Olimpia Elbląg – Elana Toruń 03.11.2018 6 listopada 2018

Kibice Olimpii Elbląg na meczu z toruńską Elaną wystawili młyn oscylujący w granicach 100-150 osób. Pod koniec pierwszej połowy gospodarze zaprezentowali oprawę, na płocie widniał transparent „Czarne chmury nad głowami”, do którego odpalono czarne świece dymne. W drugiej połowie miejsce transparentu pojawiły się flagi. Na sektorze gości pojawiło się około 200 Elanowców, z flagami: Elana Toruń – jedyni chuligani w swoim mieście, White Elana, Grubasy, Koszary, Bydgoskie (wjazdówka) oraz Śp. Mucha.

 

Relacja kibiców Olimpii Elbląg:

Mecz Olimpii z Elaną Toruń zapowiadał się na jedno z najciekawszych starć zarówno na boisku, jak i na trybunach. Przed sobotnim spotkaniem Elana zajmowała 2 miejsce w tabeli, natomiast Olimpia po zeszłotygodniowej porażce w Rzeszowie ponownie zamykała tabelę II ligi. Mobilizacja elbląskich kibiców ograniczyła się do rozwieszenia 300 plakatów w całym mieście oraz zwyczajnej zapowiedzi w internecie. Swój przyjazd zapowiedzieli także kibice toruńskiej Elany, co na pewno podgrzewało atmosferę sobotniego meczu.


Młyn Olimpii oscylował w granicach 100-150 osób, co nie jest do końca zadowalającym wynikiem, stać nas na o wiele więcej. W pierwszej połowie w górnej części trybuny zawisły dwie flagi: „Elbląg moim miastem, Olimpia moim klubem” i „Agrykola 8”, natomiast dolną część sektora zajął transparent „Czarne chmury nad głowami”, który był częścią oprawy na ten mecz. Doping przyzwoity jak na liczbę osób w młynie, nie obyło się bez obustronnych pozdrowień z kibicami gości.
Około 40. minuty została zaprezentowana oprawa przygotowana na sobotni mecz. Do wyżej wspomnianego transparentu zostały odpalone czarne świece dymne, całość wyglądała dość efektownie. W drugiej połowie miejsce transparentu zajęły kolejne flagi: „1945”, „Elblążanie” oraz „Ponad pół wieku…”.


Kibice gości do Elbląga przyjechali autokarami i autami, swoją liczbę na sektorze określą sami. Prowadzili dobry doping przez całe spotkanie. Piłkarsko mecz stał na dobrym poziomie, strzelanie rozpoczęła i zakończyła drużyna Olimpii. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2, a bramki dla Elblążan strzelali Michał Fidziukiewicz oraz Jakub Bojas. Po tym meczu Elana spadła na 3. Miejsce w tabeli, na miejsce wicelidera wskoczyła drużyna Radomiaka Radom. Olimpia zanotowała awans o jedną pozycję i obecnie zajmuje przedostatnie, 17. miejsce. Liderem, mimo porażki w Grudziądzu, pozostał Widzew Łódź. Ponadto łodzianie zostali mistrzami jesieni w II lidze.

A już w sobotę kolejny mecz w Elblągu. Olimpia na A8 podejmie lidera, drużynę Widzewa Łódź. Początek spotkania w sobotę, 10 listopada o godzinie 17:00. Trwa przedsprzedaż biletów na ten mecz. Wejściówki można nabyć w budynku klubowym oraz w sklepie kibica Olimpijczyk.net. Forza Olimpia!

 

Relacja kibiców Elany Toruń:

W pierwszą sobotę listopada wypadł nam kolejny mecz wyjazdowy, tym razem w Elblągu z tamtejszą Olimpią. Prowadzimy standardową mobilizację w swoich szeregach. Już po wstępnych zapisach wiedzieliśmy iż akurat na tą wycieczkę zapotrzebowanie jest większe niż jeden autokar. Niestety takowego drugiego nie udało nam się ogarnąć lecz w zamian na szybkości ogarniamy kilka busów. Zbiórkę wyznaczamy na 6h przed meczem tak aby na spokojnie dotrzeć do celu bez żadnych spóźnień. Przed wjazdem na autostradę milicja blokuje wjazd przy bramkach tak aby cała nasza grupa wjechała na nią razem. Kilka fur plus jeden bus zdążył jednak wjechać na A1 wcześniej i na jednym z postojów zauważają przejeżdżającą akurat inną ekipę kibicowską (min. 4 autokary) z silną obstawą psiaków…najpewniej Gieksa jadąca do Bytowa (?). Po chwili na te miejsce dojeżdża cała reszta naszej brygady i wszyscy razem ruszamy w stronę Elbląga (autokar, kilka busów, kilkanaście aut).

Podróż mija bez żadnych przygód i zbędnych opóźnień. Pod stadionem meldujemy się na niespełna godzinę przed rozpoczęciem meczu. W tym miejscu dochodzi do małego „zamieszania”. Gdy praktycznie cała nasza ekipa wyjazdowa w kolumnie przejechała już drogę dojazdową do sektora gości, Olimpia zaczyna pajacować do naszych ostatnich kilku aut i jednego busa. Kończy się to tym iż dochodzi do małego starcia po czym, po chwili… gospodarze palą wrotki. Za chwilę już wszyscy w komplecie jesteśmy pod sektorem gości i powoli (skrupulatnie sprawdzani z listą) wchodzimy na stadion. W sektorze gości meldujemy praktycznie wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego i ruszamy z fanatycznym dopingiem. Nasza szacowana liczba z tego dnia to ok. 200 kiboli toruńskiej Elany. Na płocie wywieszamy takie flagi jak Elana Toruń – jedyni chuligani w swoim mieście, White Elana, Grubasy, Koszary, Bydgoskie (wjazdówka) oraz Śp. Mucha.

Jeżeli chodzi o gospodarzy to liczbowo można było się po nich spodziewać nieco większej frekwencji ponieważ w swoim młynie zebrali się w zaledwie 100-150 osób. Od początku meczu wywieszają transparent pod przygotowaną oprawę o treści „Czarne chmury nad głowami” i pod koniec pierwszej połowy odpalają czarne świece dymne. Ogólnie choć z naszej perspektywy byli praktycznie nie słyszalni to nie zabrakło z nimi małej śpiewnej wymiany uprzejmości w której wykorzystaliśmy chociażby ich tekst z transparentu, śpiewając im głośno „Czarne chmury nad głowami… bo jesteście obsrańcami…” – odnosząc się tym samym do przedmeczowego starcia. W drugiej połowie na płocie zapłonął także szalik gospodarzy zdobyty w tymże zdarzeniu. Ogólnie tego dnia zabawa na naszym sektorze przednia a sam doping stał na bardzo dobrym poziomie.

Piłkarze? Szybko stracili bramkę na 1:0 (5 minucie) i tak samo szybko wyrównali (1:1). W drugiej połowie wydawałoby się, że wszystko wraca na właściwe tory (bramka na 2:1 w 55min). Niestety na trzy minuty regulaminowego czasu gry sędzia dyktuje karnego dla rywali i ostatecznie mecz kończy się remisem 2:2. Tym samym był to czwarty mecz z rzędu bez zwycięstwa naszej drużyny, przez co po tej kolejce spadają w ligowej tabeli na trzecie miejsce. No trudno, jesteśmy nadal w grze a więc do przodu i grajmy dalej…

Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę i z lekkim niedosytem zawijamy w stronę Torunia. Na powrocie jeden bus plus 2-3 ostatnie fury z kolumny napotykają się na jadącą z naprzeciwka Olimpię, która nawołuje do małego sparingu. Szybko jednak zapał jednych i drugich został zgaszony przez jadąca z tyłu milicję i ostatecznie do niczego nie dochodzi. Reszta trasy bez żadnych przygód. Na koniec pozdrowienia dla wszystkich obecnych na wyjeździe i do następnego. TYLKO ELANA!