Sarnowianka Sarnowa – Sparta Miejska Górka 22.04.2018 25 kwietnia 2018

Taki mecz jak ten nie zdarza się zbyt często na najniższych szczeblach rozgrywkowych, obie ekipy zaprezentowały po kilka pokazów pirotechnicznych! Przypominamy, że drużyny Sarnowianki i Sparty występują w klasie okręgowej – Leszno. Zapraszamy do kibicowskiej relacji z tego spotkania.

 

Relacja z dnia meczowego:

22 kwietnia godzina 16:00 to data, na którą wyznaczono derbowe spotkanie między LKS Sarnowianką Sarnowa, a KS Spartą Miejska Górka. Kibice Sarnowianki już od dłuższego czasu szykowali się na to ważne spotkanie, a informacje o postępach odnośnie opraw pojawiały się praktycznie codziennie. Wiedzieliśmy więc, że mecz zostanie zapamiętany na długo, to co wydarzyło się na trybunach przerosło jednak nasze oczekiwania, zacznijmy jednak od początku.

Dzień wcześniej dotarły do nas wieści, że prewencja może przed derbami robić trochę problemów z wniesieniem elementów oprawy. Na szczęście, pomimo jej całkiem sporej liczby, obyło się bez sprawdzania kogokolwiek. Wszystko co nie zostało dostarczone na stadion wcześniej zostało więc bez najmniejszych problemów wniesione w dniu meczu. W przypadku kibiców Sarnowianki możemy mówić o 3 dużych oprawach.

Zanim jednak rozpoczęliśmy zabawę rzuciliśmy serpentyny na płytę boiska, co trochę opóźniło rozpoczęcie spotkania. Po serpentynach wspólnie ze Spartanami odśpiewaliśmy słynne „piłka nożna dla kibiców”, a także „piłka nożna bez policji”. Pierwsza oprawa przygotowana przez fanatyków LKSu składała się z długiego malowanego transparentu o treści „OD 82 LAT ŻÓŁTO-ZIELONO-CZARNY ŚWIAT”, w asyście świec dymnych, baloników oraz flag na kijach – wszystko oczywiście w klubowych barwach.

Po przerwie został rozwieszony transparent zgodowy „SARNOWIANKA & RUCH BOJANOWO”, który wisiał później już do końca spotkania.

Podczas drugiej oprawy odpalone zostały białe dymy i duża ilość ogni wrocławskich, które przy pięknej pogodzie tego dnia dały konkretne zadymienie na całych trybunach.

Kilkanaście minut przed końcem spotkania młyn Sarnowianki został zasłonięty sektorówką w barwach, po której opadnięciu wyłoniło się kilku niezidentyfikowanych i zamaskowanych kibiców, którzy odpalili kilkanaście rac wzdłuż płotu, które po raz kolejny dały znakomity efekt. Na zwieńczenie całości opraw fani LKSu odpalili jeszcze wyrzutnie, która pomimo czystego nieba również dała całkiem przyjemny dla oka widok.

Podsumowując: kilkadziesiąt metrów materiałów, serpentyny, flagi na kijach i duża ilość pirotechniki oraz głośnego dopingu przez całe 90 minut – takie rzeczy nie zdarzają się na niższych szczeblach rozgrywkowych zbyt często. Dają jednak efekt i wzbudzają zainteresowanie nawet tej piknikowej części widowni. Kibice z Sarnowy ze zgodowiczami z Bojanowa przygotowali widowisko, o którym będzie się mówiło jeszcze długo.

Na koniec kilka słów o ekipie gości. Derby pomiędzy Sarnowianką, a Spartą nie są typowymi derbami nienawiści. Kibice mają między sobą dobre stosunki co można było kilkakrotnie usłyszeć podczas meczu – wspólne śpiewanie na dwie strony „zawsze i wszędzie…” czy też brawa w ciekawszych momentach kierowane do przeciwników. Sami Spartanie pojawili się w około 40 osób i prowadzili równy i głośny doping przez całe spotkanie, a także kilkukrotnie odpalili pirotechnikę w postaci świec dymnych, ogni wrocławskich czy petard hukowych. Pokazali też swoje niezadowolenie odnośnie działań prezesa, który nie potrafi docenić jak wiele klubom potrafią dać prawdziwi kibice.

 

Sparta Miejska Górka:

 

zobacz również zdjęcia: