Bełchatowianie o wyjeździe do Macedonii 11 czerwca 2019

Kibice GKS-u Bełchatów na łamach swojego profilu opublikowali obszerną relację z wyjazdu do Skopje, gdzie reprezentacja Polski rozgrywała mecz z Macedonią w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy, które odbędą się już w 2020 roku.

 

Bełchatowianie:

Juz po losowaniu grup wiadomym było, że do Macedonii wybierze się liczna grupa Tofiorzy, a mecz reprezentacji będzie okazją do spotkania się i umocnienia zgody z naszymi przyjaciółmi z Čkembari, czyli fanami macedońskiego Pelisteru Bitola.

Na tą daleką wyprawę (prawie 1500 km) udaliśmy się transportem kołowym na kilka grup, pierwsza wyruszyła z Polski już we wtorek. Jedna z grup zahaczyła o miasteczko Gjorce Petrov (nieopodal Skopje), gdzie na neutralnym terenie rozgrywano baraż o awans do tamtejszej ekstraklasy, Sileks Kratowo-Tikveš Kavadarci. Lozari, czyli ekipa z Kavadarci, to ziomale Pelisteru, którzy również pojawiali się z Čkembari w Bełchatowie, m.in. na meczu GKS – ŁKS wiosną 2018 roku. Sympatyków Tikveš łącznie około 700 osób, z czego trzy setki kumatej wiary, w tym 8 Torfiorzy i 10 Čkembari. Niestety, nie dane było im świętować awansu do pierwszej ligi. Jeden z naszych busów atakuje po drodze w Serbii furę Widzewiaków z Tomaszowa w barwach, którzy odmawiają walki i kitrają barwy. Ostatnia grupa Torfiorzy dotarła do Bitoli w czwartek wieczorem, gdzie po obfitej kolacji w lokalu na wzgórzu nieopodal miejscowości, wszyscy udaliśmy się do pubu na deptaku w centrum miasta, gdzie mimo środka tygodnia, zabawa trwała do późnych godzin nocnych.

Wcześnie rano udaliśmy się w drogę z Bitoli do Skopje, gdzie kilka godzin przed meczem swoją zbiórkę mieli polscy kibole. Prawdą okazały się krążące kilka dni przed meczem informacje, że po 2 latach przerwy na kadrze pojawią się osoby, które w Marsylii zniszczyły ład i porządek, panujący od wielu lat pomiędzy polskimi kibicami na kadrze – kibole Widzewa wraz ze swoimi ziomkami z Ruchu, Wisły i Elany. W około 100 osób siedzieli w barze kilkaset metrów nieopodal zbiórki polskich kiboli, a ich delegacja przybyła przeprosić za Marsylię i próbować dogadać się o spokój na kadrze, co z wiadomych względów spotkało się z odmową polskich ekip.

Udaliśmy się pod stadion, kilkaset metrów od niego napotykając Widzewiaków. Nasza grupa, licząca 130-150 osób, składała się głównie z hool`s (oprócz nas także Śląsk Wrocław, ŁKS Łódź, Zawisza Bydgoszcz, Miedź Legnica, Promień Żary, Pogoń Lębork, Pogoń Szczecin i jednostki z wielu innych ekip), ale także zwykłych kiboli i sporej liczby przypadkowych osób. Doszło do starcia z setką Widzewiaków, którzy bronili się na górce, jednak w pewnym momencie byli w odwrocie i dopiero fakt, że nie jesteśmy w stanie przebić się przez liczne oddziały coraz brutalniejszej psiarni, spowodował, że zawrócili się i nie zostali rozbici w pył przez koalicję Polaków.

Zarówno my, jak i widzewiacy zostaliśmy otoczeni przez spore zastępy policji i zawinięci spod stadionu na pobliskie komendy. Praktycznie wszyscy z naszej 32-osobowej grupy z Bełchatowa brali udział w awanturze, większość w centralnym jej miejscu w widocznych kominiarkach w biało-zielono-czarnych barwach. 26 Torfiorzy zostało zatrzymanych, jeden z nas z rozbitą przez policyjną pałę głową. Z pewnością Torfiorze pokazali się podczas zajść tak, jak należy – mimo, iż w Macedonii byliśmy mieszanym składem.

Łącznie zawinięto 223 kiboli z Polski (w tym około 100 Widzewiaków), którzy spędzili na psiarni od 12 do 22 godzin. Spora część z nich kończy z grzywnami w wysokości 150 Euro plus 1600 denarów macedońskich (łącznie ponad 700 złotych) i zabranymi dokumentami, które odzyskać mogli dopiero po uiszczeniu grzywny. Nie sposób wspomnieć o krzywych akcjach Widzewiaków, czekających w kilkadziesiąt osób pod sądem na pojedyńczo wychodzących, po nocy w zamknięciu, kiboli z Polski. Nasza ekipa miała problemy z Widzewiakami do wieczora – również w galerii, gdzie opłacało się grzywny i odzyskiwało się stracone dokumenty.

Wielkie podziękowania dla Čkembari za pomoc w ogarnięciu wszystkich spraw przed odjazdem do Polski, a przede wszystkim za świetną gościnę! TORFIORZE & ČKEMBARI!