Polonia Piotrków Trybunalski – GKS Bełchatów 17.09.2022 19 września 2022

Bełchatowianie wybrali się na wyjazd do pobliskiego Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie ostatni raz gościli ponad 20 lat temu. Mimo ograniczonej liczby wejściówek, część kibiców GKSu zajęła cały sektor gości, a reszta stanęła tuż obok klatki. Nie zabrakło także opraw po obu stronach.

Kibice Polonii zaprezentowali race oraz świece dymne w asyście flag na kijach, a także transparent „Z zakazów robimy sobie jaja”.

W 75 minucie meczu swoją oprawę zaprezentowali goście, na którą składał się namalowany transparent „Bełchatowski Styl” do tego transparenty na kijach, a także 20 rac i trzy czarne świece dymne.

 

Relacja GKS-u Bełchatów:

Wyjazdy do sąsiedniego Piotrkowa Trybunalskiego nie zdarzają nam się często. Ponad 20 lat temu Piotrcovia (której stadion już nawet nie istnieje), potem dwukrotnie Concordia, gdzie dopingowaliśmy rezerwy, i to na tyle. Na Polonię natomiast jechaliśmy po raz pierwszy, bo nasze poprzednie mecze z tą drużyną miały miejsce jeszcze w latach 70-tych, gdy zorganizowany ruch kibicowski oczywiście jeszcze nie istniał.
Małym problemem był tamtejszy sektor gości, który liczy sobie niecałe 60 miejsc i było pewne, że dla nas nie wystarczy. Dogadaliśmy się jednak z miejscowymi kibicami, że usiądziemy na ich trybunach, a nie w klatce. W drogę ruszamy dwoma autokarami, busem i autami na niecałą godzinę przed meczem. Szybki przejazd do Piotrkowa i pod kasami meldujemy się tuż przed pierwszym gwizdkiem. Jest nas 140 osób, w tym kilkuosobowa grupa fanów GKS-u z Piotrkowa, która dołączyła już na miejscu. Kupujemy bilety po 10 zł, ochrona odpuściła sobie obmacywanie i zaczynamy sprawnie wchodzić na stadion wejściem dla gospodarzy. Szybko okazuje się jednak, że kameralna trybunka kryta jest prawie pełna i nie ma już tam dla nas miejsca. Decydujemy się zatem podzielić – ponad połowa z nas zasiadła w sektorze gości, a reszta stanęła tuż obok klatki, na chodniku. Dzięki temu wizualnie stanowiliśmy znacznie bardziej widoczną grupę, mogliśmy rozwiesić flagi na większej długości płotu i za nimi stanąć, no i nie trzeba było tłoczyć się w ciasnej, wciśniętej w róg stadionu klatce, gdzie połowa z nas musiałaby stać tak naprawdę na trawniku z tyłu za sektorem. Rozwieszamy 6 flag – „Brunatna Stolica”, „PDW”, „1977”, wizytówki „VB`05” i „OSD” (najliczniej reprezentowane osiedle – ponad 30 osób – brawo!), a z boku sektora zawisła wizytówka naszej grupy ultras – „NF”. Ruszamy z dopingiem w rytm bębna, śpiewy zazwyczaj były głośne, choć mieszały się z przyśpiewkami gospodarzy, którzy mieli młyn obok nas! Stosunki między naszymi ekipami są neutralne, dlatego nic nie stanęło na przeszkodzie, aby taka nietypowa sytuacja miała miejsce. Kibiców Polonii było w młynie ok. 60-70, rozwiesili 4 flagi, mieli też oprawy (race, białe świece dymne, flagi na kijach i jakiś dłuższy transparent na płocie, którego z naszego sektora nie widzieliśmy). Ogólnie zaprezentowali się dobrze. Przy zaintonowanym okrzykach „Kto nie skacze ten z…” obie grupy zgodnie skakały we wspólnym rytmie.

My naszą oprawę prezentujemy dopiero w 75. minucie meczu. Najpierw na płocie ląduje starannie namalowany transparent „Bełchatowski Styl”. Nie pokrył całego ogrodzenia, był bowiem malowany z myślą o tym, że zasiądziemy na trybunie gospodarzy, gdzie płot jest dużo niższy. Ale i tak prezentował się bardzo estetycznie. Po chwili w górę idzie 20 transparentów na dwóch kijach z rozmaitymi motywami, tworząc obrazek dobrze znany z trybun naszego stadionu – nasz bełchatowski styl! Następnie uzupełniamy pokaz ponad 20 racami i trzema czarnymi świecami dymnymi, całość wyglądała bardzo klimatycznie!
Transparenty towarzyszyły nam przy dopingu jeszcze przez kilka minut. Po zakończeniu meczu (wygranego 3:0) nie zatrzymujemy się, tylko głośno śpiewamy „Jesteśmy tam” jeszcze przed dłuższy czas, do czego przyłączają się piłkarze, którzy podeszli podziękować nam za doping. Następnie my dziękujemy im za grę i w dobrych humorach, sprawnie wracamy do Bełchatowa.

Relacja Polonii Piotrków Trybunalski: 

Na trybunach śpiew, na boisku walka.. Idealnie podsumowanie sobotnie meczu, w którym naszym zawodnikom nie możemy odmówić braku zaangażowania jednak szczęście tego dnia nam nie dopisało. Po nie dużej mobilizacji, która trwała na mecz od początku ubiegłego tygodnia zbieramy się na młynie w około 70 osób. W pierwszej połowie meczu rozkładamy transparent o treści 'Z zakazów robimy sobie jaja’ do którego odpalamy kilkanaście rac. W drugiej połowie spotkania odpalamy świece dymne, do których dorzucamy machajki. Całe spotkanie w asyście bębna popis wokalny prezentuje się na bardzo wysokim poziomie. Po meczu dziękujemy naszym zawodnikom za walkę. Goście przyjeżdżają na mecz w 140 osób, w drugiej połowie prezentują oprawę. Podsumowując bardzo dobry mecz nie tylko piłkarsko, ale kibicowsko. Z obu stron nie zabrakło dużej ilości pirotechniki oraz głośnego dopingu. To był dobry mecz dla lokalnej piłki. Liczymy na więcej tego rodzaju spotkań!