Tucholanka Tuchola – Zawisza Bydgoszcz 11.11.2017 14 listopada 2017

Relacja Zawiszy Bydgoszcz:

Ostatni jesienny mecz ligowy naszej Serie A wypadł nam w Tucholi. Ze względu na to, że nie dało rady załatwić pociągu specjalnego na ten wyjazd głównym środkiem transportu były autokary. Ogólnie w przyjaznej Tucholi pojawiło się około 1000 niebiesko-czarnych fanatyków.

Jechaliśmy 11 autokarami i niezliczoną ilością samochodów. W tej liczbie 40 chłopaków z Lęborka i wszystkie nasze fc. Jak na siódmy poziom rozgrywkowy ilość rewelacyjna. Ze względu na to, że pierwszy raz w klasie A graliśmy na stadionie gdzie są trybuny zajęliśmy jedną z nich.

Nasi ultrasi staneli na wysokości zadania i tego dnia stadionik Tucholanki co chwila rozjaśniał blaskiem pirotechniki. Jak przystało na Święto Niepodległości była patriotyczna oprawa, a rozpoczęcie meczu poprzedziły cztery zwrotki Hymnu Narodowego.

Doping tego dnia stał na rewelacyjnym poziomie, a prowadzący dawali z siebie wszystko, by poziom decybeli rósł z każdą minutą. Nasi piłkarze grając przy takiej publiczności wygrali z gospodarzami 7:0 i zimę spędzą na fotelu lidera. W Tucholi pokazaliśmy , się mimo bardzo trudnej sytuacji i braku możliwości grania w Bydgoszczy w Zawiszę wierzy wielu. Wszyscy, którzy w tych ciężkich chwilach dopingują klub mogą mieć powody do dumy, a ci którzy zwątpili niech siedzą w domach i się użalają nad sobą. Zawisza nigdy nie zginie, bo kibicami stoi.

Przed wyjazdem delegacja kiboli złożyła jak co roku wiązankę kwiatów pod pomnikiem na Placu Wolności. W ten sposób oddaliśmy hołd bohaterom walczącym o niepodległość. Dzień wyjazdu był też rocznicą Śmierci naszego Śp. kolegi Grzegorza Spławskiego ,,Rudzika”, dlatego wszyscy przed wyruszeniem do Tucholi odwiedziliśmy cmentarz, na którym spoczywa. Ilość kibiców nad grobem i chwila zadumy przy blasku rac była wyrazem szacunku dla dobrego chłopaka.