PP: ROW Rybnik – Odra Wodzisław 13.10.2021 13 października 2021

Za nami ciekawy mecz w Rybniku, podczas którego miejscowy ROW w ramach rozgrywek Pucharu Polski na własnym stadionie podejmował wodzisławską Odrę. Gospodarze podczas spotkania wystawili młyn liczący w okolicach 400 głów, tego dnia mogli liczyć na wsparcie 50-osobowej ekipy Górnika, 64 GieKSiarzy, 13 kibiców Wisłoki Dębica i gościnnie 20-osób z Banika. Dodatkowo miejscowi Ultrasi przygotowali oprawę z hasłem „zaszczepieni przeciwko Odrze”, która była odbiciem piłeczki do treści zaprezentowanej przez przyjezdnych podczas nagranej zapowiedzi na wyjazd do Rybnika.

Na sektorze gości pojawiło się 150 wyjazdowiczów, którzy mogli liczyć na wsparcie Włókniarz Kietrz i Górnika Konin, oraz jak twierdzą gospodarze Falubazu Zielona Góra. Jak to na meczach derbowym, spotkanie okraszone zostało sporą wymianą „pozdrowień” z obu stron.

W drugiej połowie gospodarze pojawili się pod sektorem gości, jednak przez 3 metrowy bufor nie mogło dojść do niczego więcej, niż  do wymiany stadionowej infrastruktury, która trwała ok. 5 minut.

 

Relacja ROW Rybnik:

Za nami derbowy pojedynek w ramach rozgrywek o Puchar Polski podokręgu Rybnik. Długo wyczekiwane starcie z rywalem zza miedzy, któremu wreszcie zabrakło wymówek by się nie pojawić mamy już za sobą… Co ciekawe był to trzeci rok z rzędu gdzie ROW piłkarsko rywalizuje z Odrą w ramach tych rozgrywek, przy czym dopiero pierwsza okazja na pojedynek z udziałem kibiców obu stron. Okoliczności sportowe takie a nie inne… cóż oba kluby mocno poniżej swoich oczekiwań dlatego skupmy się na aspekcie kibicowskim.

 

Odra złożyła zamówienie na raptem 150 wejściówek, których nie zdołali wykorzystać i finalnie na sektor gości weszło w okolicach 130 osób (wliczając w to kobiety i dzieci, które na mecze w Rybniku mają wstęp wolny). Prócz Odry dało się zauważyć barwy Włókniarza Kietrz, Górnika Konin i Falubazu Zielona-Góra. Cóż, widocznie cała reszta populacji powiatu wodzisławskiego została skutecznie „wyszczepiona” przeciwko odrze przez okolicznych medyków a pozostali uzyskali odporność populacyjną i dzieci, które w głównej mierze są narażone na tego wirusa, przestały na niego chorować – to tak pół żartem, pół serio używając dzisiejszej nomenklatury najlepszy komentarz odnośnie frekwencji w sektorze gości.

 

Po naszej stronie stadionu chętnych do dopingu koło 4 setek fanatyków, którzy zaprezentowali oprawę w postaci flag na kijach, pirotechniki i transparentu „zaszczepieni przeciwko odrze”, a na gnieździe spłonęły barwy przeciwnika. Doping całkiem przyzwoity zwłaszcza w udanej końcówce meczu, w której zawodnicy odrobili jednobramkową stratę z pierwszej połowy, a w doliczonym czasie gry strzelili gola na wagę zwycięstwa! W trakcie meczu symboliczne odwiedziny pod klatką, które z racji jej konstrukcji nie mogły skończyć się niczym poważnym. Tradycyjnie mogliśmy liczyć na obecność naszych Braci z Górnika, Wisłoki i GieKSy oraz gościnnie Banika – dzięki za wsparcie! 

 

 

Relacja GieKSiarza

Niektóre animozje między grupami kibiców trwają od zawsze. Tak też jest między fanami ROW-u oraz Odry, gdzie podczas wspólnych spotkań zawsze emocję brały górę i dochodziło do zamieszek i aktów chuligaństwa. Wiedziała o tym doskonale policja, która jak poparzona patrolowała okolice stadionu w poszukiwaniu przyjezdnych, by kierować ich w wyznaczone miejsce. To samo, tylko w innym celu robili kibice zielono-czarnych, którzy liczyli, że tak jak w przeszłości, pojawi się druga grupa wodzisławian, wpadając na miejscowych chuliganów.

 

Tak się nie stało, gdyż Odra przyjechała autobusem i furami na pół godziny przed spotkaniem pod pełną eskortą. Zameldowali się w klatce w ok. 130 głów, nie wykorzystując nawet zamówionych biletów. Razem z nimi obecni byli fani Włókniarza Kietrz, Górnika Konin (4) oraz Falubazu. Jeśli ktoś się zastanawiał, czy po ostatniej kompromitacji z byłymi przyjaciółmi, Moto Myszom uda się wejść z kimś w konszachty, to już znacie odpowiedź. Niektórzy najwyraźniej nie rozumieją, że klimat trybun speedway’a ni jak ma się do tych piłkarskich, co doskonale zobrazowane jest w Rybniku. Odrzańscy przyozdobili klatkę dwoma swoimi flagami, jedną Łańcuchów (ACAB), płótnem Włókniarza ze wsparciem dla Janusza Walusia oraz transparentem śp. Hejosz i flagą śp. Fabso, która nie bez powodu została zawieszona w kierunku miejscowych.

 

Po stronie gospodarzy zasiedli zaś kibice zabrzańskiego Górnika (ok. 50), Wisłoki (13), GieKSy (64) oraz gościnnie Banika (20). Na płocie Grubiorze powiesili więc łączone płótna, symbolizujące przyjaźń ze swoimi zgodami oraz debiutującą tego dnia wersje flagi „GRR & PNG”. Dodatkowo GieKSiarze przywieźli ze sobą flagi „Duma Śląska” oraz „Żorska GieKSa”.

Dowodem na napiętą atmosferę, niech będzie to, że gol w 9. minucie dla przyjezdnych nikogo nie wzruszył, nawet samych niebiesko-czerwonych, którzy doping rozpoczęli dopiero po kwadransie gry. Po prostu wydarzenia boiskowe przeszły na daleki plan, a śledzono bardziej to, co działo się na trybunach. Grupa Verdeneri’02 pod koniec pierwszej części zaprezentowała choreo, w skład której wchodził transparent znany z filmu promującego spotkanie wśród fanatyków „ZASZCZEPIENI PRZECIWKO ODRZE!”, co uzupełniło zielono-czarne flagowisko okraszone pirotechniką. W tym samym momencie zapłonęły szmaty wodzisławian, zawieszone na gnieździe. Goście nie zaprezentowali żadnej oprawy, skupiając się głównie na wymianie „uprzejmości”, co przelało czarę goryczy w drugiej połowie.

 

Fani spod znaku GRR rozpoczęli eskapadę w kierunku klatki, która z każdym pokonanym metrem przybierała tylko na sile, w kulminacyjnym momencie sięgając ok. 150 głów! Chuligani obu zwaśnionych grup rzucili się na oddzielające ich ogrodzenie, lecz nikomu nie udało się przerwać solidnego 3-metrowego płotu, czemu nie pomagali ochroniarze miotający gazem z bufora. Doszło więc do wymiany stadionowej infrastruktury, która trwała ok. 5 minut. Przerwał to dopiero sygnał nadjeżdżających radiowozów prewencji. Tu już nic więcej nie szło wykręcić, szkoda więc, że chuligani Odry, wbrew temu, co głoszą o nieodmawianiu nikomu, nie zdecydowali się wyjaśnić sprawy w ustronnym miejscu.

 

Później już nic się nie działo, a wspaniałe widowisko, jakie miało miejsce podczas półfinału Pucharu Polski rybnickiego okręgu, ku uciesze miejscowej publiki zostało rozstrzygnięte na korzyść piłkarzy ROW-u, którzy strzelili dwie bramki w końcówce spotkania, uciszając gości na dobre.

Chuligani Zawsze Razem – Persona Non Grata & Gladiators ROW Rybnik!

Oflagowanie: ROW & KSW, GLADIATORS FROM ROW RYBNIK (mała), ŻORSKA GIEKSA, DUMA ŚLĄSKA (GKS), GRR & PNG, GLADIATORS & TORCIDA 

 

Relacja Odry Wodzisław:

Na derby regionu wybieramy się autokarem i autami w sile 150 osób. Drobiazgowa kontrola na wejściu sprawia, że kompletem meldujemy się na sektorze już po pierwszym gwizdku.

 

Jak to zwykle bywa podczas meczów derbowych – spora wymiana „pozdrowień” z obu stron. W drugiej połowie gospodarze przeprowadzają inspekcje ogrodzenia sektora buforowego. My ze swojej strony również dokonujemy kontroli. Z ich strony lecą różne elementy wyposażenia stadionu, które szybko wracają, skąd przyleciały. Po kilku minutach koalicja odpuszcza. Mecz przegrywamy w samej końcówce i odpadamy z pucharów. Szkoda, Europa była już tak blisko! Dobrą liczbą wspiera nas Włókniarz Kietrz. Obecni są też chłopaki z Górnika Konin. Dzięki! 

 

Relacja Górnika Konin:

Delegacja 4 kibiców Górnika Konin razem z Odrą na środowym Pucharze Polski w Rybniku. Górnik Konin & Oderka. Podziękowania dla ziomków!

 

zobacz również zdjęcia: