Relacja KKS Kalisz:
Do Koszalina wybieramy się dwoma autokarami i pięcioma autami – w sumie 140 osób (w tym 40 Elana). Dzięki „uprzejmości” kundli dojeżdżamy na stadion w przerwie meczu. Na szczęście samo wejście na stadion przebiega dość sprawnie i początek drugiej połowy oglądamy całym składem.
Architektura stadionowa w Koszalinie pozwoliła starszym wyjazdowiczom przypomnieć sobie piękne lata 90-te, a młodzieży, choć trochę poczuć klimat tamtych lat. Dopełnieniem tego była oprawa miejscowych, której nie powstydziłaby się ekipa Sokoła Lulewice. W młynie zebrało się ich 80-100 razem ze swoimi zgodowiczami. Mimo całej mizerii, w jakiej tkwią od dłuższego czasu, spodziewaliśmy się ich nieco więcej. Co warte podkreślenia ich ziomale z Konina chcieli do tego stopnia zachować anonimowość, że po meczu swoją flagę zdejmują ubrani w kominiarki.
Podczas wyjazdu z obiektu Gwardii miejscowa zbieranina (wśród której prym wiedli mieszkańcy powiatu konińskiego) napina się, z jak im się wydawało bezpiecznej dla nich odległości. Próbę wyjazdu z autokaru kończą kaski gazując i strzelając z gładkiej. Nie udało im się jednak zatrzymać ekipy samochodowej, która w 15 osób rozgania dwukrotne liczniejszą grupę napinatorów. Przez tę akcję mamy problemy z psami, które wpierdalają nam gaz do autokaru dodatkowo pałując i gazując osoby, którym udało się z niego wydostać. Próbują też powinąć chłopaka z Elany, jednak nie pozwalamy im na to i w komplecie opuszczamy Koszalin w sporej eskorcie. Jeszcze w Koszalinie mijamy się z inną ekipą również jadącą z dyskoteką. Po powrocie do Kalisza wbijamy złożyć życzenia na wesele kolegi z ekipy. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego młodej parze!
Dzięki dla Elany za konkretne wsparcie!
Relacja Elany:
W tym samym czasie 40 osób od nas zgrabnej ekipy wspomaga naszych układowiczów KKS Kalisz na ich wyjeździe w Koszalinie! Z Torunia do Kalisza ruszamy w 7 aut plus mały bus i tam dosiadamy się do autokarów KKSu, którzy tego dnia zebrał się w 100 głów. Mamy ze sobą flagę dzielnicy Rolnicza. Na mecz dojeżdżamy spóźnieni i dopiero w drugiej połowie w komplecie meldujemy się w klatce gości. Gospodarze wraz ze swoimi ziomalami wystawili ok. 100 osobowy młyn. Na meczu trochę śpiewnych wymian uprzejmości. Piłkarze z Kalisza strzelają bramkę w ostatniej minucie i wygrywają spotkanie!
Cała podróż w jedną i w drugą stronę w dobrej integracyjnej atmosferze. Przy okazji… Kakaesiacy – wielkie dzięki za zacną gościnność. ZKS & KKS!
Gwardia Koszalin:


KKS Kalisz:

Na zdjęciu ekipa Elany Toruń




