Rugby: Polska – Ukraina 09.05.2015 10 maja 2015

Dwa transparenty z napisem „Lwów odzyskamy, banderowców ubijemy” w języku polskim i ukraińskim pojawiły się na trybunach w pierwszej połowie meczu. Pracownicy ochrony (w liczbie 20 osób) próbowali ściągnąć bannery, ale bezskutecznie. Usłyszeli od kibiców, że jeśli bannery zostaną zdjęte to dostaną po głowie. Mimo poleceń zastępcy prezydenta Lublina ochrona odmówiła jego zdjęcia.

 

Jak relacjonuje zastępca prezydenta za wszelką cenę chciał uniknąć rozwiązania siłowego. Jednak nadal domagał się od pracowników agencji zdjęcia obraźliwych banerów – Ale odmówili tłumacząc, że nie mają gazów łzawiących. Policja powiedziała zaś, że nie interweniuje, bo nie ma do tego podstaw. Miała związane ręce, ponieważ nie dostała pisemnego wniosku o interwencję od firmy ochroniarskiej – mówi Krzysztof Komorski.

Wtedy inicjatywę przejęło pięć kobiet. To właśnie one zdjęły płachty. – Kibice wcale nie byli tak agresywni, jak można się było spodziewać – relacjonuje jedna z kobiet. – Oczywiście zwyzywali nas od ruskich k….w, ale do bójki się nie rwali – dodaje.