Za nami ciekawe spotkanie Widzewa we Wronkach, gdzie swoje mecze rozgrywa druga drużyna Lecha Poznań. Po tym, jak Widzewiacy weszli w posiadanie siedmiu flag Kolejorza po jego wyjeździe do Szczecina, można było się domyślać, że kibice Widzewa zaplanują coś specjalnego na ten wyjazd. Tak też było, podczas meczu do góry nogami powieszona została jedna ze zdobyczy, flaga „Lech Poznań – No one like us”, która chwilę później zakończyła swój żywot. Tego dnia swój debiut zaliczył również jej odpowiednik, tylko że z motywem Widzewa.
Wiara spod Zegara:
280 wyselekcjonowanych fanatyków Widzewa, stawia się wczoraj we Wronkach, na meczu z drugą drużyną Amiki. Podróż głównej grupy przebiega spokojnie i bez zakłóceń. Na sektor wchodzimy wszyscy, mimo tego ile otrzymaliśmy od organizatora meczu biletów (90). Pod koniec pierwszej połowy, kiedy wszyscy pojawili się na sektorze zaznaczamy po raz pierwszy swoją obecność. Kilka mocnych pierdolnięć o tym, że 'jesteśmy zawsze tam’ oraz kto naszym wrogiem rozeszło się echem chyba po całej mieścinie gadów. W drugiej połowie na płocie ląduje i kończy swój żywot jedna ze zdobycznych szmat kurew z krainy kwitnącej bulwy. Łatwo przyszło, łatwo poszło i po chwili na płot wjeżdża lepsza wersja spalonej fany. Widzewek wygrywa 1:2. Po meczu grajki podchodzą pod nasz sektor i przybijamy z nimi piony. Powrót bez przygód.
Z nami tego dnia 20 fanów KKS Kalisz z flagą oraz 8 wariatów z Chorzowskiego Ruchu, którym dziękujemy za wsparcie!
Nikt nas nie lubi-nas to nie obchodzi! – To hasło chyba do nas bardziej pasuje
Do zobaczenia na Śląsku – robimy ogień!

[art5]



[art5]

Relacja KKS-u Kalisz:
Na meczu obecni jesteśmy w 20 osób z jedną flagą.

[art5]
zobacz również zdjęcia:
źródło: stadionowioprawcy.net





