Kotwica Kołobrzeg – Górnik Konin 19.08.2018 23 sierpnia 2018

Mecz z mobilizacją po obu stronach przyniósł całkiem niezłą frekwencję i obecność przyjaciół obu ekip. Po stronie gospodarzy stawiła się Pogoń Szczecin, KKS Kalisz oraz MKS Karlino, natomiast z gośćmi przyjechali kibice Gwardii Koszalin. Podczas meczu oficjalnie odświeżono stare kontakty na linii Górnik Konin – Gwardia Koszalin. Poprzednio obie ekipy łączyła zgoda, która padła 06.11.2016. Zainteresowane zgody wspólnie uznały, że zawiązują nowy układ. Obszerne relacje poniżej.

 

Relacja Kibiców Kotwicy Kołobrzeg:

Na mecz z Koninem mobilizacje rozpoczęliśmy trochę wcześniej niż na pozostałe spotkania przy Ś10. Od dawna było wiadomo że można spodziewać się też koleżanek z Koszalina, które to zwą się teraz silną zwartą ekipa (tylko z nazwy rzecz jasna ) ale skoro całkiem niedawne smary od chłopaków z Karlina jeszcze nie sprowadziły ich na ziemię to już chyba nie dotrze do nich w którym miejscu się znajdują i dalej będą śnić o swojej pozycji w województwie.

Nas w młynie ok 280 osób w tym Pogoń 40 os, KeKSa 20 oraz chłopaki z Karlina w 58 osób za co bardzo dziękujemy. Płot przyozdabiaja takie flagi jak MŁODA KOTWICA, LFS, HFK, CEBULORZ, AK, MKS KARLINO oraz transparent chłopaków z Karlina odnoszący się do postawy koszalińskiej Gwardii. Z naszej strony głośny doping w czym na pewno pomogło to że większość meczu trwał festiwal piosenki wulgarnej. To tyle co można napisać na temat tego meczu..

 

 

Relacja Kibiców Górnika Konin:

Na pierwszy wyjazd w sezonie przyszło nam jechać do stolicy niemieckiej geriatrii w Polsce, czyli do Kołobrzegu. Niby fajnie, bo w końcu wakacje i można skoczyć nad morze, to jednak niedzielny termin jak i sama pora meczu (wieczór) nie wszystkim mogły pasować, szczególnie, że na powrocie droga do domu zawsze wydaje się dłuższa. Można się jedynie domyślać, że w szczycie nadmorskiego sezonu smażenia frytek, taki termin meczu był gospodarzom chyba na rękę, w przeciwieństwie oczywiście do przyjezdnych.

Wśród miejscowych kibiców i tym razem zapanowało wielkie podniecenie kolejną wizytą Górnika w Kołobrzegu, a im bliżej meczu tym większy mogliśmy zaobserwować poziom internetowej agresji Kotwicy. Trzeba tu dodać, że w tym aspekcie dobrali się niemal idealnie ze swoimi nowymi (od czasów naszej poprzedniej wizyty) przyjaciółmi z Kalisza. Ich mobilizacje na mecze z nami także ostatnio najczęściej przebiegały pod przewodnim hasłem w stylu „Je… Konin”.

Z Konina wyruszyliśmy w miarę wcześnie, bo w planach mieliśmy również okazyjną wizytę nad Bałtykiem. Mimo drobnego poślizgu czasowego na trasie, udało nam się wjechać po drodze do Ustronia Morskiego, gdzie zostało jeszcze trochę czasu na małe plażowanie, kąpiel w morzu czy rybkę z patelni. Plaża w Kołobrzegu, patrząc choćby na charakter meczu i zebrane oddziały prewencji nie była w tym przypadku raczej możliwa. Morskie atrakcje z pewnością rekompensują w takich przypadkach męczącą podróż ponad 350 km w jedną stronę do celu.

W Kołobrzegu pojawiło się w sumie 86 przyjezdnych, z czego kilkanaście osób nie wchodziło na obiekt i spod stadionu śledziło przebieg spotkania. W naszej łącznej liczbie było 6 kibiców Ostrovii Ostrów oraz 26 fanów Gwardii Koszalin. Na płocie zawisły 3 nasze flagi (Łańcuchy, HGK i Śp. Kijoł) oraz 1 Ostrovii, a także przez pewien okres trans chłopaków z Koszalina. Jak widać, czas od zakończenia zgody nie miał wpływu na nasze dobre relacje z Gwardią, a tym spotkaniem zostały one na nowo odświeżone. Przyjęliśmy, że forma układu pomiędzy naszymi grupami będzie chyba najbardziej odpowiednim określeniem.

Miejscowi, wspomagani przez Pogoń Szczecin (40 osób wg ich relacji), MKS Karlino (58) i KKS Kalisz (20), uformowali młyn na pewno w ponad 200 osób, z flagami wszystkich tych klubów i 2 transami na płocie. Frekwencja na pewno wyższa niż na ostatnim meczu z nami, ale jak na 4 składy i możliwości samej Pogoni na Pomorzu chyba raczej bez szału. Zresztą parę razy stało się to tematem naszych przyśpiewek jak choćby w przypadku humorystycznego okrzyku „Nie napinaj się dziewczyno, bo pół młyna to Karlino” :)

W Kołobrzegu pojawiło się w sumie 86 przyjezdnych, z czego kilkanaście osób nie wchodziło na obiekt i spod stadionu śledziło przebieg spotkania. W naszej łącznej liczbie było 6 kibiców Ostrovii Ostrów oraz 26 fanów Gwardii Koszalin. Na płocie zawisły 3 nasze flagi (Łańcuchy, HGK i Śp. Kijoł) oraz 1 Ostrovii, a także przez pewien okres trans chłopaków z Koszalina. Jak widać, czas od zakończenia zgody nie miał wpływu na nasze dobre relacje z Gwardią, a tym spotkaniem zostały one na nowo odświeżone. Przyjęliśmy, że forma układu pomiędzy naszymi grupami będzie chyba najbardziej odpowiednim określeniem.

 

Miejscowi, wspomagani przez Pogoń Szczecin (40 osób wg ich relacji), MKS Karlino (58) i KKS Kalisz (20), uformowali młyn na pewno w ponad 200 osób, z flagami wszystkich tych klubów i 2 transami na płocie. Frekwencja na pewno wyższa niż na ostatnim meczu z nami, ale jak na 4 składy i możliwości samej Pogoni na Pomorzu chyba raczej bez szału. Zresztą parę razy stało się to tematem naszych przyśpiewek jak choćby w przypadku humorystycznego okrzyku „Nie napinaj się dziewczyno, bo pół młyna to Karlino” :)

Przejazd jak i powrót w obstawie. Mimo porażki Górnika 0-2, atmosfera w autokarze była całkiem wesoła, jeden z fanów zaliczył nawet tradycyjny chrzest wyjazdowy. W Koninie zameldowaliśmy się po około 18 godzinach podróży, mniej więcej około 4 nad ranem. Kto nie był, niech żałuje! Na koniec podziękowania dla Ostrovii i Gwardii za wsparcie na tym meczu!

Relacja Kibiców Gwardii Koszalin:

26 osób z Gwardii wspierało przyjaciół z Konina na wyjeździe do Kołobrzegu. Jak widać czas od zakończenia zgody nie miał wpływu na nasze dobre relacje z Górnikiem, a tym spotkaniem zostały one na nowo odświeżone. Przyjęliśmy, że forma układu między naszymi ekipami będzie chyba najbardziej odpowiednim określeniem, więc od tego dnia łączy nas oficjalny układ! Gwardia Koszalin & Górnik Konin!

 

Z kart historii o zgodzie Górnika Konin z Gwardią Koszalin (gornik.konin.pl):

18 kwietnia 2009 roku, przybita została zgoda z kibicami Gwardii Koszalin. Stało się to przy okazji meczu Górnika w Koninie z Unią Swarzędz, na którym obecnych było 9 Gwardzistów. Przypieczętowała ona trwający wcześniej układ między fanami z Konina i Koszalina.

W czasie trwania zgody oczywiście zawiązało się wiele przyjaźni i znajomości i to nie tylko na polu kibicowskim, ale również na stopie prywatnej. Konińscy kibice starali się wspierać Gwardzistów na ważniejszych meczach, podobnie jak i koszalińscy fani wspierali nas podczas wyjazdów czy meczów u siebie. Kibice Górnika obecni byli najczęściej na meczach Gwardii z lokalnymi rywalami, m.in. z Kotwicą Kołobrzeg, Gryfem Słupsk, z drużynami ze Szczecina jak również później po połączeniu III lig z takimi ekipami jak Elana czy Kalisz. Gwardziści wielokrotnie wspierali nas z kolei na wyjazdach nie tylko w Wielkopolsce, ale po awansie również i na Pomorzu. Mimo sporej odległości pomiędzy naszymi miastami, obie grupy kibiców często wizytowały się wzajemnie. Każdy kibic Górnika przy okazji wizyty w Koszalinie mógł się przekonać na własnej skórze, co to znaczy koszalińska gościnność.

Po ponad 7 latach, z dniem 5 listopada 2016 roku, nasza zgoda z Gwardią Koszalin przeszła do historii. Jej koniec stał się faktem przy okazji ligowego spotkania Górnika w Koninie właśnie z Gwardią Koszalin. Rozeszliśmy się z obustronnym szacunkiem i wzajemnymi życzeniami powodzenia na kibicowskim szlaku.