PP: GKS Bełchatów – Legia Warszawa 14.08.2020 17 sierpnia 2020

Podczas spotkania pierwszej rundy Pucharu Polski fani Brunatnych zaprezentowali oprawę skierowaną do kibiców Widzewa, którzy kilka miesięcy temu wyszli z inicjatywą malowania na murach prac życzących upadku bełchatowskiego klubu. Bełchatowianie przygotowali transparent o treści: „Tak łatwo się nas nie pozbędziecie”, któremu towarzyszyła pirotechnika. Na trybunie południowej zawisł również trans wspierający Białorusinów.

 

Relacja GKS-u Bełchatów:
W pierwszej rundzie tegorocznego Pucharu Polski los skojarzył nas z warszawską Legią – najlepszym piłkarsko rywalem, jakiego nasz klub miał okazji gościć w Bełchatowie przy S3 po kilku dobrych latach ! Mecz miał się odbyć jako impreza masowa, z ograniczoną za sprawą pseudopandemii liczbą widzów, w sprzedaży pojawiło się więc około 2200 wejściówek. Szczególnie na trybunę południową, na której od kilku miesięcy mieści się nasz młyn (nasza trybuna wschodnia została wyłączona z normalnego użytku – również za sprawą COVID-a), dystrybucja biletów szła całkiem dobrze. Tymczasem, na kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania, nasz klub otrzymał informację o .. braku zgody ze strony policji na imprezę masową, co oznaczało że na stadionie będzie mogło się znaleźć zaledwie 999 widzów! A więc, z winy tych co zawsze, część osób posiadających bilety na mecz musiało odbić się od kas..

Na południowej wystawiliśmy młyn 300-350 osób, wraz z nami 13 kiboli Wisły Sandomierz i 8 fanów Hutnika Nowa Huta, którym dziękujemy za przybycie! Poza ośmioma naszymi flagami, pojawił się transparent wsparcia dla nękanych przez swoje służby Białorusinów („Wolność dla Białorusi”).

Od samego początku meczu prowadzimy doping, jakiego dawno u nas nie było! W drugiej połowie prezentujemy chaos z flag w asyście znajdującego się na balkonie nad młynem transparentu o treści „TAK ŁATWO SIĘ NAS NIE POZBĘDZIECIE”, nawiązującego do przedwczesnej radości naszych wrogów z upadku naszego klubu :) Wszystko dopełniło, odpalane w kilku turach, 50 czerwonych i zielonych rac. Do samego końca meczu bardzo dobrze się bawiliśmy, nie zważając na ciut niekorzystny ;) dla nas wynik, a wielu z nas kontynuowało wspólną pomeczową zabawę z naszymi przyjaciółmi w lokalach w centrum miasta do późnych godzin nocnych ;)

 

zobacz również zdjęcia: