Reakcja Waldemara Kity na działania fanów FC Nantes 3 czerwca 2021

Akcje związane z wrogością wobec Polaka nie ustają. Wcześniej pojawiały się transparenty, zakłócenia treningów czy akcje w Internecie. Następnie zrobiono krok dalej i urządzono Kicie „pogrzeb”. W ostatnich dniach sprawa stała się jeszcze poważniejsza.

Przed meczem ostatniej kolejki z Montpellier (1:2), fani Nantes zorganizowali „pogrzeb” Waldemara Kity. Przy akompaniamencie „Marszu pogrzebowego” Fryderyka Chopina nieśli trumnę z napisem „FC Kita”, którą później symbolicznie zakopali w ziemi.

W niedzielę tuż po zapewnieniu sobie przez „Kanarki” utrzymania w Ligue 1 została ona odkopana przez osoby związane z właścicielem. To nie spodobało się kibicom. Grupa fanów – chcąc odzyskać trumnę – weszła do siedziby klubu. Zranili oni jedną z kelnerek pracujących w restauracji, ale nie znaleźli Kity, który zdążył opuścić budynek. Prezes głośno wyrażał swoje oburzenie.

– To, co się wydarzyło, jest tragedią – powiedział Kita w rozmowie z Telenantes, domagając się reakcji ze strony policji, urzędu miasta czy mediów. – Na co czekacie? Na prawdziwą śmierć? Już teraz niewiele do niej brakowało! Już teraz skrzywdzona została kelnerka. Co to jest? To skandal! Złożyliśmy skargę i sprawę sądową, ale ja już wiem, jak to się skończy. Nic nie zostanie zrobione. Praktycznie niemożliwe jest, by ktoś ruszył palcem, zanim ktoś naprawdę umrze – grzmiał właściciel Nantes.

„L’Equipe” informuje, że Kita ma zostać objęty policyjnym nadzorem.