GKS Katowice – Elana Toruń 12.10.2019 14 października 2019

Za nami ciekawy mecz w Katowicach, mobilizacja wśród gospodarzy przyniosła zamierzony efekt i Blaszok tego dnia pękał w szwach. Miejscowi Ultrasi zaprezentowali również oldschoolową oprawę z użyciem pasów materiału. Tego dnia mogli liczyć na solidne wsparcie swoich wszystkich przyjaciół. Poniżej prezentujemy oficjalne relacje samych zainteresowanych, wraz z publikacją nowych, news na bieżąco będzie aktualizowany.

 

Relacja GieKSy:

Na przestrzeni ostatnich sezonów reguła była taka, że mecze domowe GKS-u Katowice, które przyciągały więcej osób na trybuny, były zazwyczaj przez gospodarzy przegrane. Mecz z Elaną należał pod tym względem do wyjątkowych. Zresztą nie tylko pod tym. Przecież w ostatnim czasie wojewodowie, kluby i policja na Śląsku nie dopuszczają raczej do tego, żeby gościć swoich wrogów na stadionie. Tym razem Elana — a więc i Ruch — miały do dyspozycji pełną pulę. I choć jej nie wykorzystali to i tak ich wizyta dostarczyła sporych emocji.

Już od początku tygodnia czuło się w mieście pewne podekscytowanie związane ze zbliżającym się meczem. Choć w zeszłym sezonie graliśmy derby to jednak, niestety, bez gości. Trzeba było poczekać do II ligi i spotkania z mało renomowanym klubem z Torunia, z którym los sprawił, że zaprzyjaźnił się nasz główny przeciwnik, żeby móc zobaczyć się z nim „na żywo” przy okazji czysto piłkarskiej. Frekwencyjnie Blaszok zbliżył się do kompletu (oczywiście wyłączając sektor D, który był zamknięty jako buforowy), natomiast ogólnie na stadionie było nieco mniej kibiców niż oczekiwano. Spodziewano się, że jednak mimo wszystko Bukową odwiedzi ponad 4 tysiące osób, a do tego wyniku zabrakło ich prawie 400. Ponadto sektor gości także nie został zapełniony w całości. Z takiego stanu rzeczy oraz sobotnich obserwacji można wyciągnąć kilka wniosków:
1. Czysto kibicowska mobilizacja przyniosła oczekiwane efekty i pewna liczba osób wróciła na Bukową.
2. Sporo osób zwykle odwiedzających trybunę Główną posłuchało apeli przeniosło się na Blaszok.
3. GieKSa została bardzo solidnie wsparta przez zgody (Banik – 3 autokary!).
4. Goście… a, sami wyciągnijcie wnioski z ich postawy.

 

Pod względem wokalnym Blaszok dał radę przez cały mecz. Długimi momentami dopingowały gospodarzy obie trybuny. Jeśli chodzi o repertuar to ten mecz miał dwie, różniące się od siebie odsłony. W pierwszej połowie wśród pieśni dominowały te sławiące GKS i wspierające piłkarzy, w drugiej natomiast przeważająca większość dotyczyła naszych rywali. Wymiana uprzejmości trwała w najlepsze jeszcze po końcowym gwizdku. Przerwała ją na chwilę oczywiście radość ze szczęśliwego zakończenia meczu oraz chwila świętowania z piłkarzami. Co warte podkreślenia, znowu do piłkarzy dołączyli na murawie młodzi adepci futbolu z Akademii Młoda GieKSa. Fajny klimat się tworzy przy Bukowej!

W tej rubryce wiele razy już podkreślałem, że mimo wszystkich przeciwności losu z ostatnich lat, GieKSa trzyma się naprawdę dobrze. Mogę to tylko powtórzyć. Wiele ekip, które odpuszczają po spadkach i w okresach stagnacji, może nam zazdrościć tego, jaki klimat udaje nam się wciąż utrzymywać. Pozostaje mieć nadzieję, że ci, którzy ostatnio rzadko bywali na meczach u siebie, wrócą do regularnego chodzenia na mecze. Po atmosferze, jaka panowała na sobotnim meczu — jest na to szansa! 

 

Trójkolorowa LiGota:
Na mecz z Elana organizujemy wspólną zbiórkę na Ligocie z nami tego dnia przedstawiciele pozostałych dzielnic południowej strony oraz bracia z KSG, wielkie dzięki ! Na głównym placu prezentujemy transa w asyście pirotechniki po czym udajemy się na mecz autobusem ! Nas tego dnia około 150 osób! Mecz wygrywamy 2:0!

 

Trójkolorowe Piotrowice:
Na wczorajszy mecz większość z nas udaje się ze wspólnej zbiórki południa. Z nami również delegacja Torcida Poremba – dzięki za wsparcie! Mecz wygrywamy bez problemu 2:0 i umacniamy się w czołówce tabeli. A.C.A.B! 

 

WSA 1964:
Wczoraj na elanie meldujęmy się składem KSGKS w 50 głów. Nasza wspólna liczba z Mysłowicami wynosiła 122 osób.

 

Mysłowicka GieKSa:
Na wczorajszy mecz z Elaną udajemy się podstawionym busem, który zgarnia pierw chłopaków z Wesołej, którzy tego dnia obecni są w 50 osób! Następnie przyjeżdża po resztę gdzie obecne są 72 osoby (w tym 4 Jarosławskich braci)! Łącznie daje to 122 osoby z Mysłowic! Sam mecz zdaje się był najciekawszy w całym sezonie! Wygrywamy 2:0 co cieszy jeszcze bardziej! Ale to co się zdarzyło po meczu jest po prostu niepojęte.. Od dawna było wiadomo, że jest to mecz podwyższonego ryzyka, jednakże psiarnia przeszła sama Siebie Swoim zachowaniem.. Gazowanie i strzelanie w kobiety i dzieci jest po prostu niedopuszczalne, dlatego apelujemy do każdego kto posiada jakiekolwiek materiały uwieczniające wczorajsze zajścia o wysłanie je w prywatnej wiadomości, bądź na e-mail podany przez GieKSa z Gisza! 

 

Frýdek-Místek 100% Baník Ostrava:

V repre pauze vyjelo podopořit GKS na domácí zápas s elanou torun 153 osob z Baníku, v tom 23 osob z Frýdku. Po zápase se snažíme dostat k sektoru hostů, ale fizli se s tím neserou, celý stadion vystřikali gazem a rozhaněji všechny až hodně daleko od stadionu. GieKSa Baník! 

 

Na sektorze gości pojawiło się 410 kibiców, którzy wspierali drużynę Elany Toruń na wyjazdowym meczu z GKS-em Katowice. W skład tej liczby wchodziło 220 kiboli Ruchu Chorzów, 100 Elany Toruń, 50 Widzewa Łódź, 20 KKS-u Kalisz i 20 osób z Unii Oświęcim.

 

Relacja Elany Toruń:

12 października przypadł nam jeden z ważniejszych wyjazdów rundy i całego sezonu do Katowic na tamtejszy GKS. Mecz z cyklu „podwyższonego ryzyka”, który wiadomo z racji naszej przyjaźni m.in z Chorzowskim Ruchem zapowiadał się niezmiernie ciekawie. U przeciwników można było zaobserwować wielką spinę bo nagrali przed tym meczem kilka video zapowiedzi i nawet na Łotwie na kadrze mobilizowali się na to spotkanie by w końcu chociaż raz w sezonie zapełnić swój blaszok.

Na ten mecz dostaliśmy dokładnie 409 biletów bez opcji na więcej i wiadomo było, że spokojnie wykorzystamy całą pulę bo sam Ruch gdyby tylko mógł to by je wszystkie zgarnął. Musieliśmy więc je mądrze rozdysponować między nami i ekipami zaprzyjaźnionymi. Jeżeli chodzi o nas to rozważaliśmy różne opcje tego wyjazdu. Rozważano opcje normalny ogólnodostępny wyjazd autokarami bądź pociąg ale ostatecznie ze względu na sytuacje z ograniczoną ilością biletów decydujemy się na podróż autami dla wąskiego grona fanatyków. Info o zbiórce rozsyłamy tylko i wyłącznie między sobą (nie podając informacji w standardowy sposób dla ogółu na naszej stronie www itd.) i w swoim gronie mobilizujemy się na ten mecz.

 

Ze zbiórki w stronę Chorzowa wyruszyło 100 Elanowców. Mimo, że na samą zbiórkę zjechali się „smutni panowie” to większość 3/4 trasy jedziemy bez zbędnego balastu. Po drodze dołącza do nas Widzew (50) i KKS Kalisz (20). Niestety z różnych przyczyn nasz czas trasy sporo się wydłuża i w Chorzowie pod stadionem Ruchu meldujemy się dopiero ok. godziny 14:00. Stamtąd wraz z pozostałymi ekipami wyruszamy „z buta” pod stadion GKSu Katowice! Oczywiście (co można było przewidzieć) w samym Chorzowie atmosfera czysto derbowa. Dookoła pełno milicji (również ta na koniach), która w silnej obstawie eskortuje nas środkiem ulic na samą Bukową. Do pokonania 6 kilometrów a po drodze m.in. Stadion Śląski, tamtejsze katowickie zoo z biegającymi wzdłuż lamami i inne ciekawe krajobrazy np. tamtejszego parku.

Pod stadionem Gieksy meldujemy się w około 20 minuty meczu i jako zapowiedź naszego przybycia odpalamy kilka rac, achtungów i świec dymnych co oczywiście momentalnie wzbudza zainteresowanie gospodarzy, którzy od razu zlatują się na górę swojego sektora gotowi na wymianę uprzejmości. Niestety samo wejście na obiekt początkowo idzie strasznie mozolnie. Wprawdzie pierwsze osoby pojawiają się w sektorze gości jeszcze w trakcie pierwszej części spotkania ale w tamtym momencie istniały duże obawy czy chociaż połowa naszej załogi wejdzie do końca meczu. Na szczęście nieco później trochę szybciej to ruszyło i w drugiej połowie (ok. 55 minuty) większość z nas była już na sektorze! Dokładnie to (wg. organizatora) 355 osób. Pozostali niestety ostatecznie z różnych przyczyn (np. brak dowodów, brak na liście imiennej) nie wszyscy weszli na stadion.

 

Nasze liczby z tego dnia to: ELANA – 120, Widzew -55, KKS Kalisz 20, KS Myszków -10, Unia Oświęcim -20, Wisła Kraków – 15 a cała reszta (ponad 200) to Ruch Chorzów ! WIELKIE DZIĘKI ZA WSPARCIE!!! Na płocie wywieszamy takie flagi jak: SK 1920 (Ruch), Persona Non Grata (Ruch), Widzew Fanatycy, Elana Toruń – jedyni chuligani w swoim mieście, Śp.Mucha, ZKS.

 

Jeżeli chodzi o doping to nie jest to wielkim zaskoczeniem, że większość repertuaru obu ekip dotyczyło ściśle „tematów śląskich” i tego typu „pozdrowień”. Blaszok zgodnie z zasadą „przyszliście chamy bo dzisiaj My tutaj gramy” w końcu zapełnił się po same brzegi. Widać było po tamtejszej publice, że no boli ich ten Chorzów oj boli.

Po meczu gdy duża część publiki gospodarzy powoli wybierała się do domów to „ekipa” spod Blaszoka została by trochę jeszcze się ponapinać. Tak od słowa do słowa i zaczęło się szarpanie płota, poleciało trochę krzesełek i po chwili musiała interweniować ochrona, która zagazowała nas sektor. Gospodarze próbowali też coś tam zdziałać od góry swoich trybuny, po czym milicja zdecydowała się na dość ostrą interwencje w skutek czego użyto m.in. broni gładko lufowej i KsGks szybko musiało się ewakuować. W tym momencie z naszego sektora zarzucono znaną przyśpiewkę „Zostaw kibica…”.

 

Następnie powyższe zamieszenie jeszcze trochę potrwało przez co przetrzymywano nas po meczu dobre 2 h. Na wyjściu każdy z nas wraz z dowodem został dokładnie zmonitorowany kamerą tajniaków i mogliśmy wyruszyć w drogę powrotną do Chorzowa. W połowie tej drogi służby porządkowe zaczęły z niewiadomych przyczyn ostro szaleć co skończyło się na małych szarpaninach z mundurowymi przez co kilka osób kończy ze sporymi mandatami. Na Cichą 6 docieramy po godzinie 20 i po chwili w większości udajemy się w drogę powrotną. Ta bez żadnych przygód. Na koniec raz jeszcze podziękowania dla wszystkich wspierających nas ekip i pozdrowienia dla wszystkich obecnych! Do zobaczenia na kibicowskim szlaku! 

 

EZW – Ekipa Zza Wisły:

Na tym wojażu meldują się 3 busy oraz jedno auto z naszego osiedla, tak więc +/- w Katowicach meldujemy się w około 30 osób z EZW. Jedna z załóg na zaproszenie naszych przyjaciół z Niebieskich Katowic na Górnym Śląsku zawitała już w piątkowy wieczór. Kozacka gościna przeciąga się aż do kolejnego dnia, tak więc w zasadzie z marszu meldujemy się na przedmeczowej zbiórce. Wspólny pochód wraz z zaprzyjaźnionymi ekipami na stadion Gieksy, mozolne wpuszczanie na bramkach, festiwal bluzgów a na samym powrocie prowokacyjne zachowania kundli. Piłkarze dostają w torbę po raz kolejny 2:0, wszystko póki co zapowiada walkę o utrzymanie w tym sezonie. 

 

Wiara spod Zegara:

Wspieramy wczoraj Elane na ich wyjeździe do Katowic w 55 osób. 

 

Kibice Unii Oświęcim:
Kiedy jedni oglądali na Legionów kolejną porażkę naszych piłkarzy, inni pojechali wspierać Elane Toruń na wyjazdowym meczu z Katowicką GieKSą. Na Bukowej jesteśmy w dwie dyszki. Po spotkaniu mocno świruje psiarnia przez co jedna osoba od nas kończy z wysoką grzywną. HWDP! 

 

Kakaesiacy:

Wspieramy naszych braci z Torunia na ich wyjeździe do cyganów w 20 osób. 

 

zobacz również zdjęcia: