Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 16.02.2018 18 lutego 2018

Relacja kibiców Śląska:

Za nami wyjazd do stolicy. W związku z tym, że mecz wyjazdowy w Krakowie w poprzedniej kolejce rozgrywany był przy zamkniętych trybunach, wyjazdem do stolicy rozpoczęła się dla nas kibicowsko runda wiosenna. W sektorze gości stawiło się łącznie około 900 kibiców dopingujących Śląsk.

W ostatnim czasie z racji kiepskiej postawy naszych kopaczy przyzwyczajamy się do rozgrywania meczów w najgorszym czasie antenowym. To oznacza, że o meczach rozgrywanych w sobotę możemy zapomnieć. Wyjazdy przypadają nam w poniedziałki lub piątki o godzinie 18. Tym razem z racji atrakcyjniejszego rywala piątkowy mecz był rozgrywany o godzinie 20:30.

Wyjazd do Warszawy wydawał się kibicowsko najatrakcyjniejszym  do końca rundy zasadniczej. Dlatego też na to spotkanie postanowiliśmy wybrać się pociągiem specjalnym. Na mecz z Legią dostaliśmy 800 biletów. Zamówiliśmy ich więcej, ale Warszawiacy wątpili, że będzie nas w piątek więcej i postanowili, że udostępnią nam tylko górną część sektora, gdzie mieści się właśnie 800 osób.

Podróż mimo, że z małym poślizgiem minęła spokojnie. Każdy, kto wybrał się na wyjazd do stolicy otrzymał okazjonalny szalik. Okazjonalny, ponieważ na meczu Śląska zadebiutowała nowa flaga „Wojskowi” i właśnie taki szal z jej motywem otrzymał każdy, kto pojawił się na sektorze. Wysiedliśmy na stacji Warszawa Zachodnia i stamtąd podstawionymi autobusami ruszyliśmy na stadion.

Do stolicy przyjechało nas znacznie więcej niż dostaliśmy biletów. Jednak Legioniści nie robili problemów, by przekazać nam dodatkową pulę. Widać dużą zmianę w stosunku do tego, co było jeszcze kilka lat temu. Tym razem pojawiające się problemy były rozwiązywane na bieżąco. Podsumowując to z naszego punktu widzenia, organizacja wejścia gości znacznie się poprawiła.

Miejscowi nie robili problemów z wniesieniem oprawy ani transparentów. Jednak osoby, które wnosiły oprawę i jej elementy były wnikliwie sprawdzane. W wyniku kontroli kilka osób zostało zatrzymanych za wnoszenie pirotechniki. To było też powodem, że nie wszystkie plany Ultrasów tego dnia zostały w pełni zrealizowane. Przed pierwszym gwizdkiem wszyscy byli już na stadionie.

Jednak nie wszyscy mieścili się na górnym sektorze. Po dłuższych rozmowach organizatorzy otworzyli dolną trybunę, na której znajdowali się już członkowie Klubu Kibiców Niepełnosprawnych oraz młodzi zawodnicy z Akademii Śląska, którzy mieli obejrzeć sobie spokojnie mecz Śląska, a przez otwarcie dolnej trybuny poczuli atmosferę wyjazdu fanatyków. Zaliczyli tym samym swój pierwszy kibicowski wyjazd.

Na początku meczu w asyście szalików zaprezentowaliśmy nową flagę „Wojskowi”, a w drugiej połowie oprawę „Fire in the hole”. Do transparentu wjechało kilkaset machajek i pirotechnika. Niestety nie weszło wszystko, co było zaplanowane, ale to „wystarczyło”, aby mecz został przerwany na 7 minut. Zabawa na sektorze, mimo wyniku, trwała w najlepsze.

O samym meczu nie ma co wspominać. Po 30 minutach przegrywaliśmy już 3-0. Ostatecznie skończyło się na 4-1. Gra piłkarzy na pewno nie wpłynęła pozytywnie na nasz doping. Jednak mimo fatalnej postawy kopaczy sektor gości dawał z siebie wszystko. Czasami udawało przebijać się przez dobry i głośny doping Legionistów.

Powrót minął nam spokojnie, bez żadnych historii. Ostatecznie w Warszawie zameldowaliśmy się w około 900 osób. Na sektor weszło 882 kibiców. Do tego, po otwarciu dolnego sektora, razem z nami jest kilkanaście osób z KKN i małolaci z Akademii Piłkarskiej Śląska. Kilka osób z różnych powodów zostaje pod sektorem, a kilka jest zatrzymanych.

Tego dnia możemy liczyć na wsparcie naszych zgód, które w liczbie 227 zasiadają razem z nami na sektorze gości. Wspomagali nas fani Motoru Lublin w liczbie 161, Miedzi Legnica 31, Lechii Gdańsk 23, SFC Opava 12 oraz kilkuosobowa delegacja Ferencvarosu. Braciom dziękujemy za wsparcie! Brawa również dla Fan Clubów, które stawiły się w stolicy w dobrych liczbach.

 

Relacja Motorowców:

Na piątkowym wyjeździe Śląska do Warszawy, wspieramy naszych Braci w liczbie ok. 160 głów. Mamy ze sobą jedną flagę – ‚Władcy Wschodu’, która przez całe spotkanie zdobi dolną część sektora gości.

 

 

relacja: kibiceslaska.pl