Wywiad z chuliganem – „Maras” z Zawiszy Bydgoszcz 30 października 2017

Nikomu, kto jest kibicem Zawiszy, nie trzeba przedstawiać Marka, który swoje serce wypełnił miłością do ukochanego klubu, a jego bezkompromisowa i honorowa postawa jest wzorem do naśladowania dla całego środowiska kibiców” – tak do obejrzenia nowego odcinka Wywiadu z chuliganem zaprasza serwis Zawisza Fans.

Jego gościem był Marek Gaczkowski, na trybunach znany jako „Maras”, od 29 lat fanatyk Zawiszy. Jako osoba mocno zaangażowana w wojnę kibiców z jego byłym właścicielem Radosławem Osuchem i powiązanym z nim prezydentem miasta Rafałem Bruskim z PO był on wiele razy atakowany przez media, szczególnie po zatrzymaniu kibiców Zawiszy przez antyterrorystów (sąd nakazał wypuścić go tego samego dnia).

Nigdy nie godził się na udzielanie wywiadów i rozmowa w Wywiadzie z chuliganem jest pierwszą, w której zgodził się przedstawić poglądy kibiców. A także opowiedzieć o niesamowitej historii klubu, rozkradanego przez jego właścicieli oraz urzędników i dwukrotnie już odbudowywanego przez odsądzanych od czci i wiary kiboli. – Ten klub był rozrywany na strzępy – mówi „Maras”.

Mowa będzie też o prowokacji policyjnej w trakcie meczu Zawisza-Widzew w 2013 roku, porównywalnej tylko do warszawskiej Akcji Widelec. I protestach kibiców, którzy na murawie stadionu ustawili trumny dla Osucha i piłkarzy.

Niedawno Zawisza, powołany do życia na nowo przez kibiców, świętował awans z B-klasy do A-klasy. Mecze drużyny odbywają się w znanych z tamtejszego aresztu Potulicach, bo prezydent Bruski z PO nie godzi się na to by grała w Bydgoszczy – ze strachu przed kibolami. Nie wyraził zgody nawet na to, by w Bydgoszczy grały drużyny dziecięce!

Ani trochę nie boją się natomiast kiboli dawni żołnierze Armii Krajowej, którymi się oni opiekują, ani uczestnicy uroczystości upamiętniających Żołnierzy Wyklętych. Kibice Zawiszy odnowili też grobowiec rodziny generała Aleksandra Karnickiego, bohatera wojny polsko-bolszewickiej, łącznie z rekonstrukcją śmigła lotniczego, upamiętniającą jego syna – pilota. Opiekują się również grobami żołnierzy AK, straconych na Wałach Jagiellońskich. – To była mocna ekipa, ludzie którzy wykonywali wyroki  śmierci na kolaborantach – mówi „Maras”.

W programie także wiele ciekawych opowieści o historii kibicowania na Zawiszy, w tym legendzie klubu – bramkarzu śp. Andrzeju Brończyku, który przez całą karierę grał w tym klubie. – Powiem ci, co to był za zawodnik. Gdy piłkarze mieli zabrać po wyjazdowym meczu do autokaru kibiców, bo ich było 15 czy 20, a kierownik nie chciał, bo to było „trepowskie” towarzystwo, potrafił wyciągnąć z autobusu torbę i powiedzieć: to ja zostaję z nimi – wspomina „Maras”.

źródło: Piotr Lisiewicz