Ruch Chorzów – Raków Częstochowa 13.10.2017 14 października 2017

Ponad 6 tysięcy widzów zasiadło w piątek na trybunach stadionu przy ul. Cichej. Grupa „Ultras Niebiescy” chciała tego wieczora zrobić oprawę, lecz plany pokrzyżowała ochrona, która nie wpuściła głównego elementu prezentacji. Kibice Rakowa Częstochowa zamówili na mecz z Ruchem Chorzów 500 biletów i wykorzystali całą pulę. Na Górny Śląsk przywieźli ze sobą m.in. flagę „Raków & Chemik”, a także mieli na sobie peleryny. Podczas meczu kibice Ruchu Chorzów spalili cztery flagi „Medalików”, co wywołało reakcję na sektorze gości.

 

Ultras Niebiescy:

Przygotowania do meczu z Rakowem rozpoczęliśmy dobrych kilkanaście dni przed piątkiem 13-stego. Mieliśmy w planach zaprezentować oprawę i stworzyć niezapomniane widowisko na trybunach. Niestety na planach się skończyło. A to wszystko przez ochronę, która dowaliła się do jednego zdania na sektorówce i jej rozmiarów, w związku z czym zabronili jej wnoszenia. Po rozmowach, spięciu przy wejściu i chęci zawinięcia niektórych z Nas odpuszczamy temat, mając na uwadze inne bonusy przygotowane na to spotkanie. Z całej oprawy, jedynie trans pojawił się na prostej, którego jednak nie było sensu prezentować bez dopełnienia. Na szczęście piłkarze i spalone szmaty poprawiły nam humory, tak więc dzień można mimo wszystko udać za udany. Szkoda, że nie udało nam się dodać jeszcze większego kolorytu temu spotkaniu, ale jako grupa Ultras Niebiescy, nie zamierzamy się poddawać i mamy nadzieję zaprezentować wszystkim jeszcze coś ciekawego w najbliższym czasie.

ULTRAS NIEBIESCY

 

Relacja Niebieskich: 

Mecz z Rakowem wzbudzał emocje wśród fanatyków Ruchu długo przed jego rozpoczęciem. „Niebieska Szarańcza” była bowiem w posiadaniu czterech flag „Medalików”, a ponadto do Chorzowa miała przyjechać 500-osobowa delegacja z Częstochowy, w tym liczne zgody i układy.

Napiętą atmosferę można było odczuć od samego wejścia na stadion, na którym zgromadziło się tego dnia 6326 widzów. Grupa „Ultras Niebiescy” chciała tego wieczora zrobić oprawę, lecz plany pokrzyżowała ochrona, która nie wpuściła głównego elementu prezentacji.

Podczas meczu panowała bojowa atmosfera i wyczekiwanie od pierwszej minuty. Na płocie zawisły flagi: „Ruch Chorzów”, „Widzew Łódź”, „UN”, „Śp. Herman”, „Wisła Sharks”, „Psycho Fans” i „Chuliganeria”. Pierwsza połowa przebiegła jednak dość spokojnie, nawet bez obustronnych bluzgów. Pomogło w tym pewnie to, że kibice gości siedzieli cicho, nie wywieszając nawet swoich flag. Dodajmy, że fani Rakowa mieli na sobie jednakowe czerwone pelerynki, co dało niezły efekt wizualny.

Na trybunach zaczęło się dziać w drugiej części meczu… Kibice Ruchu zdjęli z płotu swoje flagi, a na ich miejsce pojawiły się skrojone fany „Medalików” – „RKS Raków”, „Red-Blue Fanatics”, „Red-Blue Youngs” oraz herb w laurze. W tym czasie część fanatyków chorzowskiego Ruchu przeniosła się bliżej sektora gości oraz na murawę i wyczekiwała reakcji częstochowian. Ci jednak, po zdjęciu swoich flag, nie zdołali sforsować żadnej bramy i pozostali na sektorze. Swoje emocje wyładowali na krzesełkach, wyrywając je i rzucając w kierunku ochroniarzy.

Flagi Rakowa płonęły praktycznie całą drugą połowę, przy akompaniamencie „Niebieskiej Szarańczy” i bramce Ruchu na 1:0. Nie zabrakło bluzg w stronę gości, m.in. wyśpiewanego przez cały stadion „spaliłeś się rakowski psie!”. Doping tego dnia mógł być jednak zdecydowanie lepszy. Z pewnością było trochę słabiej ze względu na ciągły pył z gaśnic, który co jakiś czas pojawiał się w młynie, a który miał ugaszać ognisko z flag.


Po meczu kibice Niebieskich podziękowali piłkarzom za kolejne zwycięstwo. Podsumowując, piątek 13-stego okazał się dla 14-krotnych mistrzów Polski bardzo udany – i na trybunach i na boisku, a dla naszych rywali koszmarny.

 

relacja: Niebiescy.pl