Stal Mielec – Raków Częstochowa 19.03.2016

Gospodarze w czasie meczu prezentują oprawę, która złożona była z sektorówki przedstawiająca ważne daty w historii klubu, transparentu „W drodze po dawny blask”, kilkudziesięciu machajek i odpalonej pirotechniki. Kibice Rakowa do Mielca przybyli w 156 głów. Po obu stronach nie zabrakło wymiany uprzejmości.

Relacja Kibiców Stali:
Po niespełna tygodniowej mobilizacji liczba w młynie zadowalająca. Na sektorach A i B zebrało się blisko 400 osób, by głośno dopingować swój zespół. Prezentujemy oprawę składającą się z transparentu „W drodze po dawny blask” oraz sektorówki na której widniały najważniejsze daty w historii klubu oraz dwie gwiazdki symbolizujące dwukrotne zdobycie Mistrzostwa Polski w 1973 i 1976 roku. Wszystko uzupełniła spora ilość pirotechniki i kilkadziesiąt biało-niebieskich machajek.

Z nami tego dnia 18 osób z Sandecji, 10 Korona oraz 2 Jasło. Dziękujemy za wsparcie.

Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że po meczu nie obyło się bez policyjnych prowokacji „dzielnych” stróżów prawa. Bardzo boli odpalana pirotechnika przy Solskiego.

Relacja Kibiców Rakowa:
Mecz na szczycie tej ogórkowej ligi nie budził tym razem takich emocji jak nasza poprzednia wizyta w Mielcu. Z Częstochowy ruszamy dwoma autokarami i wózkami. Podróż spokojna i jak nigdy na miejsce docelowe docieramy z odpowiednim zapasem czasowym. Wejście na obiekt sprawne. W Mielcu meldujemy się w 156 osób, w tym piątka z różnych względów należy do grupy zapłotowej. Obwieszamy się flagami. Na płocie wiszą m.in. płótna z podobiznami Janusza Walusia i śp. Daniela Świtonia. Ta druga budzi dużą zagwozdkę wśród ochrony, ale oprócz jakichś nerwowych ruchów w ich szeregach nie reagują. Tubylców w głównym młynie podobna liczba, ale po bokach stoją też osoby dopingujące, a i nieraz ruszają pozostałą część stadionu. Ponadto tradycyjnie obok nas siedzi drugi młyn miejscowych. Po raz pierwszy w ostatnich czterech meczach między nami to my zaczynamy wymianę uprzejmości. Autochtoni próbują się odgryzać, ale gdy wypominamy im mało chwalebną postawę w ich szeregach zapada znaczące milczenie. Tubylcy mogą sobie tylko tryumfować wynikiem na boisku. Niestety nasze orły na murawie się nie popisały. Bywa. Ogólnie doping z naszej strony w tym dniu bez jakiejś większej rewelacji. Miejscowi w drugiej połowie mają sektorówkę i odpalają race. Po meczu w miarę sprawnie opuszczamy sektor gości, ale z przyczyn niezależnych opóźnia nam się wyjazd z Mielca. Zostaje on jednak odpowiednio wykorzystany. Wzbogacamy się o jeden szalik. Podróż do Częstochowy bez większych emocji.

Stal Mielec:

Raków Częstochowa:

[g]362[/g]

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments