jak widzicie wróciliśmy też z oficjalną stroną.

Drugi debiut to nowa fana Prądnika Czerwonego.

A na sam koniec mamy dla Was pewien cytat wyjaśniający hasło z oprawy i jakże symboliczny:
„Profesor II Wyższej Szkoły Realnej w Krakowie Tadeusz Łopuszański w roku 1906, a było to na wiosnę po zajęciach szkolnych, zatrzymał nas w klasie proponując utworzenie Klubu sportowego. Propozycja ta zaszokowała nas do tego stopnia, że milczeliśmy, bo wprost nie chcieliśmy wierzyć, by coś podobnego mogło wyjść z ust i to profesora. Profesor jednak zrozumiał nasze milczenie i jakby nic opowiadał jak to w innych państwach rozwija się sport, więc i my Polacy musimy włączyć się w ten nurt. Na te słowa radość taka zapanowała, żeśmy zaczęli klaskać i niejednemu łza pokazała się w oku. Godziliśmy się na wszystko, że klub będzie nazywał się Wisła, i znowu oklaski i okrzyki: Polacy i Wisła to Polska!”

Panie Tadeuszu dziękujemy Za Wisłę!

Powoli myślimy o derbach, dlatego jeśli chcecie znów stworzyć wspólnie z nami coś zajebistego możecie dorzucić nam do wirtualnej puchy, link do zrzuty: https://zrzutka.pl/mk6nu8

PS. Na końcu wielkie podziękowania dla naszych zgód i układów z Polonii, Ruchu, Widzewa, Elany i Unii Tarnów za liczne wsparcie na tym wyjątkowym meczu oraz dla Slovana, który pojawił się konkretnym składem w 30 os.

 

Slovan Bratysława:

 

Przemyskie Bractwo:

29.08.2021 r.
Wisła Kraków – Legia Warszawa
Wspieramy braci z Krakowa w 55 osób. Mamy ze sobą flagę „PB”. Po meczu wspólnie z Wiślakami udajemy się na Błonia i bierzemy udział w uroczystościach 115-lecia klubu.

 

Relacja Legionistów:

Po półtorarocznej przerwie ponownie mieliśmy okazję podróżować pociągiem specjalnym na wyjazdowy mecz Legii. Ostatni raz „specjal” organizowany był w marcu zeszłego roku na mecz w Gdańsku. Później zaś z powodu pandemii i zamkniętych stadionów przez długie miesiące nie wpuszczano kibiców na trybuny, ale od tego sezonu ponownie możemy jeździć i wspierać z trybun nasz ukochany klub.

Po samochodowych wyjazdach do Radomia i Grodziska Wielkopolskiego, tym razem przyszło nam podróżować pociągiem na mecz z Wisłą Kraków. W drogę ruszyliśmy z dworca Warszawa Gdańska na 6 godzin przed rozpoczęciem meczu. Do stacji Kraków Główny dotarliśmy zgodnie z planem, kilka minut po 15. Spod dworca na stadion pojechaliśmy podstawionymi autobusami. Wejście na stadion nie przebiegało najgorzej – cała nasza grupa zasiała w sektorze gości przed pierwszym gwizdkiem.

Po stronie gospodarzy zainteresowanie meczem było wyjątkowo spore – mecz z Legią miał być kolejną okazją do świętowania 115-lecia klubu. Wiślacy sprzedali ponad 23,7 tys. biletów, co jest najlepszym wynikiem jeśli chodzi o frekwencję w obecnym sezonie w ekstraklasie. Ale jako że fani z Krakowa dość wolno zapełniali swój stadion, kwadrans przed pierwszym gwizdkiem cisnęliśmy im skandując – „Hej k…, co was tak mało?!”. Wtedy też kilka razy zaznaczyliśmy swoją obecność, robiąc próbę naszych wokalnych możliwości. A te były naprawdę spore.

W pierwszej połowie naszym dopingiem kierował jeden z kibiców, dla którego był to debiut w roli „gniazdowego”. Dawał z siebie maksa, a cała trybuna dopingowała nieźle, choć jak pokazała druga połowa, nie był to szczyt naszych możliwości.

Fani Wisły na wyjście piłkarzy zaprezentowali oprawę składającą się z transparentu „Polacy i Wisła to Polska!” (hasło ze spotkania założycielskiego ich klubu), nad którą rozciągnięta została malowana sektorówka z postacią Tadeusza Łopuszańskiego, założyciela klubu. Całość uzupełniły chorągiewki w barwach po bokach oraz kilkadziesiąt odpalonych rac i stroboskopów.

Także w naszym sektorze zaprezentowana została choreografia zanim sędzia rozpoczął spotkanie. Na trybunie rozciągnięta została sektorówka z motywem znanym z naszej flagi – „Ultras Legia” z klubowymi barwami pośrodku. Całość uzupełniło około 40 rac odpalonych na górze trybuny, a także czarny transparent na dolnym ogrodzeniu. Kiedy po kilku minutach prezentacji, sektorówka zjechała w końcu, okazało się, że mecz… jeszcze się nie rozpoczął, a to za sprawą zadymienia murawy.

Ruszyliśmy z dopingiem od pieśni „Mistrzem Polski jest, ukochana ma…”, która w asyście bębnów wychodziła nam naprawdę bardzo dobrze. Niestety w pierwszej połowie na murawie dominowali gospodarze, którzy raz po raz stwarzali zagrożenie pod naszą bramką, aż w końcu wyszli na prowadzenie, co oczywiście spotkało się z olbrzymią radością krakusów. Wiślacy na meczu wspierani byli przez swoje zgody i układy – wśród nich pojawiło się blisko 30 fanów Slovana Bratysława, a na płocie wywieszona została flaga Polonii Przemyśl.

O ile w pierwszej połowie niewiele uwagi poświęcaliśmy wiślakom, po zmianie stron w naszym repertuarze pojawiło się kilka przyśpiewek pod adresem „Białej Gwiazdy” (z nieśmiertelnym „Będą filmy” na czele), jak i ich łódzkiej zgody. Na płocie pojawił się „Szczęściarz” i trzeba przyznać, że rozkręcił doping na dobre. Pełne zaangażowanie naszej ponad 1300-osobowej grupy sprawiło, że pieśni sławiące Legię niosły się po całym stadionie. Kapitalnie wychodził „Hit z Wiednia”, a zabawa przy „Hej Legia gol” była mistrzowska. Wybuch radości w naszych szeregach nastąpił w 60. minucie, kiedy wyrównującą bramkę strzelił Emreli. Niestety nie cieszyliśmy się zbyt długo, po tym jak po analizie VAR sędzia gola anulował. Do samego końca meczu dawaliśmy z siebie sto procent i trzeba przyznać, że w drugiej połowie nasz doping stał na najwyższym poziomie. Przez ostatnich kilka minut ciągnęliśmy „Nie poddawaj się, ukochana ma…”. Niestety, nasze zaangażowanie nie zostało wynagrodzone bramką, ale piłkarze za walkę do końca zostali przez nas pożegnani brawami oraz okrzykiem „Walczyć, trenować, Warszawa musi panować”.

Miejscowi świętowali wygraną, jakby zdobyli mistrzostwo kraju. Później zaś na trybunie przylegającej do naszego sektora pojawiło się paru napinaczy i grupka niewychowanych dzieciaków, które zostały słabo wyedukowane – Warszawa nigdy nie legła. Z kolei gruby patolog, który najdłużej opuszczał stadion, nasłuchał się co nieco na swój temat. Po ok. 40 minutach oczekiwania mogliśmy opuścić stadion i udać się do podstawionych autobusów, którymi ponownie ruszyliśmy na dworzec.

Po zakończeniu meczu fani Wisły udali się na miasto, gdzie zaprezentowali racowisko z okazji 115-lecia swojego klubu. Część z nich z kolei próbowała od strony Błoń uatrakcyjnić nam przejazd autobusami na dworzec, ciskając pirotechniką w kierunku pojazdów z bardzo liczną obstawą policji. Niemal punktualnie wyruszyliśmy w drogę powrotną, wybuchowo żegnając Kraków Główny. W Warszawie zameldowaliśmy się kilkanaście minut po północy. Pomimo niekorzystnego wyniku zdecydowanie brakowało ostatnimi czasy takich właśnie wyjazdów…

Przed nami dwutygodniowa przerwa na mecze reprezentacji, a następnie wyjazdowy mecz ze Śląskiem i kilka dni później ze Spartakiem. Niestety wszystko na to wskazuje, że ze względu na zamkniętą dla turystów granicę polsko-rosyjską, bardzo ciekawy wyjazd do Moskwy przejdzie nam koło nosa.

W naszym sektorze wywieszone zostały następujące flagi: „Duma i sława”, „Jesteśmy waszą Stolicą”, „Ultras Legia”, „Legia Warszawa”, „Miasto Stołeczne Warszawa”, „Ochota”, „Bródno”, „Ursynów”, „Grochów”, „Bracia” (Olimpia).

Frekwencja: 23 717
Kibiców gości: 1332
Flagi gości: 10

Autor: Bodziach, legionisci.com

 

zobacz również zdjęcia: