GKS Jastrzębie – ŁKS Łódź 30.03.2018 2 kwietnia 2018

Obie ekipy mocno mobilizowały się na spotkanie w Jastrzębiu, w efekcie czego pomimo przełożenia meczu na piątek (pierwotny termin 31.03) na trybunach zasiadło ponad 3 tysiące kibiców. Obie ekipy dołączyły do akcji „Ostatni Gwizdek”, na płotach pojawiły się stosowne transparenty, a doping nie był prowadzony przez pierwsze 15 minut spotkania. Podczas meczu obie ekipy prezentują oprawy, do których zostaje odpalona pirotechnika. Tego dnia na sektorze gości zasiadło około 330 fanatyków Łódzkiego Klubu Sportowego.

 

Relacja Kibiców GKS-u Jastrzębie:

Początkowo mecz miał odbyć się w Wielką Sobotę o godzinie 15.00, jednak na wniosek milicji mecz odbył się dzień wcześniej. Udało się wynegocjować by mecz odbył się o godzinie 19.00. Ciężko dywagować czy zmiana terminu miała jakikolwiek wpływ na frekwencję. Mecz przy sztucznym oświetleniu zyskuje na atrakcyjności, co przeniosło się na 3.500 kibiców, którzy zasiedli przy Harcerskiej.

Mobilizację na to spotkanie rozpoczęliśmy na około dwa tygodnie przed meczem. Na mieście pojawiły się transy zachęcające do pojawienia się w Wielki Piątek przy Harcerskiej a w internecie krążyły infografiki jak i muzyczna zapowiedź, której refren pokazał do kogo należy pierwsze miejsce w tabeli. Wystawiamy około 800 osobowy młyn, w którym znajdywały się delegacje Piasta Gliwice, Sigmy Ołomuniec i Zbrojovki Brno. Na płocie wisi 6 flag oraz dwa transparenty skierowane do naszych braci po drugiej stronie muru.

Wywieszamy również trans o treści „Ostatni Gwizdek. Nic o nas bez nas.” Od początku spotkania ruszamy z bardzo konkretnym dopingiem a na gwizdek rozpoczynający mecz wyrzucamy ogromną ilość konfetti. W 16 min. spotkania obejmujemy prowadzenie po wykorzystaniu jedenastki przez „Carlosa”, co przełożyło się na jeszcze gorętszy doping do końca I połowy. W drugiej połowie doping zaczynamy od 60min. meczu, co miało związek z ogólnopolskim protestem. W 80 min. prezentujemy oprawę, w której skład wchodził transparent na płot o treści „Górnicza Armia”, sektorówka na której znalazł sie kilof i młot czyli symbol górnictwa a wszystko to okraszone zostało flagowiskiem oraz baloniadą w barwach. Dodatkowo odpalone zostały 3 race, kilkanaście stroboskopów a zza stadionu pokaźna ilość fajerwerek.

Kibice gości zaprezentowali ładne dla oka flagowisko podświetlone dużą ilością strobo. Jeśli chodzi o doping, słabo słyszalni na naszym sektorze. Wynik 1:0 utrzymał się do końca spotkania. Umacniamy się na pozycji lidera i pewnie zmierzamy w stronę I ligi. WIELKA PIŁKA DLA JASTRZĘBIA! PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!

 

Relacja ŁKS-u:

Po dwóch nieudanych podejściach wyjazdowych, kiedy to w Kluczborku i Stargardzie odwołali mecze, udało się w końcu wyruszyć na pierwszą w 2018 roku wyprawę za naszymi piłkarzami. Zapowiadał się ciekawy wyjazd, bo był to ważny i trudny sportowo mecz, ponadto kibicowsko też przeciwnik na dobrym poziomie, gdzie byliśmy tylko raz, pod koniec lat 80-tych. Szkoda tylko, że mecz został przeniesiony z soboty na piątek, ale i tak zapowiadał się ciekawy świąteczny weekend, gdyż dzień po naszym meczu nasi tyscy Bracia podejmowali Ruch Chorzów, a jak się jeszcze potem okazało, dzień przed naszym meczem w Jastrzębiu 12 osób od nas było na piątym meczu finałowym w hokeja GKS Tychy-GKS Katowice i po nim wraz z tyskimi świętowali zdobycie trzeciego w historii tytułu mistrza Polski. Gratulujemy!!!

(Finał Hokej: GKS Tychy – GKS Katowice 29.03.2018 | Fot. Wilhelm Conrad)

 

Tradycyjnie wyjazd poprzedziły zapisy, zbiórka tradycyjnie w naszym stałym miejscu, skąd wyruszyliśmy w stronę Górnego Śląska. Droga przebiegła spokojnie. Natomiast z przygodami już na starcie wyruszyli nasi tyscy ziomale. Ich ulubiony transport, czyli autobus przegubowy, zanim wyruszył to padł. Trzeba było czekać na zastępczy pojazd, część osób poprzesiadała się do aut, zaś reszta wyruszyła z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem. Pod stadion w Jastrzębiu dojechali jak już mecz trwał.

Ogólnie wejście na stadion powolne. Cała grupa wchodziła około 2 godzin a ostatnie osoby weszły dopiero w przerwie. Jedyny plus tego wszystkiego, że udało się wejść również osobom spoza listy. Wcześniej jeszcze były problemy z wejściem sektorówki „bo delegat się nie zgodził”, „bo psy się nie zgodziły”, „bo mecz podwyższonego ryzyka” itp. Kiedy trwało targowanie się o jej wejście, szybka ekspedycja z sektora grupy znajdującej się już na stadionie, sterroryzowanie ochrony, przejęcie sektorówki siłą i po chwili znalazła się ona na naszym sektorze.


Nasz sektor dobrze oflagowany. Zawisły na nim flagi: debiutująca w tym dniu „Ultras”, „ŁKS Łódź”, „Troublemakers”, „Wojtas trzymaj się”, „Pawełek trzymaj się”, „Gacek trzymaj się”, 2 flagi tyskich Ziomków „GKS Tychy Hooligans” i wizytówka „Chuligani Miasta Sypialni”, wizytówka Braci z Zawiszy „Niebiesko-Czarna Emigracja” oraz transparent „Nic o nas bez nas” nawiązujący do ostatniej ogólnopolskiej akcji sprzeciwu na kolejne dokręcenie śruby środowisku kibicowskiemu. W związku z tym zarówno my jak i gospodarze przez pierwsze 15 minut drugiej połowy nie prowadziliśmy dopingu kończąc to wspólnymi „pozdrowieniami” dla PZPN-u.

Ogólnie nasz doping tego dnia nie stał na najwyższym poziomie, standardowe okrzyki, pozdrowienie zgód i to w sumie tyle. W 2 połowie zaprezentowaliśmy wycinaną sektorówkę-herb, po jej zejściu nasz sektor rozbłysł stroboskopami, do tego machajki w barwach. Ultrasowali również gospodarze rzucając najpierw serpentyny i konfetti a później niedługo po naszej oprawie zaprezentowali „chaos” z machajek, balonów, minisektorówki transu „Górnicza Armia” i odpalając do tego race i spoza stadionu sztuczne ognie. Ogólnie stadion w Jastrzębiu położony jest klimatycznie między blokami, jak ktoś stwierdził, GKS Jastrzębie to klub z największą liczbą skyboxów, gdyż w wielu oknach widać było oglądaczy piłki.

Nasi piłkarze ponieśli drugą w tym sezonie porażkę. Po meczu obyło się jeszcze bez większych nerwów i miejmy nadzieję, że kolejne mecze na boisku będą wyglądały już tak jak powinny wyglądać.  Po około 20 minutach opuściliśmy stadion i ruszyliśmy w drogę powrotną. Około 100 osób dobrego składu zostaje w Tychach na następny dzień, czyli na mecz z Ruchem, zaś reszta po północy wróciła do Łodzi. Ogólnie w Jastrzębiu zameldowało się około 330 fanów Łódzkiego Klubu Sportowego. Do tego wsparło nas około 110 tyskich i po 4 fanów Lecha i Zawiszy. Wszystkim naszym Braciom dziękujemy za wsparcie na tym wyjeździe!!!

PS. na meczu naszych tyskich Braci z Ruchem pojawiła się grupa fanów Ajaxu, z czego kilka osób to były ciapaki, co nam się nie podobało. Jednak my byliśmy gośćmi na stadionie w Tychach i tam decyzji nie podejmujemy kto wchodzi a kto nie. Nas z Ajaxem nic nie łączy.

(GKS Tychy – Ruch Chorzów 31.03.2018 | Fot. Marcin Zarychta)

 

 

zobacz również zdjęcia:

relacja: ŁKSFANS.pl, GKS Jastrzębie – od kibiców dla kibiców

zdjęcia: Michał Czerwiec