Tego dnia kibice Bałtyku Gdynia uformowali młyn i prowadzili doping. Podczas spotkania, po stronie gospodarzy pojawiła się również sektorówka, po której odpalono skromną ilość pirotechniki, w konsekwencji czego zatrzymano kilka osób.
Pod stadionem pojawiło się 170 wyjazdowiczów, w tym 34 osób stanowili układowicze z Pogoni Lębork. Zawisza postanawia nie wchodzić na sektory, więcej w ich oficjalnej relacji meczowej.
Relacja Bałtyku Gdynia:
Mecz z Zawiszą to od spotkania na 90-lecie pierwszy mecz, który mocniej nas zmobilizował kibicowsko i wzbudził większe emocje na trzecioligowym froncie. W końcu przyjechał do nas zacny rywal, a wraz z nim kibice przyjezdni.
Od tygodnia trwała u nas mobilizacja na to spotkanie i jak na panujące u nas obecne warunki i sytuację ligową, to trzeba przyznać, że nie było tak źle. W młynie nas około 100 osób. Wieszamy jedną flagę dzielnicową Janovo oraz flagę dla świętej pamięci Zyla, który odszedł do sektora Niebo. Cześć Jego Pamięci!

W trakcie spotkania pojawiają się również flagi na kijach oraz sektorówka w biało niebieskie pasy i cały czas prowadzimy mocny doping dla naszej drużyny. W drugiej połowie próbujemy odpalić race, niestety szybka interwencja psów krzyżuje nam plany, a dwóch braci po szalu zostaje zawiniętych i zgarnia mandaty po 500 zł.



Oczywiście na mecz przyjeżdżają kibice Zawiszy, a wraz z nimi ich układowicze z Lęborka. Wyjaśnić też trzeba akcje z fanami Zawiszy, którzy zachowują się po frajersku. Najpierw dzwonią do nas, żeby wpuścić ich na trybuny, my się zgadzamy, podejmujemy trud, żeby tak się stało. Rozmawiamy z zarządem klubu itp. Nie udało się wprowadzić gości pomimo szczerych chęci z naszej strony, ale to już zasługa psów, które na ten mecz mocno się zmobilizowały. W podzięce słyszymy obelgi itp., ale nie pozostajemy im dłużni i odpowiadamy tym samym.
Ich oświadczenie w necie to śmiech na sali i zagranie świadczące o jakimkolwiek braku zasad. Żyjemy w czasach internetowych kibiców i kłamliwych oświadczeń, dla nas ludzi starej daty jest to nie do zaakceptowania. Dodamy, że wasi tatusiowie w naszych czasach mieli trochę więcej honoru.
Co do samego meczu to znów wygrywamy po dobrej grze i wielkie brawa należą się naszym piłkarzom za styl i wolę walki. Sam wynik końcowy 3-1 świadczy o tym, że Bałtyk złapał odpowiedni wiatr w żagle, płynąc wśród wysokich fal. Niestety tym pięknym akcentem żegnamy się z meczami w Gdyni do rundy wiosennej. Pozdrowienia dla wszystkich biało-niebieskich braci po szalu.
Relacja Zawiszy Bydgoszcz:
Wczoraj na wyjeździe w Gdyni jesteśmy w liczbie 170 głów. Z racji tego, że w tym mieście jest tylko jeden klub, który zwie się Arka i trzyma się zasad postanawiamy nie wchodzić na sektory, gdzie tolerowani są konfidenci. Konfidencka ekipa jest na tyle bezczelna, że nawet potrafi dzwonić do nas próbując się wybielić, ze swoich grzeszków, że to nie tak było itp, itd. Lecz My to nie The War pajaca z Torunia, że damy się przerobić na te zagrywki. Tego dnia wspomagają nas również w liczbie 34 osób nasi układowicze z Pogoni Lębork. Dziękujemy Wam WARIATY, że zawsze o nas pamiętacie szacunek !!! Na meczu sporo bluzg w stronę miejscowych.


Szacunek dla wszystkich obecnych w Gdyni ! W sobotę wszyscy meldujemy się na mecz z Unią Janikowo u siebie przy Gdańskiej! Ch… do dupy dla miejscowych !!!
źródło: stadionowioprawcy.net




