Relacja Kibiców Rakowa:
Od naszej ostatniej wizyty w Bełchatowie zmieniło się wszystko. Stadiom, poziom miejscowych, czy elektryczność mundurowych. Przekonaliśmy się o tym na własne oczy. Docieramy pięcioma autokarami i furami w jakieś 300 głów, w tym 19 Chemików. Początkowo wejście na obiekt sprawne, ale zaraz na parkingu dają się we znaki upierdliwi mundurowi. Chcą kogoś zawinąć za lanie. Trochę ganianek, lekkie pałowanie, ale jeszcze rozchodzi się po kościach. Później musimy sposobem przemycić trans dla ziomka za kratami. Rozpoczyna się mecz a nagle okazuje się, że bramka którą byliśmy wpuszczani zablokowała się. Nieudolna ochrona niepotrzebnie jeszcze podniosła ciśnienie, do tego mundurowi też zaczęli prowokować. Kończy się na tym, że obecni na stadionie wychodzą z bramą do bufora – ochrona woli usunąć nam się z drogi – następnie pęka brama wejściowa i większość wbija na stadion. Zaraz psy, wraz z ochroniarkami które chwilowo odzyskały rezon, walą hektolitry gazu. Do tego pałują stojących pod kasami. W efekcie kilka osób zagazowanych i z porozbijanymi głowami trafia do szpitala, kilkanaście jest zawiniętych, a pod kasami zostaje ogólnie kilkadziesiąt osób. Jedna milicjantka kończy ze złamaną ręką. Przez kilka minut trwa sytuacja patowa, gdy wygląda, że reszta nie będzie wpuszczana, chcemy wyjść ze stadionu. Milicja blokuje nam wyjście. Ostatecznie pozostali zostają wpuszczani na obiekt. Część zatrzymanych kończy tylko z mandatami, natomiast 5 osób zawijają. Ostatecznie na sektor wchodzi ok. 270 głów. Zakazowicze wraz osobami, które po gazowaniu odpuściły wchodzenie zostają na parkingu za stadionem. W takim składzie meldujemy się dopiero w przerwie na obiekcie. Wcześniej miejscowi w liczbie ponad pół tysiaka w młynie robią racowisko i bardzo dobrze dopingują. W momentach gdy dzieje się u nas na bramach intonują odpowiednie przyśpiewki. Po przerwie ruszamy z dopingiem z elementami pozdrowień dla wiadomych służb. Fajna akustyka sprawia, że idzie nam to bardzo dobrze. Po meczu chwilę jesteśmy przetrzymani na sektorze. Spodziewamy się jakichś problemów, ale kończy się na tym, że psiarnia rozpyla gaz na buforze i wychodzi przed obiekt. Chcąc, nie chcąc, musimy przejść przez strefę gazu. Na parkingu postanawiamy czekać aż wypuszczą zawiniętych. W międzyczasie GKS podrzuca nam wodę i przejmuje chłopaków ze szpitala (podziękowania!). Gdy okazuje się, że 4 osoby zjechały na dołek, a reszta wróciła już do autokarów, po godzinie ruszamy w powolną drogę do Częstochowy.
Aktualizacja 13.08.2016 22:00: Relacja Kibiców GKS-u Bełchatów:
Mecz z Rakowem Częstochowa to dla nas pierwsze od kilku lat spotkanie ligowe z rywalem bliskim geograficznie. W ubiegłych latach bardzo brakowało nam tego typu meczów i choć to jeszcze nie to samo, co wymarzone derby województwa, to jednak wzbudziło oczekiwaną mobilizację. Wsparliśmy się przy tym dużą akcją propagandową w necie i na ulicach miasta, w którą włączyły się niemal wszystkie osiedla miasta (każde działało na własną rękę, prześcigając się w pomysłowości).
Kilkanaście lat temu mieliśmy z Rakowem dużą kosę i parę ciekawych awantur, o których młodsze pokolenia kibiców często nawet nie wiedzą. Mimo to, na mecz wszyscy wyczekiwali z utęsknieniem.
W dniu meczu większość bełchatowskich osiedli dotarła pod stadion ze swoich zbiórek. Na sektorze na trybunie wschodniej (na której od tej rundy mamy młyn) melduje się ponad 550 kiboli GKS-u, a na całym stadionie ponad 2500 widzów, co jest rzadko notowanym wynikiem na stadionach II ligi. Na sektorze wywieszamy flagi „Valiant Boys”, „Duma Górniczego Miasta”, wizytówkę z naszym logo (debiut na meczu), a także fany osiedlowe „Przytorze”, „Dolnośląskie”, „Bińków” i „Grocholice”. Z boku, na płocie trybuny południowej wisi nasza największa flaga „GKS Bełchatów”. W 30 minucie meczu prezentujemy oprawę – transparent „Jest Pięknie” i 500 kartonów z biało-zielono-czarnym motywem oraz wymownymi literkami „JP”. Do tego odpalamy 20 rac, a przed i po tym pokazie nad nasze głowy wjeżdża pasiasta sektorówka :))
Doping od samego początku meczu bardzo głośny, w czym pomagała akustyka naszej nowej trybuny. Jej kolejnym atutem jest fakt, że teraz dużo lepiej słyszymy i widzimy się wzajemnie z przyjezdnymi. A ci tego dnia zaprezentowali się ciekawie. Medaliki zajechali w około 300 osób (w tym 19 Chemik Kędzierzyn-Koźle) i w I połowie, w wyniku strasznie powolnego wpuszczania i blokady bramki, zanotowali klasyczny wjazd z bramą. Furta pękła i kilkadziesiąt osób wbiło bez kontroli na stadion, lecz błyskawicznie interweniowali mundurowi, pałując i gazując. Kilku fanów z Częstochowy zabrała karetka. My podczas całej sytuacji intonujemy stosowne okrzyki. W II połowie kibole Rakowa wywiesili 11 flag oraz trans dla swojego ziomka i bardzo dobrze dopingowali.
Druga połowa meczu to małe flagowisko z naszej strony i wytrwały doping do końca, mimo niesprzyjającego wyniku. Po meczu mamy małe problemy, bo policja obstawiła jedyne wyjście z naszej trybuny i wypuszcza nas pojedynczo, sprawdzając dokumenty i… ręce, próbując tym sposobem wyłapać racowych. To już nie pierwszy taki przypadek i chyba zaczynamy się do tej sytuacji przyzwyczajać. Wnosić, palić, nie legalizować!
GKS Bełchatów:





video:
Raków Częstochowa:






[posts]https://www.facebook.com/StadionowiOprawcy.net/videos/1068321589918371/[/posts]
Więcej kibicowskich zdjęć TUTAJ




