Podbeskidzie Bielsko-Biała – Raków Częstochowa 18.09.2020 19 września 2020

Ultrasi Podbeskidzia na spotkanie z Rakowem Częstochowa przygotowali oprawę nawiązując do poprzedniej, którą zalał hejt. Na prezentację składała się podwieszana sektorówka, malowany transparent „Pozdrawiamy hejterów”, flagi na kijach oraz pirotechnika w postaci świec dymnych i ogni wrocławskich. „Podróżnicy” stawili się w Bielsku-Białej w liczbie 202 osób, w tym jeden kibic gdańskiej Lechii. Na płocie wywiesili wyjazdową flagę oraz transparent upamiętniający Obronę Grodna w dniach 20-22 września 1939 roku.

 

BielskaTwierdza.pl:
Walczyć, biegać, zapierdalać…
Na wczorajszym meczu na stadionie pojawiło się 4397 kibiców. Wystawiamy około 120-130 osobowy Młyn. Nasi piłkarze po słabym meczu przegrywają 1-4, przegraną wybaczymy, ale braku walki i zaangażowania NIE!

Fot. RBFzine.pl

Wracając na trybuny, Ultrasi postanowili przygotować oprawę nawiązując do poprzedniej, którą zalał hejt. Dlatego postanowiliśmy pozdrowić hejterów środkowym palcem i przygotowaliśmy nieco prostszy projekt za to z przekazem, którego chyba nie musimy tłumaczyć 😉 Wasze negatywne, czy szydercze komentarze tylko nas wzmacniają i na pewno jeszcze nie raz o nas usłyszycie! Dopełnieniem oprawy były flagi na kijach, oraz białe świece dumne i OW. Oprawa wyszła tak jak chcieliśmy, o poprzedniej zapominamy i idziemy dalej.

Co do dopingu był na poziomie wczorajszej gry naszych piłkarzy z kilkoma zrywami na hit „Miłość moja ta”, czy wracając do starej przyśpiewki „Jest na południu Polski… „. Na barierce zawisło 7 flag: Bielszczanie, Nienawidzą Nas Wszyscy, Podbeskidzie, 1312, GNLS (debiut) oraz Wiecznie Młodzi. Do następnego! Ave Ceramed

 

Wieczny Raków:
Wspieramy dopingiem Czerwono-Niebieskich w liczbie 201 + 1 Lechia Gdańsk.

 

Red Blue Fighters – Zine:
W końcu nadszedł i ten czas, że można było zasiąść oficjalnie w sektorze gości. Nadal funkcjonują utrudnienia, ale też nie ma co narzekać. Piątkowy termin sprawił, że obowiązkowe wcześniejsze zakończenie zapisów spowodowało, że część osób musiała obejść się smakiem. Ruszamy trzema autokarami i furami. Podróż stosunkowo sprawna, ale przed samym Bielskiem zaczęło się korkować i końcowy krótki odcinek drogi pokonaliśmy już żółwim tempem. Pod stadion docieramy w 10. minucie meczu. Wejście stosunkowo sprawne ale późne przybycie sprawia, że w komplecie meldujemy się w sektorze dwadzieścia minut później. Z 202 osób (w tym 1 Lechia) dwie pozostają na parkingu). Oprócz „Podróżników” wieszamy transparent upamiętniający bohaterską obronę Grodna, której rocznica właśnie mija. Ruszamy z głośnym dopingiem. Miejscowi, którzy ponownie stali na końcu tej samej prostej, a więc z naszej perspektywy niewidoczni i niepoliczalni, nie byli również przez nas w ogóle słyszalni. Nie musieliśmy jakoś specjalnie się wysilać by zdominować wokalnie mecz. Podobna dominacja była na boisku. Dzięki czemu po wysokiej wygranej w bardzo doskonałych humorach wracaliśmy do Częstochowy. W tę stronę podróż znacznie szybsza.