LIVE: Na Stadionach 21-23.02.2020 21 lutego 2020

NA STADIONACH” to cykl, w którym będziemy umieszczać zdjęcia z każdego spotkania na polskich stadionach LIVE, co później będzie służyło jako podsumowanie kolejki. Strona nie posiada auto-odświeżania, więc zalecamy co jakiś czas ręcznie odświeżać newsa, aby być na bieżąco. Zachęcamy również do konstruktywnej dyskusji w komentarzach, które znajdują się na samym dole newsa. POSIADASZ JAKIEŚ CIEKAWE MATERIAŁY (ZDJĘCIA, FILMIKI) Z MECZÓW I CHCESZ SIĘ Z NAMI NIMI PODZIELIĆ? PISZ NA KONTAKT, ALBO BEZPOŚREDNIO NA FACEBOOKA! DZIĘKUJEMY ZA KAŻDĄ POMOC!


EKSTRAKLASA:

ŁKS Łódź – Pogoń Szczecin 21.02.2020

 

Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 21.02.2020

Relacja Śląska Wrocław:

W piątkowym meczu Śląsk pewnie pokonał Górnika i zainkasował na swoim koncie 3 punkty. To było ważne zwycięstwo i dzięki niemu udało się zachować kontakt z czołówką. Mimo, że frekwencja na stadionie była jedną z niższych w tym sezonie to jednak sam doping stał na bardzo wysokim poziomie.

 

Relacja Górnika Zabrze:

399 osób w tym 6 kibiców Hajduka oraz 2 ROW Rybnik.

 

Arka Gdynia – Raków Częstochowa 22.02.2020

Relacja Arki Gdynia:

Nawet forma zła nie zatrzyma nas!

W sobotnie popołudnie o godzinie 15:00 w wietrznej aurze przyszło nam grać mecz z Rakowem Częstochowa.

Spotkanie z kategorii tych o 6 pkt. zgromadziło na trybunach ponad 4 tysiące prawdziwych, wiernych Arkowców. Frekwencja bardzo słaba i nie ma żadnego usprawiedliwienia! Arka walczy o przetrwanie i byt ligowy, to powinno dać do zastanowienia nieobecnym.

W drugiej połowie doping na wysokim poziomie. Po raz kolejny udowodnił, że fanatycy to 12 zawodnik. Mimo fatalnej postawy w I połowie, wyniku 0:2 kibice ponieśli dopingiem zawodników i to Arka wygrała 3:2! Brawo!

Kibice gości, mimo „odwołania” wyjazdu pojawili się w Gdyni w 250 osób z jedną flagą. Wraz z nimi gdańska sąsiadka i Stomil. Doping sporadyczny.

W przyszłą niedzielę 1 marca o godzinie 15:00 zmierzymy się z ŁKSem Łódź. Kolejny mecz o 6 pkt. ligowych sąsiadów. Kibice z Łodzi prowadzą zapisy na wyjazd.

Pełna mobilizacja w naszych szeregach i do zobaczenia na stadionie!
Wszyscy na Arkę!

 

Relacja Rakowa Częstochowa:

Temat wejścia na sektor gości w Gdyni był przewijany na długo wcześniej niż był znany termin tego meczu. Dochodziły nas głosy, że będzie ciężko bez komplikacji dlatego na początku roku już zamawiamy trzysta wejściówek z opcją zwiększenia puli. Długo trwa nim Arka decyduje się na jakąkolwiek odpowiedź. Stosunkowo szybko wysyłamy listę i dostajemy pierwszą pulę wejściówek. Dosyłamy kolejną listę chcąc zwiększenia puli i zaczynają się problemy. Gdy w gdyńskim klubie rozkminili, że na liście są nazwiska z Gdańska zaczęły się schody. Odmowa zwiększenia liczby biletów, odmowa dopisywania kogokolwiek do listy, odmowa zamiany osób na listach, i w ogóle w momencie w którym nie było wiadomo czy kara zamknięcia młyna Śledzi nie będzie zawieszona na ten mecz istniała jeszcze groźba zamknięcia po prostu sektora gości. W związku z czym zamknęliśmy zapisy i odwołaliśmy oficjalny wyjazd. PKP już wcześniej podstawiło nam dodatkowe wagony do rejsówki więc środka transportu nie zmieniliśmy. Od początku wyjazdu mamy dość spore towarzystwo. Stosunkowo nieelektryczni, ale za wszelką cenę starali się być widoczni. Podróż spokojna. Ku zaskoczeniu wahadła wysiadamy w Sopocie, gdzie czekają na nas solidne ekipy Lechii i Stomilu. Przesiadamy się na SKM-kę i jedziemy na Redłowo. Długim spacerem w dużej obstawie udajemy się na obiekt Bałtyku, na którym grywa obecnie Arka. Wejście na stadion stosunkowo sprawne i jeszcze przed pierwszym gwizdkiem jesteśmy na sektorze gości. Ostatecznie na Olimpijską docieramy w 275 osób. Na tę liczbę składały się delegacje – Raków 122, Lechia 73, Stomil 80. Cztery osoby (3 Raków + 1 Lechia) musiały zostać pod bramami. Wieszamy jedną flagę – „Raków The Religion”. Miejscowi mieli poważny problem z prawidłowym ze swojego punktu widzenia wywieszeniem fany „Hooligans from Arka”. Powiesili ją do góry kołem orientując się po jakimś czasie. Od początku meczu wymiana uprzejmości, bowiem Arkowcy wręcz alergicznie reagowali na skandowane z sektora gości okrzyki „Lechia Gdańsk”. Młyn miejscowych nie był zbyt głośny, ale jak się dołączała prosta to udawało im się robić fajną atmosferę, a że to miało miejsce dopiero po golach dla Arki to już inna sprawa. Niestety mimo kapitalnej postawy na boisku przed przerwą mecz został przegrany we frajerski sposób. Fala euforii udzieliła się żółto-niebieskim napinaczom obok sektora buforowego. Niby wpadli na bufor właśnie, ale dwóch ochroniarzy szybko sobie z nimi poradziło. Po meczu w chujowych humorach musimy swoje odstać, po czym podstawionymi autobusami jedziemy na główny dworzec w Gdyni skąd mamy bezpośredni pociąg do Częstochowy. W Sopocie wysiada ekipa Lechii i Stomilu, dalej lecimy z mało elektrycznym wahadłem bez większych problemów. Cieszy, że pomimo kłód rzucanych przez włodarzy Arki i bezsensownych ograniczeń udało nam się dotrzeć do Gdyni i zaliczyć mecz z perspektywy sektora gości. Rozumiemy, że grając na nieswoim stadionie czasami ciężko coś ogarnąć, ale jednak bez przesady.

 

Relacja Stomilu Olsztyn:

W sobotę 80 kiboli Stomilu Olsztyn wspierało Raków na wyjeździe do Gdyni.

 

Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok 22.02.2020

Relacja Legii Warszawa:

Długo wydawało się, że spotkania z Jagiellonią nie obejrzą kibice z Żylety, którzy byli na niej obecni na meczu z Łódzkim Klubem Sportowym. Wszystko za sprawą kary ze strony Komisji Ligi za dwa transparenty, które wywieszone zostały w trakcie meczu, choć żaden z nich nie zawierał wulgaryzmów. Fani Legii szybko wystartowali z akcją „#WykluczenizPKOekstraklasy”, która przyniosła spodziewany skutek. Było o niej głośno, a tematem kar nakładanych przez organ Ekstraklasy SA na pewno poważnie zainteresował się tytularny sponsor rozgrywek. Nasz klub tymczasem złożył odwołanie do NKO PZPN, która po kilku dniach zdecydowała, że zawiesza rygor natychmiastowej wykonalności kary.

Na meczu z Jagiellonią fani Legii przygotowali transparent stylizowany treścią na ten wywieszony na meczu z ŁKS-em pod adresem francuskiego biznesmena. Tym razem jednak treść przygotowana została po polsku, bo i polski organ był jego adresatem, a dzięki temu Komisja Ligi nie będzie musiała wydawać pieniędzy na tłumacza. „Ekstraklaso, jeszcze nie jest za późno na zmianę podejścia do kibiców. Nadal macie sponsorów, na stadiony jeszcze ktoś przychodzi…” – hasło takiej treści wywieszone zostało na górnej kondygnacji Żylety.

Niestety sprzedaż biletów nie szła tak sprawnie, jak można się było spodziewać. Na trybunach pojawiło się łącznie 17 tysięcy fanów, co nie jest wynikiem nas satysfakcjonującym. Przy wejściu na stadion, Nieznani Sprawcy prowadzili zbiórkę na oprawy.

Kibice Jagiellonii do Warszawy przyjechali pociągiem specjalnym, który w stronę stolicy wyruszył pięć godzin przed rozpoczęciem meczu. Na naszym stadionie stawili się bez problemów z odpowiednim zapasem czasowym i już pół godziny przed pierwszym gwizdkiem zaznaczyli swoją obecność po raz pierwszy. W sektorze gości wywiesili 6 flag, w tym jedno płótno ekipy Spartaka Moskwa (Banda Tuka), z którymi trzymają od pewnego czasu. „Jest k… taka, co ma kolegę Spartaka” – zaintonowali legioniści zaraz po tym, jak flaga rosyjskiej ekipy zawisła w sektorze gości. Łącznie było ich 685.

Zresztą uprzejmości z naszej strony było tego dnia znacznie więcej. Jak wyglądało to ze strony ekipy z Podlasia trudno powiedzieć, bowiem ich doping był niesłyszalny na naszej trybunie, a po kolejnych traconych bramkach przyjezdni zupełnie stracili zapał do głośniejszych śpiewów. W trakcie meczu z Żylety niosły się natomiast m.in. „Jazda z k…!”, „Na ulicy Jurowieckiej ma siedzibę swą…” oraz w drugiej połowie „Bo Jagi nikt nie lubi, bo Jaga nie ma zgód…” – te dwie ostatnie przyśpiewki śpiewane były trochę dłużej niż zazwyczaj, a z każdym kolejnym razem, wykonywane były coraz głośniej. Pod adresem spartakowców zarzucone było także „Legia Tuka w d… puka hej, hej!”.

Spotkanie z Jagiellonią poprzedziła minuta ciszy ku pamięci Andrzeja Majznera, wieloletniego kierownika sekcji bokserskiej Legii. Tę uszanowali kibice gości. Później ruszyliśmy z głośnym dopingiem, a zaczęliśmy od „Do boju Legio marsz, zwycięstwo czeka nas…”. Przez cały mecz nasz doping stał na naprawdę dobrym poziomie i tylko sporadycznie „Staruch” musiał mobilizować wszystkich do maksymalnego wysiłku. Przez większość spotkania wszyscy zgromadzeni na Żylecie wiedzieli w jakim celu przybyli na trybunę najbardziej zagorzałych fanatyków.

Sytuacja na murawie była bardzo sprzyjająca. Legia szybko wyszła na prowadzenie, a jeszcze przed przerwą zdobyła drugą bramkę. Po golu numer trzy oczywiście zaśpiewaliśmy „Trójka do zera, trafiła Legia frajera”, a następnie „Pierwszy gol, drugi gol, trzeci leci. (…) Ta podlaska k… to słabość”. Po czwartej bramce, byliśmy w jeszcze lepszych humorach, a z Żylety niosło się najpierw „Bo Warszawa jest od tego, aby bawić się na całego” oraz „Hej Legio tylko mistrzostwo!”. Następnie zaś odnieśliśmy się do białostoczan, którzy coś mocno przycichli od momentu utraty przez ich grajków trzeciej bramki, skandując „Powiedz, czy boli…” oraz „Tak to już bywa…”.

Po meczu podziękowaliśmy piłkarzom za okazałą wygraną oraz zaśpiewaliśmy wspólnie „Warszawę”. Obyśmy w równie dobrych humorach byli także po kolejnych spotkaniach naszej drużyny. A tymczasem po meczu z Cracovią, który już w następną sobotę na naszym stadionie (tańsze bilety były do kupienia przez pierwszych 48 godzin sprzedaży), czeka nas wyjazd do Gdańska w środę, 4 marca. Nie ma, że środa, późno, czy cokolwiek innego – wspieramy Legię zawsze, bez względu na okoliczności. Do wykorzystania mamy 1800 biletów, które nabywać będzie można we wtorek w godzinach 18-20 w SportsBarze Ł3. Podczas meczu z Jagiellonią na trybunie wschodniej wisiał transparent „Wszyscy nad morze, to Legii pomoże! 04.03 – Gdańsk”.

P.S. Podczas meczu na Żylecie wisiały także transparenty „Czarny jesteśmy z Tobą – 106!” oraz „#Murem za Bonusem”. Ten drugi poświęcony Bonusowi RPK, przebywającemu w areszcie na podstawie kłamliwych zeznań świadka koronnego.

Na Żylecie zadebiutowała odnowiona, szyta flaga „W naszym życiu liczy się nie tylko fooTBall”.

Frekwencja: 17 075
Kibiców gości: 685
Flagi gości: 5

 

Piast Gliwice – Cracovia 22.02.2020

 

Wisła Kraków – Korona Kielce 23.02.2020

 

Wisła Płock – Zagłębie Lubin 23.02.2020

 

Relacja Zagłębia Lubin:

152 kibiców z 4 flagami zameldowało się w wczoraj w Płocku. W tej liczbie 12 kibiców Zawiszy którym dziękujemy za wsparcie.
Jesteśmy zawsze tam!

 

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 23.02.2020

 

Relacja Gryfa Słupsk:

Do Poznania wybiera się wspierać Lechię 50 fanatyków Gryfa Słupsk, po drodze łapiemy się z fanatykami z Chojnic i już razem w lekko ponad 100 osób ruszamy w dalszą drogę. Podróżujemy 2 autokarami. Podróż mija spokojnie pomimo zachowania milicji po meczu pod stadionem i stania przed bramą przez ostatnich kibiców prawie przez 5 godz! ACAB!


HOKEJ:

Unia Oświęcim – Stoczniowiec Gdańsk 21.02.2020

Relacja Unii Oświęcim:

Mimo, że nie prowadziliśmy na ten mecz jakiejś specjalnej mobilizacji, kolejny raz potwierdziliśmy, że stolica Polskiego hokeja znajduje się na Chemików 4 w Oświęcimiu. Na pierwszym meczu ćwierćfinałowym meldujemy się na młynie w jakieś 230 głów, w tym 23 osoby z Hejnału i kilkanaście z Ruchu – dziękujemy! Od samego początku spotkania jedziemy z konkretnym dopingiem, który rzadko kiedy słabnął. W połowie pierwszej tercji, nasi UUltrasi prezentują oprawę, na którą składał się transparent KU CHWALE WIELKIEJ UNII, pasy materiału w barwach i sektorówka z herbem oraz dwoma postaciami reprezentującymi grupy, działające na naszym sektorze. Całość wyszła naprawdę nieźle! W drugiej tercji na płocie wieszamy flagi HEJNAŁEK, UOH i KRÓLESTWO NIEBIESKIE. Po pierwszej bramce dla Unii zaczął się prawdziwy ogień, który nie zwalniał już do końca spotkania. W trzeciej tercji po drugiej stronie lodowiska wieszamy transy dla naszych braci z Hejnału, którzy niestety nie mogli być dziś z nami. Podsumowując ten mecz był po prostu idealny. Niezła liczba na młynie, ładna oprawa, kozacki doping, dzielenie sektora, meksykańska fala, bójka na lodzie, śpiewy z całą halą i przede wszystkim wygrana naszej drużyny. Nie zwalniamy tempa i jedziemy dalej. Już jutro spotykamy się na drugim meczu przy Chemików. Od 17 będziemy sprzedawać bilety pod eLką, gdzie mamy osobne wejście na młyn. Cena 20 zł.
Idziemy po złoto!

 

Unia Oświęcim – Stoczniowiec Gdańsk 22.02.2020

Relacja Unii Oświęcim:

Na drugim meczu ćwierćfinałowym eLka przyciągnęła około 150 osób. Cały mecz prowadzimy niezły jak na tą liczbę doping. Z nami 9 osób z Hejnału i kilka z Ruchu, którym jak zawsze dziękujemy za wsparcie. Na płocie wisi HEJNAŁEK, UOH, KRÓLESTWO NIEBIESKIE i jedno z naszych starszych płócien-KSU. Hokeiści pewnie wygrywają 7-2 i w tej rywalizacji prowadzą 2-0. Cieszy również największa frekwencja na Polskich lodowiskach. Dziś kolejny raz na Chemików 4 pojawiło się ponad 2500 osób. Pora na kolejne mecze w Gdańsku. Jesteśmy z wami!


INNE:

Arkonia Szczecin – Rega Trzebiatów 23.02.2020

Relacja Energetyka Gryfino:

W deszczową niedzielę wybieramy się do Szczecina na mecz Arkonia-Rega-Merida Trzebiatów wesprzeć naszych przyjaciół w rozgrywkach o puchar ZZPN. Na obiekcie przy ul. Witkiewicza melduję się 11 osobowa Ekipa z Gryfina. Przez cały mecz integracja i doping na miarę naszych możliwości. Do następnego!

CAŁOŚĆ W ZAKŁADCE NA STADIONACH