Nie milkną echa wczorajszego meczu w Bytomiu 14 września 2020

Nie milkną echa po wydarzeniach, które miały miejsce podczas wczorajszego wyjazdu kibiców Ruchu Chorzów do Bytomia. Głos zabrała również jedna z kibicek Ruchu, która zrelacjonowała jak w jej oczach wyglądał pobyt pod stadionem w Bytomiu.

 

Relacja kibicki Ruchu Chorzów:
Byliśmy na tym meczu rodzinnie, ja mąż syn i córka, dobrze że córka stała w innym miejscu, staliśmy dokładnie w tym miejscu gdzie policjant zaczyna psikac gazem w kibiców nie wiadomo z jakiego powodu, rozpylił gaz wprost na mnie męża i 9 letniego syna prosto w oczy, syn zaczyna płakać oczy pieką nic nie widzi, mąż podbiegł co oni robią że tu stoją dzieci, inni kibice Ruchu którym bardzo dziękuję może to przeczytają osłaniają nas bo policja zaczyna strzelać na ślepo, tu dziecka płacz my cali z gazu, przesuwamy się w bok pod płot żeby nie dostać kula a z naprzeciwka armatka wodna zaczyna lać woda dzięki mężowi i kilku chłopakom z Ruchu którzy nas odsłonili nie dostaliśmy woda, a zapytany policjanci przeze mnie co mam robić jak mam przejść bo z jednej strony strzały z drugiej armatka odpowiada -,, z dziećmi siedzi się w domu ”.

 

Syn całe oczy czerwone zapłakany wystraszony idąc w stronę auto mówi, mama policja powinna nas bronić i chronić a nie strzelać w nas i psikac gazem, mam tylko nadzieję że wczorajszą sytuacją nie wpłynie na to że nie będzie chciał jeździć kibicować naszej drużynie, i jeszcze jedno to policja od początku prowokowała na koniach spychała ludzi że skarpy przed stadionem na której też przez chwilę staliśmy żeby cokolwiek zobaczyć, sama widziałam jak spychają starszego gościa, także kto tu jest winny, a w radiu dziś słyszę biedni policjanci musieli reagować, a kibice ci źli po co jechali pod stadion skoro wiedzieli że nie wejdą masakra!”

 

Polonia Bytom:

 

Ruch Chorzów:

 

zobacz również zdjęcia: