eLM: Piast Gliwice – BATE Borysów 17.07.2019

Koniec przygody Piasta Gliwice z Ligą Mistrzów, po drugim meczu piłkarze Piasta przegrali z BATE 1:2. Wszystko przy komplecie publiczności i otoczce meczu przyjaźni.

Przez cały mecz kibice Piasta prowadzili głośny doping na przemian pozdrawiając swoich zgodowiczów z BATE. W pierwszej połowie sektory piknikowe zaprezentowały niebiesko-czerwoną kartoniadę (oprawa klubowa).

Na młynie Piasta wywieszono transparent „Futbolowi Fanatycy”, w centralnej części znajdowały się dwa herby – Piasta i BATE. Dodatkowo nad głowami powiewały machajki w barwach obu klubów.


W drugiej połowie w sektorze Piasta pojawiła się sektorówka BATE, która w zamyśle miała przejść z sektora Piasta do sektora gości. Oczywiście znając pikników nie mogło wyjść to idealnie.

[art5]

 

Relacja Kibiców BATE Borysów:

Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o losowaniu, zaczęliśmy szykować paszporty i wizy. Tego meczu nie można było przegapić! W ponad tysiąc kilometrową podróż wyruszamy w różny sposób: ktoś zaczyna swoją wizytę w Gliwicach dzień przed meczem, ktoś dopiero dojeżdżał w dzień meczu, ale nikt nie został pozbawiony tej samej prawdziwej  gościnności! Naprawdę czuliśmy się jak w domu! Nawet zwykłe pikniki dobrze bawili się w gronie takich samych pikników z Gliwic. Dobra impreza nie może się odbyć bez dobrych przyjaciół – rzecz jasna, więc nasza impreza trwała do białego rana!

W dzień meczu opuszczamy w końcu lokale i wyruszamy w przemarsz na stadion razem z kilkunastoma chłopakami z Piasta, którzy później meldują się razem z nami na sektorze gości.

Na Białorusi był wielki problem z wejściem chłopaków na nasz młyn. W Gliwicach tego problemu ze strony policji nie spotkaliśmy, więc spora ilość Piasta przebywała razem z nami. W sumie, w sektorze gości zasiadło około 200 kibiców. Wspólny doping, atmosfera przyjaźni, hasło „BATE & PIAST” huczało przez 90 minut! To uczucie kiedy 2 sektory oraz cały stadion zaśpiewali „BATE Borysów” było niesamowite!

[art5]

 

Niestety polskie klimaty kibicowskie to całkiem inny świat, niż to, co dzieje się na Białorusi. Przez ostatnie parę lat na scenę kibicowskiej dosłownie nie dzieje się nic, jakoś tam sobie działają ultrasi, ale to też z wieloma ograniczeniami.

[art5]

Po losowaniu eliminacji, wszyscy rywale straszyli nas stratą flag i już prawie wchodzili w zakłady czy to się uda. Za to my preferowaliśmy  działać i przez kilka lat udało nam się nazbierać trochę szmat naszych rywali. Pomysł na taką oprawę mieliśmy dawno. Ale ze względu na białoruskie prawo i warunki imprez masowych, nie udałoby się nam tego pokazać na stadionie.

„Hello internet” – takie hasło wybraliśmy na transparent, chyba jasne dlaczego. Gdy jedni wrzucają komentarze i wyzwiska na internecie – inni po prostu działają. I nie ważne w jaki sposób.

Ogólne, zdobycze flag u nas stały się bardzo popularne, gdy zakolegowaliśmy się z Piastem.

Flagi zdobyte były w różny sposób. I co ciekawe ktoś z rywali po prostu nie odreagował na to w żaden sposób, ktoś zrobił identyczną replikę straconej flagi, a ktoś walczył o odzyskanie w internecie…

Po kilkunastu minutach  akcja na meczu w Gliwicach wywołała burzę w komentarzach na stronach kibicowskich na Białorusi i w sumie trwa nadal. I znów groźby, złośliwe klikanie na klawiaturze, więc akcję uważamy za udaną! Cóż i znów przypomnimy „Hello Internet”!

[art5]

Po meczu żegnamy siĘ  z chłopakami i wyruszamy do domu. Następny kierunek – Norwegia, u Piasta –  Łotwa i  kto wie co jeszcze może się zdarzyć.Możliwe, że znów spotkamy się w pucharach, czy na pewno wesprzemy się nawzajem… Bo przyjaźń ważniejsza jest niż zwycięstwo, a najważniejsza jest przygoda!

ZOBACZ TRZY OBSZERNE GALERIE Z TEGO MECZU:

[art5]

Możliwość komentowania została wyłączona.