Anwil Włocławek ukarany za mecz o Superpuchar Polski

Aż 10 tysięcy złotych będą musieli zapłacić włodarze Anwilu Włocławek za zachowanie swoich kibiców podczas Superpucharu Polski rozegranego 25 września w Kaliszu. Fani trzykrotnego mistrza Polski tuż po rozpoczęciu spotkania rzucili na parkiet sporą liczbę serpentyn. Arkadiusz Lewandowski, prezes zarządu klubu postanowił skomentować sprawę związaną z nałożoną karą.

[art5]

Szefowie klubu kibica doskonale wiedzą, że nie ma w naszym klubie akceptacji dla tego rodzaju postaw. Ubolewam, że zamiast na zakup biletów dla zorganizowanej grupy kibiców na mecze wyjazdowe, czy też na współfinansowanie opraw kibicowskich na meczach we Włocławku, będziemy musieli zapłacić tak wysoką karę do Polskiej Ligi Koszykówki. Mamy z szefostwem klubu kibica bardzo konkretne porozumienie i ściśle określone zasady współpracy. Dziękując im za świetne oprawy i wspaniały doping, w różnym zakresie wspieramy klub kibica finansowo. W ubiegłym sezonie – podobnie jak w latach poprzednich – ufundowaliśmy zorganizowanej grupie kibiców bilety między innymi na wszystkie mecze play-off, w Ostrowie Wielkopolskim, Gdyni i Toruniu, a w tym 150 biletów na przedmiotowy mecz o Suzuki Superpuchar Polski w Kaliszu. Wiele tysięcy złotych przekazaliśmy także na oprawy podczas meczów w Hali Mistrzów zarówno w poprzednich rozgrywkach, jak i w bieżących. Wyrażam nadzieję, że to ostatni tego typu wybryk – dodaje.

 

Głos w tej sprawie zabrali również Anwilowcy:

Liga nałożyła karę 10 tysięcy złotych za oprawę z Superpucharu.

Ubolewamy, że za tworzenie widowiska na trybunach spotkała nas taka „nagroda”, ale jesteśmy już po rozmowie telefonicznej z Prezesem Piesiewiczem i na następny raz wyciągniemy wnioski. Rozumiemy stanowisko ligi, natomiast uważamy, że kara jest zbyt dotkliwa, bo naszym celem było po prostu stworzenie świetnej atmosfery, a nie zakłócanie widowiska sportowego.

Bardziej ubolewamy jednak nad porywczym zachowaniem klubu. Bo ta konkretna współpraca to nie jest chyba wrzucenie oświadczenia godzącego w nasze dobre imię bez jakiegokolwiek spotkania z nami ?

Nie mieliśmy nawet szansy wyrazić chęci pokrycia kary, przynajmniej w jakimś stopniu na dzień dzisiejszy.

Działamy zawsze w dobrej wierze i robimy wszystko, aby godnie reprezentować nasz klub. Zdjęcie z tej oprawy było dodane niedawno przy newsie klubowym. Wtedy chyba wszystko było ok…

Jeśli trzymamy się razem to na dobre i złe.

Jesteśmy wdzięczni za każde wsparcie jakie otrzymujemy, jednak to co robimy w skali sezonu jest w jakiś 75% z naszych pieniędzy. I przede wszystkim naszego ogromnego poświęcenia czasu. Jesteśmy dumni z tego co prezentujemy i miło nam jest przyjmować pochwały. Dlatego teraz kiedy sytuacja się odwróciła nie mamy zamiaru chować głowy w piasek.

Zaskakujące jest jak zmienne mogą być nastroje wśród ludzi. Jednego dnia klepią Cię po plecach, by kolejnego wbić szpilę. Może i my powinniśmy ?

Czasy internetu i oświadczeń. Niestety.

P.S. Nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy „klubem kibica”. Nie lubimy tego określenia. Jesteśmy ultrasami, młynem, a wkrótce Stowarzyszeniem.

 

Raport meczowy:

Anwil Włocławek – Stal Ostrów Wielkopolski 25.09.2019

[art5]

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments