El. LE: Legia Warszawa – Slavia Praga 26.08.2021 29 sierpnia 2021

Kibice Legii Warszawa zasiadający zwykle na trybunie północnej, tym razem musieli się przenieść na trybunę południową, z kolei oprawa w formie sektorówki została zaprezentowana na trybunie wschodniej. Płótno przedstawiało kaczuszkę z rebusem oraz znak federacji UEFA. Dzięki uprzejmości gospodarzy, na trybunie zachodniej zasiadła 100-osobowa delegacja kibiców Slavii Praga.

 

Relacja Legii Warszawa:

Za patriotyczną oprawę zaprezentowaną z użyciem pirotechniki na meczu z Dinamem Zagrzeb UEFA ukarała nasz klub zamknięciem trybuny północnej, gdzie znajduje się „Żyleta”, a więc miejsce najbardziej fanatycznych kibiców Legii. Nie pierwszy już raz barany z tejże organizacji robią wszystko, aby działać przeciwko warszawskiemu klubowi.

Delegaci UEFA co mecz szukają igły w stogu siana – a to przypier… się do niedrożnego przejścia, a to dostrzegą kogoś kto przechodzi nie tędy którędy oficjalnie można, a innym razem na vlepce przyklejonej 800 metrów od stadionu zauważą (albo doniosą im kapusie z FARE) jakiś symbol, ich zdaniem nieprawidłowy. Zwykła mafia, której wydaje się, że może wszystko.

Ostatecznie na rewanżowy mecz ze Slavią cała Żyleta – jak dobrych kilka lat temu na meczu ze Steauą – przeniosła się na przeciwległą stronę stadionu (trybunę im. Lucjana Brychczego). Z kolei klubowi w ostatniej chwili udało się wywalczyć, aby mógł wpuścić na trybunę północną zorganizowane grupy młodzieży z opiekunami do 14 roku życia. Jako, że czasu na dopełnienie formalności było naprawdę niewiele, trzeba przyznać, że ponad 1000 dzieciaków na tej trybunie było bardzo przyzwoitym wynikiem. Miejmy nadzieję, że wielu z tych młodzieżowców wkręci się na dobre w kibicowanie i w niedalekiej przyszłości pojawiać się będzie przy Ł3 z kumplami ze szkoły, czy osiedla.

W dniu meczu ze Slavią, podobnie jak przy okazji meczu z Dinamem, pogoda była deszczowa, a temperatura w końcówce sierpnia sprawia, że o lecie dawno już zapomnieliśmy. Ma się rozumieć, że pogoda nie ma znaczenia pod względem naszego zaangażowania, ale tym razem, jakimś dziwnym trafem, część osób na trybunach była tak jakby… zaspana. O ile na pamiętnym meczu ze Steauą atmosfera była wręcz piekielna, to tym razem takiej iskry zdecydowanie brakowało.

Przy wejściu na trybuny Nieznani Sprawcy prowadzili zbiórkę na oprawy. Przed meczem trzeba było ogarnąć co nieco, aby gniazdo i nagłośnienie znalazło się po drugiej stronie stadionu. To drugie niestety było wyraźnie słabsze, co niewykluczone – miało wpływ na nasz doping. Dopingiem pod nieobecność „S.”, kierował Michał, który kilka dni wcześniej prowadził również doping na meczu z Wartą w Grodzisku.

Spotkanie ze Slavią rozpoczęło się od prezentacji oprawy na trybunie Deyny. Centralnie na wprost oficjeli rozciągnięta została malowana sektorówka przedstawiająca kaczuszkę oraz logo UEFA. Całość przyjęło formę rebusa, bowiem na kaczce (po angielsku „duck”) pojawił się dopisek „D = F”. I zupełnie przypadkiem w trakcie spotkania wielokrotnie prawie cały stadion wyrażał się bez ogródek pod adresem tejże organizacji, śpiewając dobrze znaną na naszym stadionie pieśń – „F… UEFA”.

Sektor gości tego dnia przeznaczony został również dla kibiców Legii, dzięki czemu mogliśmy zająć całą trybunę południową i tam też wywiesić nasze oflagowanie. Fani gości oficjalnie na trybunach nie mogli się pojawić, bowiem UEFA zakazała przyjmowania fanów drużyn przyjezdnych na wszystkich spotkaniach eliminacyjnych do fazy grupowej wszystkich europucharów. Mimo to, dzięki naszej uprzejmości, na skraju górnej części trybuny zachodniej, w pobliżu nominalnego sektora gości, zasiadła 100-osobowa delegacja kibiców Slavii Praga. Jako, że Czesi mają bardzo dobre relacje z naszymi przyjaciółmi z Sosnowca, tego dnia nie było żadnych obustronnych „uprzejmości”. Skupiliśmy się przez cały mecz na dopingu dla Legii, zaś prażanie kilkakrotnie zaznaczyli swoją obecność pojedynczymi okrzykami.

Samo spotkanie rozpoczęło się dla nas niesamowicie – już w trzeciej minucie czerwoną kartką ukarany został jeden z graczy gości i tym samym to Legia stała się faworytem spotkania. W tym momencie nasz doping przybrał na sile. „Warszawska Legio zawsze o zwycięstwo walcz!” – ryknęła Żyleta. I chociaż przez większą część pierwszej połowy to Legia wyraźnie przeważała, w doliczonym czasie przyjezdni wykorzystali jedną z okazji i wyszli na prowadzenie. Wtedy też fani Slavii mieli okazję do radości.

Na szczęście po zmianie stron udało się odmienić losy meczu. Najpierw jednak Czesi mieli świetną okazję sam na sam, by wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Kapitalna interwencja Boruca pozwoliła nam pozostać w grze. Później zaś niesieni dopingiem publiczności piłkarze doprowadzi do remisu. Szał radości był ogromny, co dało się odczuć również pod względem poziomu decybeli. Ten wynik dawał nam przynajmniej dogrywkę i dalszą szansę na fazę grupową Ligi Europy.

Przez całą drugą połowę na naszej trybunie powiewało kilkadziesiąt dużych flag na kijach. Oczywiście w pewien sposób utrudniało to obserwowanie gry, ale wszak nie na samo oglądanie meczów, przychodzimy na Żyletę. A radość po golu, którego się nie widziało, wcale nie jest mniejsza. Tak też było po drugim trafieniu Emreliego. Po nim też nasz doping był najgłośniejszy w trakcie całego meczu. Spora część osób pozbyła się koszulek i dość długo śpiewaliśmy „Nie poddawaj się, ukocha ma…”. W przeciwieństwie do poprzednich meczów pod adresem piłkarzy przeciwnika nawet liczba gwizdów była ograniczona do minimum. Dopiero przy okazji ostatniego w meczu rzutu rożnego publiczność próbowała nieco bardziej przeszkadzać graczom z Pragi. Chwilę później miał miejsce ostatni gwizdek sędziego, a my mogliśmy podziękować piłkarzom za bardzo dobrze wykonaną robotę – pokonali w dwumeczu przeciwnika, który piłkarsko wydawał się poza zasięgiem.

Jeszcze dobrych dziesięć minut po zakończeniu spotkania dziękowaliśmy piłkarzom za awans do fazy grupowej LE. Było wspólne „Kto wygra mecz…”, głośne „Dziękujemy” i „My kibice z Łazienkowskiej nie poddamy się”. A losowanie miało miejsce w piątkowe południe. Wiemy już, że w fazie grupowej LE zagramy z SSC Napoli, Spartakiem Moskwa i Leicester City. Zobaczymy, jak ze względu na obostrzenia covidowe (ograniczenia w podróżowaniu), będzie nam dane wspierać Legię na wyjazdowym szlaku… Ale na razie przed nami wyjazd pociągiem specjalnym do Krakowa, który czeka nas już w najbliższą niedzielę.

P.S. „Daglas, Szwagier, jesteśmy z Wami!”, „Belmo wracaj do zdrowia!”. Ponadto na meczu zadebiutowała flaga „Zjednoczone Południe” – legionistów z Wilanowa, Konstancina i Góry Kalwarii.

Frekwencja: 20 641
Kibiców gości: 100 (na zakazie)
Flagi gości: 0

Autor: Bodziach, legionisci.com