Legioniści nie weszli na sektor gości 24 września 2017

Jak informuje Legia.net:

Kibice Legii jechali na mecz do Białegostoku po raz pierwsze od 2011 roku. Wcześniej zawsze pojawiał się powód, by sektor przyjezdnych był zamknięty. Spotkanie miało obejrzeć około 900 fanów ze stolicy. Biuro Wojewody Podlaskiego podkreślało, że nie ma powodu, by wyłączyć część stadionu z użytku akurat na spotkanie dziesiątej kolejki Ekstraklasy.

Już na rogatkach Białegostoku było mnóstwo policji. Zatrzymywano praktycznie większość pojazdów z rejestracjami wskazującymi na pochodzenie z Warszawy. Podobnie było w całym mieście, gdzie służby porządkowe były widoczne na każdym rogu. Wokół stadionu było niebiesko. Taki efekt wywoływały światła policyjnych samochodów, który liczba była niezwyczajna nawet, jak na mecz piłkarski w Polsce.

Kibice Legii pojawili się pod stadioniem w Białymstoku około dwie godziny przed meczem. Mała grupa zdążyła pojawić się w sektorze gości, choć z czasem pojawiły się doniesienia, że reszta stoi pod kołowrotkami. Wynikało to z dyskusji fanów z ochroną na temat flagi.

Ochroniarze nie chcieli zaakceptować flagi „Mocno Legia”, która w ostatnich miesiącach pojawiła się na kilku stadionach ekstraklasy. Służby porządkowe doszukiwały się przedmiotów zaszytych w środku flagi. Zaproponowano jej rozprucie, na co nie chcieli się zgodzić przyjezdni z Warszawy. Mimo dalszych negocjacji, sytuacja była patowa.

Kibice Legii uznali, że obejrzą mecz razem, z flagami lub zostaną pod stadioniem. Sektor gości pozostał pusty do ostatniego gwizdka arbitra. Miejscowi wielokrotnie adresowali „pozdrowienia” w kierunku mistrzów Polski. Białostoczanie wywiesili również transparent skierowany do trenera „Wojskowych”, Romeo Jozaka. – Romeo chciał młodą Julię, a wybrał starą k…” – napisano na płótnie.

Mniej więcej po zakończeniu pierwszej, bezbramkowej połowy spotkania, kibice Legii w asyście policji odjechali spod stadionu.

źródło: legia.net