Miedź Legnica – Raków Częstochowa 19.11.2017 20 listopada 2017

Relacja Miedzi Legnica:

Wczorajsze pożegnanie rundy przy Orła Białego wyszło całkiem okazale. Na trybunie C zgroadziło się tego dnia około 300 fanatyków. Razem z nami delegacje Śląska Wrocław (min. Jawor i Strzegom) oraz Promienia Żary. Postanowiliśmy przypomnieć światu flagę Fanatycy z Orła Białego, która dawno już nie zdobiła naszego płotu. Pozatym wieszamy Miedziankę, Śląsk Wrocław FC Jawor, transparent Siwy PDW, transparent Promienia poświęcony Januszowi Walusiowi i swoją flagę narodową wywiesza Stara Wiara.

Około 20 minuty robimy małe piroshow. Machajki i 20 rac bardzo fajnie rozświetla trybunę i doping jest naprawdę konkretny! Oby więcej takich chwil!


Ze względu na zakaz wyjazdowy tego dnia na naszych sektorach zasiada również około 120 osobowa delegacja kibiców Rakowa. Kilkukrotnie razem wyrażamy nasze zdanie o zaistaniałej sytuacji i wiadomych służbach. Piłka nożna dla kibiców!

Przed nami ostatnie zadanie w tym roku. Musimy wszyscy jechać do Katowic i wspierać tam Miedź w walce o awans! Zapisy na Strefie Miedzi!

 

Warto również wspomnieć o Sektorze Rodzinnym w Legnicy, który podczas tego spotkania zaprezentował jednocześnie 6 opraw:

 

Relacja Rakowa Częstochowa:

Raków na zakazie, odc. 3. Tym razem Legnica. Ruszamy furami. Początkowo droga bez ogona, później w okolicach Opola siadają nam na zderzak, ale bez zbędnego czepiania. Po drodze łapie się z nami Chemik. Część drogi na autostradzie lecimy z balastem, później już samopas. Mundurowi znów stoją przy wjeździe do Legnicy jednak żadnych problemów nam nie robią. Miejscowi nas przejmują i podprowadzają na parking a później na stadion. Bez problemu wchodzą wszyscy, którzy są tym zainteresowani. Ze 130-osobowej grupy (116 Raków+14 Chemik) pięć osób z różnych względów zostaje poza obiektem. Miedź udostępnia nam jeden sektor na trybunie, gdzie mieści się ich młyn. Mecz pół godziny opóźniony, ale i tak ostatnie osoby od nas wchodzą już w trakcie I połowy. Początkowo w ciszy obserwujemy co się dzieje na boisku. Po jakimś czasie ujawniamy się wokalnie. Sporadycznie w tym dniu dopingujemy, zazwyczaj wykorzystując momenty ciszy wśród miejscowych. W II połowie wywieszamy trans „Seba PDW” dla chłopaka z Chemika.

Miedź w pierwszej części gry w młynie odpala pirotechnikę, a pozostałe sektory uzupełniają oprawę choreografiami. Po meczu ponownie bez problemów przemieszczamy się do fur i spokojnie ruszamy w drogę powrotną bez balastu. Na A4 następuje atak zimy. Zazwyczaj na wojnie są ofiary w sprzęcie i ludziach. Tym razem na szczęście czynnik ludzki zbytnio nie ucierpiał, ale jedno nasze auto ląduje w rowie. Fragment autostrady na jednej nitce się blokuje, bo wszyscy się zatrzymujemy by pomóc chłopakom nim przyjedzie straż i karetka. Dalsza droga spokojna ale niektórym ze względu na coraz gorsze warunki na drodze mocno się wydłużająca. Podziękowania dla Miedzi za ogarnięcie nam wejścia na mecz.