Banik Ostrava – SFC Opava 14.09.2016

Relacja kibica Śląska Wrocław:
Było wszystko. Bieganiny na mieście, bieganina na murawie, była pirotechnika, były pełne trybuny. Zatem wszystko, co przyciąga na stadiony ludzi żądnych wrażeń.

Były też bramki, była czerwona kartka, zatem były emocje, których szukają stadionowi oglądacze piłki kopanej.

Na meczu Banik Ostrawa – Opava zameldowało się 12 111 widzów. Przypomnijmy, że było to spotkanie czeskiej drugiej ligi. Fanów z Opavy przybyło prawie tysiąc, co zdziwiło samych organizatorów wyjazdu, którzy liczyli, że pojedzie ich o połowę mniej. Ale już dwa dni przed pojedynkiem wiedzieli, że sami się niedoszacowali, gdyż poszło 530 wejściówek, a tempo ich zbytu zaczęło przybierać.

Z tego niespełna tysiąca około 45 osób to byli kibice Śląska, którzy przybyli na gościnne występy.
Niestety, wynik nie był taki, na jaki w Opavie liczono. Do samej końcówki pierwszej połowy utrzymywał się rezultat bezbramkowy, lecz czerwona kartka, rzut wolny i gol dla Banika, który padł właśnie z tego stałego fragmentu gry popsuł nastroje naszych czeskich ziomali.

Wcześniej po murawie hasali fani gospodarzy, jednak skończyło się na ganiankach z ochroną.

Banik Ostrava:






SFC Opava:



video:


guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments