Wrocławski Marsz Niepodległości został rozwiązany 11 listopada 2019

W poniedziałek, około godziny 19:00 z Wyspy Słodowej we Wrocławiu wyruszył Marsz Niepodległości. Liczba jego uczestników szacowana była na kilka tysięcy. Około godziny 19.25 został rozwiązany przez magistrat. Policja zatrzymała go barykadą z tarcz, później użyte zostały armatki wodne i gaz łzawiący. Uczestnicy Marszu Niepodległości mieli przejść ul. Dubois, mostami Mieszczańskimi, Jagiełły, Mostową, mostem Sikorskiego, Podwalem i Legnicką na plac Solidarności, zgromadzenie zostało przerwane za ulicą Pomorską. Oficjalnie został odwołany za hasła antysemickie i race.

 

„Marsz zorganizowały wrocławskie środowiska narodowe. Zaczęło się od przemówienia byłego księdza Jacka Międlara na Wyspie Słodowej. Już tam wznoszono okrzyki i odpalono race. Policja kilka razy ostrzegała uczestników przez megafon. Ostatecznie wrocławski magistrat podjął decyzję o rozwiązaniu marszu. Według urzędników podczas marszu były wznoszone hasła antysemickie. Rzecznik prasowy wrocławskiej policji podinspektor Krzysztof Zaporowski mówi, że stronę policji poleciały zapalone race, kamienie i butelki. Współorganizator marszu, Jacek Międlar, krzyczał „Nie zatrzymają nas”. Duże siły policji zatrzymały marsz na ulicy Dubois. Użyto armatek wodnych i gazu łzawiącego. Są ranni, potwierdza nam Krzysztof Zaporowski i dodaje, że sytuacja jest już opanowana. Trwają zatrzymania najbardziej agresywnych uczestników marszu” – czytamy w lokalnych mediach.