ŁKS Łomża – Polonia Warszawa 27.04.2018 30 kwietnia 2018

Mecz ŁKS-u Łomża z Polonią Warszawa przyciągnął na trybunę fanatyków około 180 osób. Podczas spotkania ultrasi gospodarzy zaprezentowali sektorówkę, do której odpalono trochę pirotechniki. Kibice Polonii Warszawa zostali zatrzymani 15km przed stadionem i tylko nielicznym udało się zasiąść na sektorze gości. PIŁKA NOŻNA BEZ POLICJI!

 

Relacja ŁKS-u Łomży:

Piątkowy wieczór zapowiadał się na małe piłkarskie święto w grodzie nad Narwią. Przy sztucznym oświetleniu o 19:26 na Z-18 rozpoczęło się spotkanie z warszawską Polonią. Wystawiamy ok. 180 osobowy młyn, wywieszamy 5 flag oraz transparent „Nowy stadion dla Olsztyna!”. Przez cały mecz prowadzimy bardzo dobry doping wspomagany przez bęben oraz flagi na kijach. W drugiej połowie równo z gwizdkiem rzucamy konfetti oraz serpentyny.

W ok. 60 minucie prezentujemy sektorówkę w asyście dwóch świec dymnych oraz kilkudziesięciu flag na kijach. Na niej nie bez powodu pojawiły się herby Łomżyńskiego Klubu Sportowego oraz Vozdovaca Belgrad, 22 kwietnia była pierwsza rocznica rozpoczęcia naszej zgody (warto podkreślić, że same kontakty z tą ekipą trwają 12 lat!).

Tego dnia wspiera nas 2 braci z Szepietowa oraz w kilkadziesiąt osób fan cluby z Kolna i Śniadowa!

W klatce gości niestety tylko kilka osób. Autokar Polonii został zatrzymany na stałej miejscówce przed Łomżą przez sp*******ą podlaską milicję. Po emocjonującym meczu nasi piłkarze remisują 3:3. Niewiele brakowało abyśmy cieszyli się z 3 punktów. Mimo utraconego zwycięstwa w końcówce spotkania nie opuszczają nas dobre humory i po meczu kontynuujemy zabawę przy piwku i kiełbasce.

 

Polonia Warszawa:

Niestety nie dane było nam dotrzeć na mecz naszego klubu. 15 kilometrów przed miejscem docelowym zostajemy zatrzymani przez policje. Tylko 7 osobom udało się wejść na sektor gości, które jechały na własną rękę. Reszta z 57-osobowej grupy została w miejscowości Śniadowo. Tam polska policja po raz kolejny pokazała, że prawo to czysta fikcja. Przez te całe cyrki w Warszawie zameldowaliśmy się dopiero po 2 w nocy w okrojonym o 13 osób składzie.