Apator Toruń – GKM Grudziądz 28.06.2019 2 lipca 2019

Za nami ciekawe żużlowe derby w Toruniu, gdzie miejscowy Apator podejmował na Motoarenie drużynę GKM-u Grudziądz. Miejscowi uformowali młyn i prowadzili doping. Giekaemowcy dzięki uprzejmości gospodarzy pojawili się w Toruniu w sporym nadkomplecie, sami określili się na około 2000 osób. Podczas spotkania prowadzili głośny doping, tego dnia na sektorze gości oprócz standardowego oflagowania pojawił się również okolicznościowy transparent „Derby są nasze”, który posłużył również jako sektorówka, dzięki czemu pojawiła się również pirotechnika.

 

Apator Toruń:

 

GKM Grudziądz:
5 lat – tyle czekaliśmy na wyjazdowe zwycięstwo! I nadeszło chyba w najlepszym momencie!

Ale zacznijmy od początku. Do derbowego spotkania w Toruniu przygotowania z naszej strony ruszyły od razu po pierwszym meczu z Apatorem. Pozytywne wyniki i wzajemne nakręcanie się sprawiło, że coraz więcej ludzi chciało udać się na Motoarenę z nadzieją na wygraną. Gdy ruszyły zapisy to chyba wszyscy byli w szoku, gdyż pierwszy raz doprowadziliśmy do sytuacji, że na toruńskim sektorze gości zabrakło miejsc. Szybka reakcja naszego klubu sprawiła, że dla kibiców GKM-u udostępniono kolejny sektor, dzięki czemu wszyscy chętni mogli obejrzeć mecz z trybun! W tym miejscu podziękowania dla ludzi z klubu!

W piątkowe popołudnie z Grudziądza w stronę Torunia ruszyła żółto-niebieska inwazja! Wszelkimi możliwymi środkami transportu do naszego derbowego rywala dojeżdżali kolejni kibice. W trakcie wejścia na stadion bez problemu wnosimy nasze flagi, bęben i resztę całego ekwipunku. Po chwili zamieszania wnosimy również transparent, który później posłużył nam również jako sektorówka.

Na początku spotkania wywieszany wspomniany transparent o treści „DERBY SĄ NASZE” i ruszamy z naprawdę konkretnym dopingiem, praktycznie zamiatając w tym aspekcie gospodarzy, którzy byli kompletnie niesłyszalni w naszym sektorze. Nie pomogła im nawet rozkręcona na cały regulator muzyka oraz spiker, którego chyba też bolało, że tego dnia MA została przejęta przez grudziądzan.

Aby jeszcze bardziej uatrakcyjnić te derby po czwartym biegu transparent ląduje nad naszymi głowami, a spod niego wyłania się kilka ciekawych postaci z racami w rękach. Na samym dole sektora odpalamy też stroboskopy. Po tych występach artystycznych wywieszany flagi GKM GRUDZIĄDZ, Sektor Niebo, Lotnisko (debiut!) i buldoga. Od początku meczu na boku sektora wisi jeszcze fana On Tour, która uniemożliwiła smutnym panom nagrywanie naszej oprawy.

Mecz układał się po naszej myśli, od zawodników bił głód zwycięstwa i ogromna wola walki, z naszego sektora nieustannie można było słyszeć doping! Nie zabrakło oczywiście pozdrowień dla Apatora, ale w ten dzień skupiliśmy się przede wszystkim na wsparciu naszej drużyny. Remisując ostatni bieg wygrywamy to spotkanie i wszyscy wpadają w euforię! Wraz z zawodnikami, trenerami, zarządem i pracownikami klubu jeszcze przez dłuższą chwilę wspólnie się bawimy, ciesząc się tak długo wyczekiwanym zwycięstwem. Gdy już powoli zbieramy się do opuszczenia stadionu dociera do nas informacja, że lider zespołu, Artem Łaguta przedłużył kontrakt o kolejny rok, co jeszcze bardziej poprawia nam humory. Stosunkowo szybko opuszczamy stadion i udajemy się do swoich środków transportu. Niestety podczas wyjścia ze stadionu zostaje zawinięta jedna osoba od nas, bo została wskazana przez jakiegoś debila ochroniarza jakoby odpalała piro. Na szczęście z naszych informacji wynika, że wszystko się wyjaśniło i wspomniana osoba bez żadnych konsekwencji wróciła do domu.

Po powrocie do Grudziądza udajemy się jeszcze na rynek, by wspólnie przy piwku poświętować ten dobry dla nas dzień.

Ciężko oszacować liczbę kibiców z naszego miasta, którzy przybyli tego dnia na derby. Faktem jest wypełniony po brzegi sektor gości i sektor sąsiadujący. Wielu kibiców ze względu na pojawiające się informacje o możliwym braku biletów dla nas zakupiło wejściówki na inne sektory. Naszym zdaniem liczba, którą możemy się opisać to około 2000 żółto-niebieskich, co jest absolutnym rekordem jeżeli chodzi o nasze wyjazdy.

Podsumowując, pierwsze zwycięstwo od 5 lat na wyjeździe, wygrana z największym rywalem, rekord wyjazdowy, zaprezentowana oprawa i odpalone piro, kolejne 3 punkty do ligowej tabeli i kolejny krok w kierunku Play-Off!

Teraz miesiąc przerwy w rozgrywkach ligowych, po której udajemy się do Wrocławia, by wspierać naszych zawodników w walce o kolejne punkty!

 

Bastion Lotnisko:

Na derbowym pojedynku z toruńskim Apatorem debiutuje nowa flaga naszego osiedla, za którą stoi około 30-osobowa grupa fanatyków z Lotniska. Śmiało można stwierdzić, że na całym stadionie było około 150 kibiców z Bastionu Lotnisko! 

relacja: GKM Grudziądz

zdjęcia: Krzysztof Konieczny